Posty

Wyświetlanie postów z 2014

Punktualność.

Obraz
Od dziecka wychowany jestem tak, by szanować czas. Co ważne, trzeba szanować zarówno czas swój, jak i innych. Dlatego dziś krótko o punktualności. 

Zauważyłem, że nie jest to najmocniejsza strona wielu ludzi. Spóźnianie się jest niestety bardzo popularne, zarówno wśród ludzi młodych, jak i starszych. Bardzo rzadko zdarza się, że ktoś przychodzi o wiele zbyt wcześnie (i przeszkadza np. w sprzątaniu, czy przygotowywaniu danej imprezy/prezentacji itp.). Skąd to się bierze? Sam tego kompletnie nie rozumiem.

Punktualność to niezwykle ważna sprawa. Minimalista m.in. po to ogranicza ilość rzeczy, by mieć więcej czasu na sprawy duchowe, na rozrywkę, na bliskich, Dlatego też każdy minimalista powinien dbać szczególnie o punktualność. I co bardzo ważne - WYMAGAĆ punktualności od innych! Nie może mieć miejsca zezwolenie na spóźnianie się bez powodu. Jedynie w sytuacji gdy rzeczywiście ktoś nie mógł przybyć na czas (np. dlatego, że na drodze był wypadek i pojawił się korek, albo koniecznym było …

Minimalistyczne postanowienia na Święta Bożego Narodzenia.

Jak przeżyć Święta Bożego Narodzenia w wersji minimalistycznej, a jednocześnie dobrze żyjąc z "normalnymi" ludźmi? Kilka pomysłów poniżej.


Nie przejadaj się! Nikt nie powiedział, że naprawdę musisz popróbować wszystkich potraw i zagryźć każde ciasto.Nie odpuszczaj dobrych przyzwyczajeń (np. nie piję kawy, nie jem słodkiego, ćwiczę fizycznie) bo "są Święta".Przeżywaj Święta zgodnie z ich genezą - duchowość jest niezmiernie ważna, by utrzymać w życiu równowagę. Poza tym to Święta BOŻEGO NARODZENIA. Jeśli nie wierzysz - nie świętuj!Bądź otwarty na rozmowę z bliskimi - także ze starszymi i z dziećmi. I staraj się więcej słuchać, niż mówić.Ciesz się z prezentów, bo dawane są z serca. Później zrobisz z nimi co uważasz - zachowasz, oddasz bardziej potrzebującym, sprzedasz. Ale teraz ciesz się każdym drobiazgiem!Odpocznij. Usiądź w fotelu, zrób sobie drzemkę w ciągu dnia, poczytaj książkę, posłuchaj muzyki.Nie narzekaj na spotkania z rodziną. Nigdy nie wiesz, czy to nie jes…

Minimalizm sposobem na oszczędzanie?

Dziś chciałbym zwrócić uwagę na dość ważną kwestię - mianowicie wiele osób zarzuca minimalistom, że to co robią jest chwilowe, jest modą, albo czasowym sposobem na oszczędzanie - do momentu w którym wyjdzie się na prostą. Niektórzy mówią, że minimalizm jest wymuszony, bo spowodowany kiepskimi zarobkami. 
Utnijmy to krótko: minimalizm jest stylem życia, a nie sposobem przetrwania. To świadome rezygnowanie z rzeczy, a nie wymuszone przez brak pieniędzy. 
Moim zdaniem nie ma takiego czegoś jak wymuszony minimalizm - jest za to niestety zjawisko społeczne zwane biedą i nie ma w naturze nic wspólnego z minimalizmem. Ludzi biednych należy wspierać, zarówno materialnie jak i duchowo. I tutaj minimalista może pomóc praktycznie bez wysiłku - często pozbywając się rzeczy zamiast wyrzucać, może przekazać bardziej potrzebującym, do czego gorąco zachęcam!
Minimalizm nie jest też sposobem na oszczędzanie - ale za to oszczędzanie jest jedną z zalet minimalizmu! Rezygnując z nowych zachcianek możemy …

Jak obchodzić Św. Mikołaja?

