Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Masz czas!

Obraz
Chciałbym poruszyć temat braku czasu, czyli najbardziej chyba popularnej wymówki, która prowadzi do tego, że stoimy w miejscu. Często słyszymy, że ktoś nie ma czasu na naukę, albo na podróż, bo musi pracować, albo że nie ma czasu, bo ma dzieci. Sam też byłem przykładem osoby, która na każdą propozycję wymagającą wyjścia z mojej strefy komfortu wymigiwała się klasycznym brakiem czasu.
Prawda jest oczywiście zupełnie inna. Mamy dokładnie tyle samo czasu, co najwybitniejsze umysły które chodziły po tej ziemi. Mamy tyle czasu, co sportowcy osiągający świetne wyniki. Mamy tyle czasu, co artyści tworzący skomplikowane dzieła. Naprawdę, mamy go na tyle dużo, by móc znaleźć sposób na jego marnotrawienie i późniejsze wymigiwanie się jego brakiem.
Kiedy uświadomiłem sobie, że mój brak czasu najczęściej wynika z braku organizacji w życiu, postanowiłem działać. Zacząłem spisywać plany dnia (na początku na papierze, później w formie elektronicznej), nastawiałem budzik na wcześniejszą godzinę, odi…

Sprzątanie na koniec dnia.

Obraz
Miło budzić się w czystym, minimalistycznym mieszkaniu. W miejscu, które sprzyja kreatywności i pozwala radować się spokojem. Dlatego warto przygotować sobie porządek na dzień dobry już w poprzedzający pobudkę wieczór.
Najlepiej zacząć od krótkiego posprzątania kuchni - pozamiatać, umyć naczynia i podłogę. Powyciągać naczynia ze zmywarki i poodstawiać talerze, sztućce i szklanki do szafek. Nie powinno to zająć więcej niż 10 minut (no, chyba że ktoś ma naprawdę dużą kuchnię), a efekt jest fantastyczny! 
Odświeżenie pokojów również dobrze zrobić wieczorem. Jeśli odkurzymy, to rano nie będziemy roznosić "śmieci" jeszcze z poprzedniego dnia. Wietrzenie przed spaniem to chyba oczywista sprawa, ale na wszelki wypadek wspomnę i o niej. Dzięki wymianie powietrza na świeże bardzo ułatwiamy sobie zasypianie i pozbywamy się sporej ilości kurzu i zarazków.
Łazienka również ucieszy się z prostego odświeżenia. Umycie toalety, czy poodkładanie wszelkich kosmetyków na swoje miejsce nie zaj…

Pozbądź się... organów wewnętrznych.

Obraz
Każda osoba dobrze wie, że można żyć z jedną nerką, albo z jednym płucem. Dlatego też jako prawdziwi minimaliści, powinniśmy pozbyć się wszystkiego, co nie jest nam wewnątrz absolutnie niezbędne!... ... ...
Oczywiście żartuję. Chciałbym natomiast zwrócić uwagę na temat podpisywania oświadczeń o udostępnieniu organów po naszej śmierci. Myślę, że jako minimaliści powinniśmy być świadomi pewnych spraw i decydować się na oddanie innym w razie potrzeby rzeczy, które nam już z całą pewnością się nie przydadzą - a z całą pewnością organy wewnętrzne po śmierci nie będą już nam potrzebne. 
Dawniej uważałem, że absolutnie nie zgodziłbym się na oddanie organów, jeśli doszłoby do wypadku z moim udziałem. Wpływ na to miała świadomość, że ktoś mógłby "bawić się", a właściwie nieuszanować moich zwłok (tak, wiem - takie sytuacje praktycznie się nie zdarzają). Dziś wiem, że nie będzie to miało dla mnie większego znaczenia, a z kolei dla osoby potrzebującej przeszczepu wątroby, nerki czy ser…

Urodziny/imieniny.

