Urodziny/imieniny.

Ten wpis może być dość kontrowersyjny, ponieważ chcę poruszyć temat, który wydaje się być nienaruszalnym. Obchodzenie urodzin czy imienin jest przecież uważane jako coś oczywistego, a wręcz obowiązkowego, jeśli chce się utrzymywać przynajmniej "jako-takie" stosunki towarzyskie i nie wyjść na niemiłego odludka.

Minimalizm sprawił, że większość zwykłych świąt traktuję jako moment w którym radość znajdują głównie producenci i sprzedawcy. Prezenty, życzenia, spotkania - z jednej strony jest to ok, jeśli znajdujemy w tym realną radość. Sam osobiście straciłem (na szczęście) potrzebę obchodzenia własnych urodzin i nie widzę też powodu, by obchodzić rocznicę narodzenia któregoś z moich znajomych, czy przyjaciół. Z tym niestety jest problem, bo sporo "normalnych" ludzi czuje się zapomniana, jeśli nie otrzymają zwyczajowej dawki uwagi w dniu ich święta. Myślę, że rozmowa z przyjaciółmi może okazać się pomocna, choć niekoniecznie skuteczna - sporo osób jednak woli tradycyjne "100 lat", niż minimalistyczne "niedbalstwo" w tej kwestii.

Zachęcam do przemyśleń w tym temacie i podzielenia się nimi w komentarzach!

pixabay.com



Komentarze




zBLOGowani.pl

Popularne posty