Wiele osób obchodzi dziś radosne święto Świętego Mikołaja. Zwyczaj dawania prezentów kojarzy nam się z miłym starszym panem ubranym w czerwone ciuchy i z wielkim workiem prezentów na plecach.

Współczesny świat uczynił z katolickiego (i prawosławnego) Świętego czysto komercyjną imprezę. Pamiętajmy jednak, że prawdziwy Święty Mikołaj istniał naprawdę i zasłynął z pomagania ubogim i biednym. Jego życiorys warto zagłębić choćby tutaj.
Jak w sposób minimalistyczny obchodzić święto Św. Mikołaja? Polecam ograniczyć konsumpcję i zmniejszyć zwyczaj obdarowywania się materialnymi prezentami na rzecz drobnych, miłych uczynków dla bliskich osób. Jeśli jest się osobą wierzącą - warto wspomnieć i pomodlić się przez wstawiennictwo Św. Mikołaja. Jeśli się nie jest osobą wierzącą - czy aby powinno się obchodzić dzień Św. Mikołaja? ;)

A co z otrzymywanymi prezentami? Cieszmy się nimi! :) Niech minimalizm nie przysłoni faktu, że bliscy starali się (mniej lub bardziej) sprawić nam odrobinę radości!
W dn…

Porządkowanie komputera.

Dziś wpis dotyczący sprzętu, którego prawie każdy z nas używa na codzień - mowa o komputerze osobistym.  Jako osoba która interesuje się działaniem komputera często bywam proszony o pomoc w poprawieniu stabilności działania czyjegoś sprzętu. Zwykle zalecam najzwyklejsze czyszczenie komputera - działa to dokładnie tak samo, jak porządkowanie domu! Dużo szybciej możemy odnaleźć coś w poukładanej przestrzeni życiowej - a komputer pracuje stabilniej i szybciej gdy jest oczyszczony ze zbędnych śmieci.
Co polecam wyczyścić:
Opróżnić kosz systemowy - może okazać się, że śmieci w nim nazbierane zajmują sporo miejsca, a wystarczy dwa kliknięcia i przestrzeń dyskowa się powiększa!Poukładać ikony na pulpicie, usunąć jak najwięcej z nich - nie będę polecał jak niektórzy minimaliści kompletnego usunięcia ikon, bo przecież są one potrzebne jako skróty. Ale na pulpicie powinny znajdować się tylko ikony do programów z których korzystamy najczęściej. Tapeta wcale nie musi być minimalistyczna - zwykle …

Oszczędzaj... słowa.

Dochodzę do wniosku, że krocząc drogą minimalizmu można dotrzeć do momentu, gdzie chce ograniczać się nie tylko zbędne rzeczy, ale także zbędne zachowania, czy przyzwyczajenia. Jedną ze spraw wartych przeanalizowania jest nadmierne... mówienie. Chodzi mi tutaj nie o rozbudowany, kwiecisty język, ale np. o "ubogacanie" słownictwa wulgaryzmami, czy zwykłe plotkowanie.
Minimalista powinien sobie pozwalać na rzeczową wymianę informacji i poglądów, ale zdecydowanie powinien odcinać się od obmawiania, czy niekonstruktywnej krytyki innych osób. Bo cóż dobrego może przynieść takie zachowanie?
Należy też zwrócić uwagę na to, by nie korzystać ze słów, których do końca się nie rozumie - najczęściej kończy się to ośmieszeniem w oczach innych. Słowa i wyrażenia warto natomiast poznawać, by po prostu ubogacać się wewnętrznie i rozbudowywać zasób słownictwa. Język polski jest naprawdę niesamowity i szczególny, dlatego trzeba go szanować! A najprostszy sposób na ubogacenie języka to regula…

Stawiaj na jakość.