Obraz
Ten wpis może być dość kontrowersyjny, ponieważ chcę poruszyć temat, który wydaje się być nienaruszalnym. Obchodzenie urodzin czy imienin jest przecież uważane jako coś oczywistego, a wręcz obowiązkowego, jeśli chce się utrzymywać przynajmniej "jako-takie" stosunki towarzyskie i nie wyjść na niemiłego odludka.
Minimalizm sprawił, że większość zwykłych świąt traktuję jako moment w którym radość znajdują głównie producenci i sprzedawcy. Prezenty, życzenia, spotkania - z jednej strony jest to ok, jeśli znajdujemy w tym realną radość. Sam osobiście straciłem (na szczęście) potrzebę obchodzenia własnych urodzin i nie widzę też powodu, by obchodzić rocznicę narodzenia któregoś z moich znajomych, czy przyjaciół. Z tym niestety jest problem, bo sporo "normalnych" ludzi czuje się zapomniana, jeśli nie otrzymają zwyczajowej dawki uwagi w dniu ich święta. Myślę, że rozmowa z przyjaciółmi może okazać się pomocna, choć niekoniecznie skuteczna - sporo osób jednak woli tradycyjn…

Wypożyczanie zamiast kupowania.

Posiadanie jest czymś uzależniającym. Od dziecka uczeni jesteśmy, że "mieć" coś swojego, to niejako cel życia. Musimy szukać pracy, po to by mieć pieniądze. Pieniądze są niezbędne, by mieć samochód, lub dom. Własny dom sprawia, że mamy poczucie spokoju i bezpieczeństwa (choć oczywiście wcale tak być nie musi, bo dom to również odpowiedzialność i zmartwienia).
Reklamy również namawiają do zakupów, do zostania posiadaczem określonego przedmiotu. Sam ulegałem niejednokrotnie "presji" otoczenia i decydowałem się na poświęcanie swojego czasu w zamian za możliwość zostania właścicielem kilku "niezbędnych" gadżetów.

Dziś jestem zwolennikiem wypożyczania. W dodatku uważam, że dzięki wypożyczaniu można stać się bogatszym, nie tylko materialnie, ale również wewnętrznie! Jak to możliwe? Wytłumaczę to na bardzo skrajnym przypadku.

Przez długi czas młodzieńczego życia marzyłem o posiadaniu... samochodu sportowego produkowanego przez firmę która baaaardzo ceni swoje p…

Niekomercyjne wydanie Św. Mikołaja.

Obchodzimy dziś wspomnienie Św. Mikołaja biskupa - zapamiętanego jako osobę która wyjątkowo dbała o ubogich i potrzebujących. Aktualnie 6 grudnia kojarzy się raczej z momentem w którym wymieniamy się nawzajem prezentami.
Chciałbym jednak powrócić do właściwej pamięci o tym niezwykłym człowieku, jakim był biskup Mikołaj z Miry. Obdarowywanie się prezentami niewątpliwie jest miłym gestem, jednak należy zauważyć, że patron dzisiejszego święta skupiał uwagę na pomocy ubogim. Dlatego też zachęcam Was, drodzy przyjaciele minimaliści, do podjęcia rozmowy z bliskimi, na temat wartości drobnych gestów w życiu i o ile to możliwe, rezygnację z prezentów, na rzecz wspomożenia działalności dobroczynnych. W XXI wieku mamy niesamowicie rozległe możliwości pomagania biedniejszym od nas - możemy wspierać organizacje charytatywne, zarówno świeckie, jak i kościelne. Niech upamiętnienie wybitnego biskupa z Miry wyrazi się poprzez choćby niewielką, ale serdeczną pomoc bliźnim.
Oczywiście, dla zachowania …

Internet nową telewizją?

