Bez logo.


Odkąd zostałem minimalistą coraz uważniej przyglądam się produktom, które kupuję. Dbam o to, by jakość była zawsze na pierwszym miejscu. Przestałem natomiast zupełnie przejmować się tym, jakie logo posiada dana rzecz - co więcej, im większe (i bardziej znane) logo, tym większa szansa, że nie kupię tej rzeczy!
Duże logo producenta jest niczym innym, jak reklamą. Reklamą, którą staję się ja sam, pokazując "przynależność" do danej marki. A za reklamę powinno się płacić!


Dlatego też wyznaję opcję "bez logo". Minimalista dba o to, by wiązano go z pojęciem jakości i stylu, a nie z markowością, czy szpanem.

Oczywiście są producenci, których darzę zaufaniem, ale to nie znaczy, że nie sprawdzam, czy przypadkiem nie pogorszyli swoich wyrobów. 

Pamiętamy, że epatowanie marką nie sprawia, że jesteśmy lepsi. Tak może nam się wydawać jedynie przez to, że nauczyły nas tego reklamy, które sugerowały, że osoby korzystające z produktu danej firmy są fajniesze/bardziej modne/stylowe/bogate. To mit! Możemy stawać się lepsi nie przez fakt posiadania, ale przez dążenie do bycia świadomym, dobrym człowiekiem. Ale to już temat na inną rozmowę...

Komentarze

  1. Ja sam sobie często powtarzam, że jestem za biedny na kupowanie rzeczy kiepskiej jakości i jeśli już coś mam kupić to dokładnie przyglądam się kupowanemu przedmiotowi. Dzięki dokładnej analizie i czytaniu opinii w internecie nie dość, że mogę się cieszyć z dobrego produktu to przeważnie w dłuższej perspektywie oszczędzam na tym klika złotych, gdyż kiepski produkt pewnie by się już dawno zepsół i musiałbym już kupić nowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowanie produktów dobrych jakościowo to jedna z fundamentalnych zasad minimalizmu - bo przecież lepiej kupić raz, a dobrze, niż co chwilę wymieniać kiepską rzecz. Dzięki Wojciechu za komentarz! :)

      Usuń

Prześlij komentarz




zBLOGowani.pl

Popularne posty