Bardzo często w życiu słyszymy, że liczy się jakość, a nie ilość. No dobrze, ale jak ocenić jakość?? Wyznaczników jest wiele, np. materiał z którego przedmiot jest wykonany (lepiej mieć buty skórzane, a nie np. z plastiku), proces jego tworzenia (czy jest robiony ręcznie, czy schodzi gotowy z taśmy), cena produktu (zwykle porządnie wykonana rzecz kosztuje znacznie więcej, niż "lepiona na ilość").
Jest też mała pułapka jakości. Większość z nas myśli, że dobry jakościowo produkt jest również wytrzymalszy - to błąd, nie sprawdza się to w produktach specjalistycznych, np. związanych z wyśrubowywaniem wyników sportowych. Przykładem może być dobra jakościowo opona do samochodu, która daje rewelacyjne wyniki przyczepności - ale może posłużyć co najwyżej dwa sezony (bo miękka mieszanka się szybko ściera).
Czy warto inwestować w jakość? I tak, i nie! Wszystko zależy od rzeczy, której to dotyczy. Osobiście uważam, że warto kupować produkty dobrej jakości, jeśli chcemy z nimi spędzić …

Różnica pomiędzy "muszę" a "chcę".

Bardzo często w reklamach przedstawia się produkty jako rzeczy konieczne do życia, niezastąpione - na zasadzie "musisz to mieć!". Sztuka marketingu sprawiła, że spora część ludzi przestała zauważać różnicę pomiędzy słowem "muszę" a "chcę". Na szczęście przychodzą w życiu człowieka takie chwile, które często pomagają zweryfikować piramidę potrzeb.
Przykład tego co "muszę": spanie, jedzenie, płacenie podatków, zabezpieczenie dachu nad głową, korzystanie z toalety.
Przykład tego, co "chcę": spanie na łóżku wodnym, jedzenie słodyczy, płacenie pełnych stawek za produkty (bez rabatu), kilkusetmetrowa willa z basenem, jacuzzi i hydromasaż we własnej łazience. 
Oczywiście celowo podałem przykłady bliskie sobie, ponieważ teraz często w rozumieniu słowa "muszę" nie zauważa się, że jednak tak naprawdę da się żyć bez tej zachcianki, tyle że mniej prestiżowo, czy mniej wygodnie. Dlatego zdania: "Muszę napić się kawy", "Mu…

Dokąd udać się na urlop?

Zapewne większość z nas ma już sezon urlopowy za sobą - co nie zmienia faktu, że warto zastanowić się nad naszymi potrzebami wypoczynkowymi. 
Zauważyłem panującą od dłuższego czasu modę na wyjazdy do ciepłych krajów, najczęściej z biur podróży z dodatkiem all inclusive. Taki sposób podróżowania jest drogi i związany z korzystaniem z tego, co zapisane jest w planie wycieczki - nie ma tu miejsca na samodzielne poznawanie danego kraju, ludzi, zwyczajów i kuchni. W mojej głowie taki wyjazd to... więzienie. Tak, takie więzienie na które sami się decydujemy, licząc na to że ktoś za nas wskaże nam to co warto, a to czego nie warto. Inna sprawa że tzw. "ciepłe kraje" kojarzą mi się z bezczynnością i sączeniem drinków na pięknej plaży z widokiem na ocean.

Oczywiście każdy z nas jest inny i każdy ma inne sposoby na odnalezienie wytchnienia na urlopie - jednemu lepiej będzie nad morzem, innemu w górach, a innemu... we własnym ogródku.
Jako minimalista pokochałem turystykę regionalną -…

Zasada 80-20.