Od kilku dni zastanawiam się nad tym, co się dzieje z internetem, a konkretnie ze społecznościami, które w nim się poruszają. Pamiętam jeszcze internet z czasów, kiedy można było spotkać się z wymianą uwag, zdań i opinii, a reklamy istniały w telewizji i prasie. Aktualnie stało się z internetem coś potwornego - bez adblocka nie da się wejść na niektóre serwisy, a opinie dawniej prywatne, teraz są opiniami "sponsorowanymi". Fora przestały spełniać swoją rolę, służą teraz głównie do przechwalania się, obrażania innych i odsyłania do wyszukiwarki google.
Ogromna ilość blogerów i vlogerów przyjmuje zlecenia na reklamę danego produktu w swoich tekstach czy filmach, co jest dla mnie zrozumiałe, bo z czegoś utrzymać się trzeba. Problem jest tylko taki, że kiedy każdy jest sponsorowany przez wielkie koncerny, to rzeczywista wartość danego produktu jest nie do odgadnięcia przed osobistym zakupem. Testy i recenzje odbywają się w internecie po np. tygodniu użytkowania - a przecież tak…

Sprzątam kable.

Zauważyłem ostatnio, że przy każdym zakupie elektronicznego urządzenia dostajemy sporo kabli - a to do ładowania, a to do podłączenia urządzenia do komputera, albo do innego sprzętu. Często bywa tak, że te kable po prostu są identyczne z tymi, które już posiadamy. Ja często wrzucałem te zdublowane gdzieś do szuflady "ze wszystkim" (wstyd, że jako minimalista wciąż taką posiadam!). 
Niedawno potrzebowałem odszukać pewną rzecz. Podczas poszukiwań wpadłem do szuflady "ze wszystkim" (poszukiwanej rzeczy oczywiście tam nie było) i... postanowiłem zrobić porządek z wijącym się, niepotrzebnym okablowaniem. 
Kable do sprzętów elektronicznych to jedna z tych rzeczy, która "przyda się, więc nie wyrzucę". Okazało się, że wśród przechowywanych połączeń sprzętu miałem m.in. taki, który służył do wgrywania mp3 do urządzenia którego nie posiadam już od dobrych 6 lat. Nie przydał się więc :) 
Przejściówki do gniazdek też potrafią składować się po kilka sztuk. Tylko po c…

Koniec ze złymi nawykami.

Minimalizm to nie tylko sprzątanie i pozbywanie się przedmiotów. Minimalizm to także praca nad sobą, nad rozpoznawaniem swoich potrzeb i tego, co w życiu jest ważne. Dlatego też chciałbym podjąć temat walki ze złymi nawykami. 
Co jest złym nawykiem? Najbardziej oczywistym przykładem jest palenie papierosów - szkodzimy sobie w ten sposób zarówno poprzez niszczenie zdrowia, jak i marnotrawienie pieniędzy. Ale złym nawykiem może być też coś teoretycznie mniej groźnego, np. późne chodzenie do spania, albo regularne spożywanie fast-foodów. Niezbyt dobrym przyzwyczajeniem może być też oglądnie telewizji podczas posiłku (zresztą same w sobie oglądanie telewizji jest złym nawykiem), sprawdzanie smartfona kilka razy dziennie, narzekanie, przesadne imprezowanie itp.
Warto rozeznać, które z naszych przyzwyczajeń wpływają na nas szczególnie negatywnie i zrobić z nimi porządek! A jak się za to zabrać? Oto kilka rad dla walczących ze złymi nawykami:

Określ własne złe nawyki - po prostu trzeba usiąś…

Prosty sposób na więcej czasu.

Dziś chcę podzielić się z Wami prostym, ale niezwykle skutecznym sposobem na zapewnienie sobie więcej wolnych chwil w ciągu dnia. Nie chciało mi się wierzyć na początku, że to zadziała, ale jednak! Oczywiście część z Was stosuje to już od dawna, ale dla niektórych może to być odkrywcze...
Sposób na więcej czasu, to... odinstalowanie aplikacji Facebook/Twitter/dowolna społecznościówka w telefonie.
Odkąd ograniczyłem dostępność aplikacji społecznościowych w telefonie, autentycznie odczuwam, że mam więcej wolnego w ciągu dnia. Jak to możliwe? Otóż aplikacje te bardzo często informują nas, że "coś się stało" w wirtualnym świecie. I przez to potrafią oderwać nas od produktywnych zadań na kilka minut. Te kilka minut, pomnożone x-razy na każde sprawdzenie aplikacji, potrafi zebrać się w naprawdę duży okres czasu.
Ja już pozbyłem się "fejsa" z komórki - a Ty? :)
Aaaa i jest jeszcze jedna zaleta pozbywania się społecznościówek - więcej miejsca w pamięci wewnętrznej urządze…

"Tokimeki. Magia sprzątania w praktyce" Marie Kondo.

