Jak minimalizm wpływa na samorozwój?

Czy zastanawialiście się kiedyś, czy minimalizm pomaga w samorozwoju, czy raczej go blokuje? Jak to blokuje? Bo przecież "zmusza" do porzucania niewartościowych rzeczy i relacji, "nakazuje" pozbywać się nadmiaru i ograniczać zbędną pracę. A zbędną pracą może być przecież nauka nowych umiejętności, prawda?

Oczywiście minimalizm jest świetną formą samorozwoju. Właśnie przez to, że porządkujemy swoje życie zarówno w kwestii przedmiotów, jak i w sferze psychiki (układamy sobie w głowie wartości, pozbywając się niepotrzebnych zmartwień), możemy znaleźć miejsce na rozwój osobisty. Odkąd praktykuję minimalizm jestem o wiele bardziej otwarty na naukę nowego. Podróżuję więcej, chętniej poznaję ciekawych ludzi, czytam dużo książek - a wynika to głównie z tego, że nie muszę przejmować się rozpraszaczami takimi jak porządkowanie mieszkania (bo nie bardzo jestem w stanie go zabałaganić małą ilością posiadanych rzeczy), martwić się polityką, przejmować się opiniami innych ludzi na temat mojego wyglądu. Gdyby nie minimalizm, pewnie też miałbym okazję realizować samorozwój, ale ciężko mi powiedzieć, czy przychodziłby mi on równie łatwo, co teraz!

Przed odkryciem minimalizmu do każdej nauki podchodziłem jako do wielkiego trudu, który jest konieczny, by w życiu "lepiej mi się żyło". Niestety, ale z czasem zauważałem, że pieniądze przeznaczane na kształcenie się nie przynosiły efektu. Powodem był brak organizacji czasu, oraz mnóstwo rozpraszaczy, które odciągały mnie od rzeczywistego zdobywania wiedzy. Pamiętam też, że książki które wtedy wpadały mi w ręce czytałem w celu "odhaczenia" kolejnej pozycji na liście przeczytanych. Treść momentalnie ulatywała z głowy i przez to do dziś nie jestem w stanie określić, czy daną książkę mam już za sobą, czy jednak nie.

Moim zdaniem minimalizm pomaga w zrozumieniu tego, co w życiu ważne - a przecież ciągły rozwój i zdobywanie wiedzy przez całe życie to jedna ze składowych prawdziwego szczęścia!

źródło: pixabay.com






zBLOGowani.pl

Popularne posty