Dzisiejszy wpis będzie dotyczył pewnej prawidłowości, którą zauważyli naukowcy jakiś czas temu. Dokładnie chodzi o to, że przeciętny człowiek wykorzystuje przez większość czasu 20% przedmiotów jakie posiada, a pozostałe 80% jedynie raz na jakiś czas. O czym to świadczy? Że zdecydowana większość przedmiotów jest tak naprawdę niepotrzebna!
Jest to warte uwagi przy każdej kolejnej zakupowej pokusie - przypomnieć sobie zasadę 80-20 i zastanowić się do której grupy wrzucimy zakupiony przedmiot. Bo jeśli ma większą część życia stać na szafie, to czy aby na pewno go potrzebujemy?
Oczywiście do wszystkiego warto podchodzić z głową - i nie stosować się w 100% do zasad, bo czasem nie ma to sensu. Warto jednak pamiętać, że zasady pomagają utrzymać porządek w świecie dążącym do chaosu! :)
Sam staram się ograniczyć grupę "80" na rzecz grupy "20", by nie przywiązywać się zbytnio do przedmiotów rzadko wykorzystywanych. 
A co znajduje się w mojej grupie "20"?? M.in. łóż…

Toksyczne znajomości.

Minimalizm to nie tylko pozbywanie się rzeczy, ale również upraszczanie i porządkowanie każdej dziedziny życia. Dlatego też muszę dziś poruszyć trudny temat - czyli relacje z ludźmi. Chcę zająć się tutaj dokładnie takimi znajomymi, którzy mają negatywny wpływ na podejmowane decyzje i działania.
Jak rozpoznać toksycznego znajomego? To proste - taka osoba dosłownie zatruwa nam życie! Może to robić na kilka sposobów, np.

śmiejąc się z podejmowanych przez Ciebie wysiłków, postanowień i wyrzeczeń ("a po co Ci to", "przecież i tak będziesz gruby", "to nie ma sensu", "daj sobie spokój" itp.),nakłaniając Cię do nadmiernej konsumpcji alkoholu, słodyczy, czy papierosówmarudząc na każdy temat ("tu jest, było i będzie źle", "w Polsce nic się nie da osiągnąć", "przecież wszyscy to złodzieje i bandyci" itp.),proponując Ci "okazje" które okazują się korzystne tylko dla niego,odciągając Cię od ważnych tematów na rzecz np.…

Co byś zrobił z milionem złotych??

Co byś zrobił z milionem złotych? Takim wygranym, otrzymanym w spadku itp. - po prostu czystym i okrągłym milionem? Odpowiedź na to pytanie może określić jakim typem minimalisty jesteś.
Jeszcze kilka lat wstecz odpowiedziałbym szybko "kupiłbym dom, fajny samochód, kilka rowerów i pojechał we wspaniałą podróż dookoła świata" - dziś wiem, że nie zrobiłbym ani jednej z tych rzeczy, no, może poza podróżą. W Bieszczady. Dookoła świata dopiero na emeryturze ;)
Dodatkowy milion może przewrócić w głowie. Niektórzy pewnie rzuciliby pracę, albo w myśl zasady "zastaw się a postaw się" zakupiliby kosztowności więcej, niż naprawdę by potrzebowali. Część osób pewnie poszłaby też w innym kierunku - sporą część tej kwoty przeznaczyliby na inwestycje i oszczędności. Moim zdaniem to zdecydowanie lepsza opcja, pozwalająca zachować zdrowy rozsądek :)
Osobiście w przypadku dodatkowego miliona kierowałbym się zasadą 80/20 (opiszę ją w jednym z kolejnych wpisów) i 80% kwoty przeznaczył…

Konto w banku dla minimalisty.

Dziś będzie krótko i konkretnie. Konto minimalisty pozbawione jest opłat. Zarówno za prowadzenie rachunku, jak i korzystanie z karty debetowej. Jeśli w Twoim banku jest inaczej - zmień bank! Chyba że fakt konieczności uiszczania opłat za to, że bank obraca Twoimi pieniędzmi daje Ci jakieś dodatkowe profity (ale raczej wątpię by tak było).
Minimalista powinien również pozbyć się czym prędzej kredytów wszelakich (gotówkowych, odnawialnych) - jakby nie było kredyty wyciągają złotówki z naszych portfeli, ale także dodają nam stresu (bo trzeba wiedzieć kiedy je spłacać i martwić się co zrobić, jeśli w danym miesiącu nie mamy jak zapłacić kolejnej raty)
W moim przypadku było tak: posiadałem konto w banku X tylko dlatego, że ktoś kilka lat temu powiedział mi, że jest dobre. Jako młody, niedoświadczony człowiek nie miałem pojęcia co to znaczy "dobre" w przypadku banku i z czym się to wiąże. I trwałem w tym banku dłuuugo, korzystając z kredytu odnawialnego i płacąc za rachunek ROR i…