Obraz
Dziś króciutka recenzja nowej książki znanej wszystkim minimalistom pani Marie Kondo. Jak dobrze wiecie, Marie jest twórcą metody sprzątania nazwanej Konmari, która jest bardzo skuteczna - polecam zapoznać się z filmami instruktażowymi dostępnymi w sieci, lub przeczytać jedną z książek sympatycznej autorki z kraju Kwitnącej Wiśni.
Czytałem niedawno (tym roku) poprzednią książkę Marie Kondo, czyli "Magia sprzątania" - która wydawała mi się adresowana głównie do kobiet. Cóż, nowa książka autorki również bardziej przypadnie do gustu paniom, choć mężczyźni - minimaliści również mogą wyciągnąć z niej inspirację do bardziej "poukładanego" życia. Niestety, ale muszę z przykrością powiedzieć, że "Tokimeki. Magia sprzątania w praktyce" jest książką praktycznie taką samą, jak poprzednia. Nie zauważyłem, by znajdowała się w niej jakaś dodatkowa treść, która wniosłaby coś nowego do tematów poznanych w pierwszej książce od Marie Kondo. No, może poza tym, że znajdziem…

Czy gadżeciarz może być minimalistą?

Czy osoba która uwielbia nowinki technologiczne może być minimalistą, czy to z zasady się wyklucza?
Moim zdaniem gadżeciarz jak najbardziej może być minimalistą, pod warunkiem, że jego zamiłowanie do technologii przekłada się na pełne wykorzystanie sprzętów, które kupuje, oraz redystrybucję produktów z których już nie korzysta.

Dla przykładu. Można być osobą która kocha słuchać muzyki i posiada fantastyczne i drogie słuchawki. Przychodzi jednak moment, w którym pojawia się nowszy, dający pełniejsze doznania egzemplarz. W takiej sytuacji ta osoba może kupić coś, co da jej radość z tego, co kocha, czyli ze słuchania muzyki - jednocześnie pozbywając się starszego modelu słuchawek. Pozostaje minimalistą, bo nie powiększa ilości posiadanych rzeczy, a jednocześnie ubogaca się poprzez zwiększoną przyjemność z życia :) Kucharz, który posiada kilka sprzętów do przygotowywania posiłków może sprawić sobie nowoczesnego robota kuchennego, który może zastąpić mu kilka z urządzeń wykorzystywanych d…

Nie dubluj!

Miałem w swoim życiu okres, kiedy wszystko dublowałem - ot, na wszelki wypadek. Dwie gitary elektryczne, dwa telefony komórkowe, dwie identyczne koszule, dwie pary słuchawek. W momencie, w którym minimalizm wkroczył w moje życie (a może raczej ja wkroczyłem w minimalizm? ;) ) zrozumiałem, że takie dublowanie nie ma sensu. W końcu nie da się słuchać muzyki jednocześnie na dwóch parach słuchawek, czy prowadzić rozmowę przez dwa telefony (choć niektórzy pewnie i takie talenty posiadają...)
Oczywiście dublowanie przedmiotów może też wiązać się z niesamowitym wyrażeniem "na wszelki wypadek". Kupujemy nową lodówkę, bo stara już lekko nie domaga, ale i tak wrzucimy tą zużytą do piwnicy, bo być może kiedyś jeszcze uda się z niej skorzystać (jak zepsuje się ta nowa), lub będzie służyła jako magazyn części (jak w nowej się zepsuje, to wyciągnę część ze starej). Niestety, ale współcześnie produkowane sprzęty raczej nie pozwolą na powtórne wykorzystanie starych elementów, a poza tym, k…

Bez logo.

