Dokąd udać się na urlop?


Zapewne większość z nas ma już sezon urlopowy za sobą - co nie zmienia faktu, że warto zastanowić się nad naszymi potrzebami wypoczynkowymi. 

Zauważyłem panującą od dłuższego czasu modę na wyjazdy do ciepłych krajów, najczęściej z biur podróży z dodatkiem all inclusive. Taki sposób podróżowania jest drogi i związany z korzystaniem z tego, co zapisane jest w planie wycieczki - nie ma tu miejsca na samodzielne poznawanie danego kraju, ludzi, zwyczajów i kuchni. W mojej głowie taki wyjazd to... więzienie. Tak, takie więzienie na które sami się decydujemy, licząc na to że ktoś za nas wskaże nam to co warto, a to czego nie warto. Inna sprawa że tzw. "ciepłe kraje" kojarzą mi się z bezczynnością i sączeniem drinków na pięknej plaży z widokiem na ocean.


Oczywiście każdy z nas jest inny i każdy ma inne sposoby na odnalezienie wytchnienia na urlopie - jednemu lepiej będzie nad morzem, innemu w górach, a innemu... we własnym ogródku.

Jako minimalista pokochałem turystykę regionalną - mieszkam w stolicy Podkarpacia i sam nie mogę się nadziwić, jak wiele pięknych miejsc jest do odwiedzenia w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od domu! Osobiście preferuję wypoczynek aktywny (leżenie na plaży mnie irytuje) dlatego też urlopy staram się spędzać na podróżach rowerem. Najpiękniejsze w takiej regionalnej turystyce jest to, że nigdzie nie trzeba się spieszyć i że można w każdej chwili zmienić plan dnia - bo po cóż być przywiązanym, skoro akurat nie mamy ochoty na daną atrakcję, za to chcemy poznać inną??

Minimalizm nie wyklucza też podróży "światowych". Wielu ludzi odnalazło szczęście właśnie w podróżowaniu z małym plecaczkiem i bliską osobą u boku - przemierzając świat czy to na nogach, czy autostopem, czy rowerem. Te najwolniejsze środki transportu umożliwiają bowiem rozkoszowanie się każdym widokiem, każdą chwilą! 
Podróżowanie po świecie w trybie minimalistycznym pozwala też poznać prawdziwe warunki życia i zachowania obcych kultur. 

Minimalizm nie wyklucza też "all inclusive" - w końcu to uproszczenie życia - ważne, by nie przesadzać z wykorzystywaniem tego przywileju ;)

Dokąd więc udać się na urlop? Dokąd tylko zechcesz! :) Najważniejsze, by okres wypoczynku nie wiązał się z niepotrzebnym stresem, a raczej był okazją do wyciszenia nadszarpniętych codziennością nerwów.

Ja marzę o wyprawie rowerowej do Chin. Na pewno nie jest to łatwe do spełnienia, ale w końcu po to są marzenia, by budować sobie cele w życiu :)

Komentarze

  1. Nie ważne gdzie - ważne, żeby umieć odpoczywać!

    Za nami w ostatnich latach i krótkie pobyty nad morzem (3 dni to chyba moje maksimum, jakie jestem w stanie wytrzymać na plaży), wyprawa w góry (dwulatek potrafi zdobyć więcej szczytów niż by się można było po nim spodziewać), pobyt na wsi (dziecko się uczyło doić krowę, zbierać jajka i poznawało inne uroki wiejskiego życia), a także ponad dwutygodniowa wyprawa samochodem do Chorwacji (z dwójką dzieci też się da).

    A z czasów studenckich strasznie miło wspominam rajdy górskie, gdzie trzeba było spakować w plecak cały swój dobytek, ograniczyć jego ciężar, a następnie wędrować z nim od schroniska do schroniska... Tak mało było potrzeba do szczęścia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również ze wszystkich swoich wycieczek i podróży najlepiej wspominam tą, w której wędrowałem kilka dni z namiotem na plecach po Bieszczadach :)

      Dzieci jeszcze nie mam, ale marzę o kilku - wierzę że ubogacą mocno moje życie w każdym aspekcie! A że dwulatek potrafi zdobyć wiele szczytów? No pewnie, przecież dzieci to wulkany energii!! Sam pamiętam jak za młodu ganiałem za piłką do upadłego :) A teraz niestety wiele dzieciaków nie zna smaku zabawy innej niż przed komputerem, czy telewizorem... Dlatego bardzo się chwili, że pokazujesz swoim dzieciom świat na różne sposoby! :)

      Usuń
  2. Dlaczego nie lubisz leżenia na plaży? Po kilku czy kilkunastu miesiącach siedzenia w biurowcu to wspaniale doładowuje akumulatory...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Jacku :) Dlaczego nie lubię leżenia na plaży? Ponieważ preferuję aktywny wypoczynek! Wolę pospacerować, wybrać się na rower, pograć w piłkę. Oczywiście nie neguję tego, że można wypocząć leżąc na plaży - z pewnością dla wielu osób jest to idealna forma relaksu! Dziękuję za odwiedziny u mnie! :)

      Usuń
  3. Ja preferuję Polskę.
    Wszyscy jeżdżą za granicę, nie wiedząc ile ciekawych miejsc jest w naszym kraju, nawet kilka kilometrów dalej od miejsca zamieszkania.
    Chociaż nie omieszkałabym odwiedzić Pragę, ale bez biura podróży, tylko własnym sumptem.
    Najfajniejsze jest organizowanie takich wypraw: transportu, noclegu, miejsc do odwiedzenia.. Czuję się wtedy jak Columb przed odkryciem Ameryki :)
    W przyszłym roku planuję pojechać na Mazury me cudne, odwiedzając przy okazji rodzinę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym, że w Polsce jest mnóstwo pięknych miejsc, które często położone są bardzo blisko miejsca zamieszkania! :) I wycieczki organizowane samemu to rewelacyjna sprawa, bo wtedy realizuje się dokładnie taki plan, na jaki samemu ma się ochotę... bądź nic się nie realizuje, gdyż woli się poleżeć do góry brzuchem! :)
      Na Mazurach nigdy nie byłem, troszkę to ode mnie daleko (z Rzeszowa), ale kiedyś muszę się wybrać, bo słyszałem dużo dobrego o tej krainie jezior :)

      Usuń

Prześlij komentarz




zBLOGowani.pl

Popularne posty