Portale społecznościowe jako źródło reklamy.

Zauważyłem już jakiś czas temu, że zanikła idea dzielenia się ciekawymi myślami czy spostrzeżeniami przez portale społecznościowe. Dziś królem wpisów facebookowych jest głównie reklama. Wszystko co polubiliśmy, bądź polubili nasi znajomi, stara się coś nam sprzedać, na szczęście póki co w niezbyt nachalnej (bo nachalnie sprzedają główne portale informacyjnie - wyskakująca reklama której nie da się zamknąć od razu, tylko np. po kilku sekundach) formie.
Czy jest jakiś skuteczny sposób, by spośród setek wpisów wielkich firm wyszukać posty naszych znajomych? Teoretycznie tak - wypadałoby cofnąć polubienia stron. Praktycznie jednak nie jest to takie proste - ponieważ dokładnie to samo musiałby zrobić każdy z naszych znajomych...
Jasnym jest że reklama musi istnieć, bo reklamodawcy finansują portale, blogi i telewizje. Ale jak umieć odnaleźć ludzi wśród marketingowych wpisów?  Portale społecznościowe zaczynają przypominać telewizję - wartościowe treści poprzecinane całymi blokami reklam.
O…

Prezenty.

Trudny temat dla minimalisty. W naszej kulturze utarło się, że przy każdej możliwej okazji należy dawać sobie nawzajem prezenty. Z jednej strony to miły zwyczaj, który pokazuje, że zależy nam na obdarowywanych osobach, a z drugiej... to często święto konsumpcji.
Praktycznie dziś nikt już nie daje prezentów wykonanych własnoręcznie. Zwykle idzie się do sklepu, wybiera mniej lub bardziej trafioną drobnostkę i pakuje ładnie w papier. Słyszałem nawet, że wyznacznikiem udanego prezentu jest... opakowanie - ponieważ im ktoś bardziej starał się zapakować daną rzecz, tym bardziej pokazuje jak ważną dla niego jest obdarowywana osoba. Absurd, prawda?
Minimalista jako osoba pozbywająca się rzeczy ma problem z przyjmowaniem prezentów. Sam osobiście rozwiązuję ten problem mówiąc bliskim wprost, że nie chcę otrzymać czegokolwiek (co zwykle nie jest respektowane), lub że sprawi mi radość rzecz spożywcza, w moim wypadku herbata lub yerba mate (co już jest łatwiejsze do przyjęcia przez obdarowująch).…

Portfel.

Szanowny czytelniku bloga, zadam Ci pytanie: co nosisz w portfelu??... Oczywiście mnie nie musisz odpowiadać, ale sam sobie - owszem.

Kilka lat temu w portfelu nosiłem wszystko. Oprócz pieniędzy i kart debetowych miałem tam też wizytówki, paragony, drobne monety, papierki z numerami telefonów, zdjęcia bliskich osób, drobne notatki. Dziś pozostały jedynie karty, od czasu do czasu zagości jakaś papierowa "dycha". Z dużego portfela zrobił się malutki portfelik. 
Pozbyłem się drobniaków, bo tylko zaśmiecały i prawie nigdy nimi nie płaciłem. Gdy teraz się pojawiają - odkładam do słoika i wymieniam na "grubsze" na poczcie lub w lokalnym sklepie gdy uzbiera się ich trochę więcej. Zdjęcia bliskich?? A po cóż one w portfelu?? Bo taka tradycja? Wizerunki ważnych dla mnie osób mam w głowie. Paragony - zawsze zabieram, bo a nuż jakiś produkt będzie wymagał reklamacji? Bez paragonu wtedy ani rusz! Jednak tuż po przyjściu do domu wyciągam każdy paragon i w zależności co na nim …

Detoks informacyjny.