Odkąd zostałem minimalistą coraz uważniej przyglądam się produktom, które kupuję. Dbam o to, by jakość była zawsze na pierwszym miejscu. Przestałem natomiast zupełnie przejmować się tym, jakie logo posiada dana rzecz - co więcej, im większe (i bardziej znane) logo, tym większa szansa, że nie kupię tej rzeczy! Duże logo producenta jest niczym innym, jak reklamą. Reklamą, którą staję się ja sam, pokazując "przynależność" do danej marki. A za reklamę powinno się płacić!

Dlatego też wyznaję opcję "bez logo". Minimalista dba o to, by wiązano go z pojęciem jakości i stylu, a nie z markowością, czy szpanem.
Oczywiście są producenci, których darzę zaufaniem, ale to nie znaczy, że nie sprawdzam, czy przypadkiem nie pogorszyli swoich wyrobów. 
Pamiętamy, że epatowanie marką nie sprawia, że jesteśmy lepsi. Tak może nam się wydawać jedynie przez to, że nauczyły nas tego reklamy, które sugerowały, że osoby korzystające z produktu danej firmy są fajniesze/bardziej modne/stylowe…

Naprawiaj.

Prosta rada, dotycząca niekoniecznie prostej czynności.
Naprawiaj. Nie zawsze jest to łatwe, ale już samo zdobywanie wiedzy prowadzące do naprawienia zepsutej rzeczy jest cennym doświadczeniem. 
Satysfakcja z ponownej możliwości korzystania z teoretycznie zniszczonego produktu jest ogromna - wystarczy policzyć, ile zaoszczędziło się na nie-kupowaniu nowego zamiennika dla uszkodzonej rzeczy. 
Naprawianie uczy też szacunku do twórcy danego przedmiotu. Naprawiając mamy możliwość poznać złożony proces tworzenia.
Oczywiście nie należy popadać w skrajności i koniecznie podejmować się rekonstrukcji czegoś, co jest już właściwie kompletnie nienaprawialne. Wtedy minimalizujemy stan posiadania przez wyrzucanie ;)




Tylko ważne sprawy.

Kolejną rzeczą nad jaką warto popracować będąc minimalistą, jest ustalenie priorytetów. Często ludzie narzekają na stres, nadmiar obowiązków, brak wolnego - niestety, ale mają z tym problem zwykle na własne życzenie! Współczesne czasy nakłaniają do brania na swoje barki dodatkowych obowiązków, nadgodzin, projektów do wykonania itp. Można spróbować przerwać ten szalony pęd i poukładać sobie w głowie, co jest ważne, a co niekoniecznie.
Każdy ma inny system wartości, ale zwykle do "ważnych" spraw można zaliczyć kontakty z rodziną, pracę przynoszącą zarobek, pielęgnowanie pasji, edukację - w tych dziedzinach trzeba koncentrować się na dawaniu z siebie jak najwięcej! 
Kiedy staramy się robić wiele rzeczy na raz, zwykle szybko frustrujemy się i nie kończymy rozpoczętej pracy, gdyż niejako zmuszani jesteśmy (bądź sami się zmuszamy) do robienia kolejnej (bo przecież terminy gonią). Nauczony własnym doświadczeniem wiem, że zdecydowanie skuteczniej prowadzi się zadania do końca, kied…

Zero długów!