Czy nie wydaje Ci się, że w radio i telewizji ciągle słychać negatywne wiadomości? Tutaj wojna, tutaj zaginiony samolot, gdzie indziej z kolei rabunki, kradzieże, pobicia. Dlaczego nie słychać pozytywnych wieści, a jeśli już to dotyczą one głównie wyników sportowców?
Odpowiedź jest prosta - najlepszą informacją jest informacja zła. Wszelkie negatywne wieści rozchodzą się z prędkością błyskawicy i napędzają media do wyszukiwania właśnie takich treści! A jak to wpływa na zwykłego człowieka? Moim zdaniem papka medialna prowadzi ludzi do smutku i depresji.
Co zrobić, by wyrwać się z natłoku przygnębiających informacji?? To proste - wystarczy przestać oglądać wiadomości w telewizji, słuchać ich w radio i czytać w internecie! A co w zamian? Warto czytać/słuchać/oglądać takie rzeczy, które pomagają nam się rozwijać, albo które uczą nowych umiejętności. A kiedy naprawdę potrzebujemy "newsów" - to dowiedzmy się co się dzieje na własnym podwórku - zadzwońmy do rodziny, znajomych! Kto…

Umiejętność czerpania radości.

Dziś będzie o samozadowoleniu. O umiejętności dostrzegania drobnych rzeczy, których na codzień nie zauważamy i wydają nam się oczywiste (choć dla wielu ludzi na świecie nie są). Ten wpis ma na celu otworzyć oczy, że szczęście to stan na który możemy sobie pozwolić w każdej chwili, jeśli zaczniemy doceniać sytuację w jakiej się znajdujemy.
Wyobraźmy sobie, że w Indiach przypada średnio 1 samochód na 50 osób. W Polsce jest około 20 mln zarejestrowanych samochodów, co daje średnio 1 samochód na 2 osoby. Czy nie wydaje się to niezwykłe, w dodatku wiedząc, że Polska nie produkuje własnych samochodów, a Indie posiadają własną markę (Tata Motors)? Często narzekamy, mimo iż powinniśmy najpierw zweryfikować fakty i dostrzec, że wymagamy zbyt wiele...
Dziś nie musimy polować na jedzenie - idziemy do supermarketu, lub osiedlowego sklepu i bierzemy z półki praktycznie gotowe do spożycia, obrobione produkty. W wielu regionach świata uznane by to było za luksus! W dodatku pozwalamy sobie na artyku…

Czyszczenie szafy.

Na każdym blogu i w każdej książce traktującej o filozofii minimalizmu znajduje się wezwanie do wyczyszczenia szafy. O co w tym chodzi i czy ma to sens?
Moim zdaniem zrobienie porządku w szafie z ciuchami to świetne ćwiczenie i jednocześnie sprawdzenie, czy damy radę podjąć się kroczenia po trudnej ścieżce minimalizmu :) Na pewno nie jest łatwo zrobić dokładną segregację ciuchów, szczególnie pod kątem wybrania tych, w których już NA PEWNO nie będziemy chodzić. Mnie, jako mężczyźnie przyszło zapewne łatwiej niż kobietom, choć nie jest to reguła. Jak się zabrać do takich porządków?
Po pierwsze wyszukujemy wszelkie ciuchy z drobnymi ubytkami (dziury, plamki, rozprute szwy) i albo od razu naprawiamy, albo rezygnujemy z przetrzymywania ich w nieskończoność w szafie. Po drugie oceniamy w których koszulkach/spodniach/sukienkach itp. nie chodziliśmy dłużej niż pół roku i co było powodem nieubierania się w daną rzecz. Jeśli nie umiemy sobie odpowiedzieć dlaczego nie chodziliśmy - do wyrzuceni…

Korzystaj z tego, co już posiadasz.

To chyba jedna z najważniejszych spraw w minimalizmie - nauczyć się ograniczać potrzeby na rzecz wykorzystywania tego, co już posiadamy.
Reklama zawsze będzie zachęcać do poszukiwania nowości, do budowania łatwiejszego, lepszego życia - głównie dzięki kupowaniu nowych produktów które są w tej reklamie promowane. Często jest to prawda - zdecydowanie łatwiej np. skorzystać z wyciskarki do owoców, niż mozolnie samemu wydobywać sok z każdego owocu z osobna. Pytanie tylko, czy w pędzie za wygodą nie zatracamy podstawowych umiejętności? Czy pragnienie wygody i nowości nie przysłania nam realnych wartości? Na przykładzie tego wyciskania owoców: zauważyłem że niezwykle przyjemną rzeczą jest wspólna praca przy przyrządzaniu jedzenia z bliską osobą. Dlatego też można przyjemnie spędzić czas prowadząc rozmowę i jednocześnie wyciskając te owoce na sok ;)
Często nowe produkty wymagają od nas uczenia się obsługi tych produktów - z jednej strony to twórcze i rozwojowe, a z drugiej często kompletnie…

Porządek w dokumentach.

Kilkanaście lat temu byłem strasznym bałaganiarzem - nie dbałem o to gdzie odkładam rzecz którą przed chwilą wziąłem do ręki. Na szczęście moja pierwsza praca wymagała ode mnie dużej dokładności w sprzątaniu, bo ułatwiało mi to zdecydowanie późniejsze odszukiwanie niezbędnej w pracy rzeczy. Nauczyłem się też wtedy, że dokumenty to chyba najważniejsza rzecz którą koniecznie trzeba dokładnie posegregować. Zacząłem więc pakować każdą fakturę czy list do foliowych koszulek i do segregatorów. Dzięki temu w ostatnich latach nie miałem problemów związanych właśnie z dokumentami.

Jednak przyszedł dzień, że zorientowałem się, że coraz ciężej odszukać nawet w tak ładnie poukładanych segregatorach tego, czego potrzebowałem. Dlatego też zarządziłem porządki w... uporządkowanej przestrzeni.

Powodem problemu był bowiem nadmiar. Nie ważne, że wszystko było schludnie schowane. po prostu było za dużo papierów! Podczas sprzątania zauważyłem że mam np. karty gwarancyjne do sprzętu, który już dawno strac…

Z czego można zrezygnować?

Dziś kilka przykładów rzeczy z których można śmiało zrezygnować w ramach kroczenia ścieżką minimalizmu :) Przykłady z różnych dziedzin życia - dla jednych przydatne, dla innych niekoniecznie.

Alkohol - w kwestii żywieniowej jeden z podstawowych trucicieli organizmu, związek silnie uzależniający. Tworzy spustoszenie w ciele, duszy i portfelu. Plusy alkoholu? Dobra zabawa? Hmm, pod warunkiem że naprawdę musimy tracić panowanie nad sobą, by móc się bawić... Nowy smartfon - do niedawna byłem maniakiem nowych technologii i gadżetów, więc wiem jak silną potrzebą może być chęć posiadania najnowszego sprzętu elektronicznego. Jednak prawda jest taka, że... nie ma większej różnicy czy telefon ma 4 czy 8 rdzeni procesora, albo ekran Full HD zamiast HD - to tylko cyfry! Ponieważ na codzień mam możliwości testować właściwie każdą nowinkę telefoniczną zauważyłem że nowsze modele niczym tak naprawdę się od siebie nie różnią! Nie ma innowacji, jest raczej wolna ewolucja. Dlatego też pozostaję przy mo…

Artykuły spożywcze.

Temat minimalizmu trafia również do lodówki oraz na stoły. Jak jeść minimalnie? Na pewno nie należy ograniczyć jakości jak i ilości posiłków - z kolei warto zastanowić się co nakładamy na talerz.
Bo czy aby na pewno batonik jest naszemu organizmowi do czegoś potrzebny? Czy kawa naprawdę jest niezbędna? Czy koniecznym jest jedzenie fast-food? W sprawie codziennego odżywiania analiza minimalistyczna jest ściśle związana z analizą zdrowotną - zarówno jedna jak i druga doprowadzi nas do momentu, w którym zaczniemy wybierać jedzenie ze względu na jakość, a nie ilość, oraz ze względu na dobroczynny wpływ na organizm. Polecam analizować każdy posiłek, codziennie, przez tydzień - jako ćwiczenie. I przy każdym z tych posiłków w duchu podziękować za obfitość jaką mamy, jednocześnie myśląc o tym czy każda z tych rzeczy jest mile widziana przez nasze ciało.

Czy minimalista to biedak?

Istnieje stereotyp, że osoba z minimalistycznym podejściem do życia musi być osobą ubogą - bo przecież odmawia sobie kupna nowych rzeczy! Otóż prawda wygląda trochę inaczej. Minimalista to człowiek który świadomie kupuje, właśnie po to by być bogatym! Nie tylko materialnie (bo pieniądze zostają w portfelu) ale przede wszystkim duchowo! Ograniczenie konsumpcji jest drogą do odkrywania prawdziwych potrzeb, takich jak bliskość, miłość, radość - rzeczy których za pieniądze nie da się kupić. Niestety społeczeństwo karmione reklamą która zachęca do pozwalania sobie na więcej (i najlepiej na kredyt) patrzy na minimalistów jak na dziwaków. A może właśnie warto by było skorzystać z ich ścieżki? Pamiętajmy, że takie osoby najczęściej były wcześniej tak samo uzależnione od konsumpcji jak większość! Tylko w pewnym momencie zatrzymały się i przeanalizowały swoje priorytety...
"Czy naprawdę potrzebuję domu który ma 250 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej, jeśli będę w nim mieszkał tylko…

100 rzeczy minimalisty.

Często zgłębiając temat minimalizmu można się natknąć na informację, że aby móc mówić o sobie "minimalista" trzeba pozbyć się praktycznie wszystkiego, a stan posiadania ograniczyć do 100 przedmiotów maksymalnie. Teoretycznie wydaje się że liczba 100 oznacza naprawdę sporo rzeczy, ale musimy brać pod uwagę, że liczy się dosłownie każda rzecz, tj. szczoteczka do zębów, grzebień, szklanka, żarówka itd.
Osobiście jestem bardzo przeciwny takiemu podejściu, ponieważ zamyka nas w ramach bardziej księgowego niż minimalisty. Moim zdaniem trzeba ograniczać się do rzeczy niezbędnych - dla jednej osoby takich rzeczy może być np. 250, a dla innej 75. Po cóż więc ta magiczna liczba 100?

Dlaczego minimalizm?

Co skłoniło mnie do przejścia z konsumpcjonistycznego podejścia do życia w stronę minimalizmu? Odpowiedź będzie prosta, choć niekoniecznie oczywista: nie znalazłem radości w świecie w którym rzecz jest ważniejsza od człowieka.
Minimalizm dzieli się zapewne na skrajny, umiarkowany itp. itd. Ja wybieram taki, dzięki któremu ograniczam potrzeby na rzecz realizacji marzeń. Czyli mój własny, dopasowany.
Zbytnie ograniczanie się jest kolejną formą niewolnictwa (od idei)
Pisząc tego bloga chcę pokazać że szczęście można znaleźć pielęgnując to, co nie wiąże się z materią - mam nadzieję, że posłuży komuś do odkrycia nowej drogi do codziennej radości.

Szczęśliwy minimalista ma konto w Nest Bank.