Jedną z największych korzyści przejścia na minimalizm jest gruntowna zmiana podejścia do finansów. Zrezygnowanie z zadłużania. Bo to przecież oczywiste dla minimalisty, że dług to nic innego, jak dodatkowe obciążenie, czyli rzecz, której trzeba się pozbyć!
Zadłużenia mogą przybierać różną formę:
pożyczka w banku/parabankupożyczka u rodziny/znajomychkarta kredytowa z której nie umiemy korzystaćraty na konsumpcjęwszelkie usługi z comiesięcznym rachunkiem (tak tak, to też trzeba zaliczyć do długów!) Jeśli chcemy wieść spokojne, szczęśliwe życie, to musimy wyeliminować większość z wyżej wymienionych pochłaniaczy naszych pieniędzy. Oczywiście ciężko będzie zrezygnować z ostatniego punktu, gdyż w XXI wieku trudno żyje się bez opłacanego co miesiąc prądu, gazu, dostępu do internetu czy telefonu. Jednak wszelkie pożyczki, raty i karty kredytowe powinny być jedną z pierwszych rzeczy za jakie zabiera się początkujący minimalista.
Sam przechodziłem tą drogę kilka lat temu, gdzie z zadłużonego (p…

Nie przywiązuj się do materialnych przedmiotów.

Współczesna reklama perfekcyjnie zachęca do "sprawiania sobie radości" poprzez kupowanie kolejnych produktów. Dodatkowo każdy producent wie, że produkt dobry (dla producenta), to produkt nietrwały. Dlatego też jesteśmy nauczeni ciągłego obracania nowymi przedmiotami.
Minimalizm radzi odpuścić sobie pogoń za kolejnymi zamiennikami starych produktów, a co więcej, sugeruje, by przywiązywać się do tego co już posiadamy. W mojej opinii jest to całkiem dobre rozwiązanie (bo w końcu minimalistyczne), jednak można je udoskonalić. Jak? Poprzez całkowite nieprzywiązywanie się do przedmiotów.
Każda rzecz ma określoną trwałość i nawet jeśli chcemy być pro-minimalistami i korzystać z jednej filiżanki, nie miejmy oporów wymienić ją na nową, jeśli ta stara mocno się już zużyła i przecieka. Przywiązanie do danego przedmiotu może być bowiem przeszkodą w upraszczaniu sobie życia. 
Minimalizm jest skuteczny, kiedy ułatwia, a nie utrudnia.
Ciągła wymiana wyposażenia kuchni jest równie niewłaśc…

Prosty język.

Im więcej książek czytam, tym bardziej przekonuję się do tego, że w życiu codziennym należy posługiwać się jak najprostszym językiem. Skąd takie przekonanie? 
Prosty język sprawia, że każdy jest nas w stanie zrozumieć. A zrozumienie tego, co ktoś mówi, jest podstawą udanej komunikacji! Mówiąc prosto dogadamy się zarówno z dzieckiem, jak i z profesorem.
Nawet jeśli mistrzowsko opanowało się trudne, skomplikowane słowa, to warto zachować je w swojej głowie, zamiast przelewać na papier, czy wypowiadać podczas luźnego spotkania. Skomplikowane, rozbudowane i filozoficzne książki po prostu czyta się ciężej i dłużej. Łatwiej się rozproszyć, szukając zrozumienia dla danego słowa, czy zdania - które wcale niekoniecznie lepiej odda zamysł autora.  Prosty język trafia też do większej ilości ludzi podczas przemówień. Przyjemniej słucha się np. kazania, kiedy mówione jest "po ludzku", czy też wykładu prowadzonego "dla ludzi", a nie dla "pochwalenia się wiedzą". Lekki…

Łatwo mówić, ciężej zrobić...

Czasami czytam jakąś świetną książkę, bądź słucham dobrego wykładu na temat pozytywnych zmian w życiu i zapalam się chęcią odmienienia czegoś, wdrożenia nowego pomysłu do własnego życia. Autorzy motywacyjnych tekstów potrafią niesamowicie wpłynąć na myślenie, co uważam za rzecz niezwykle pozytywną.
Problem pojawia się w tym, że łatwo jest powiedzieć sobie "zrobię to", ale zdecydowanie ciężej to rzeczywiście zrobić. Dlatego też dziś chcę się podzielić z Wami tym, co póki co wciąż stanowi dla mnie wyzwanie, choć już nie raz mówiłem sobie, że się za to zabiorę.
Wczesne wstawanie - próbowałem wiele razy przestawić swój budzik wewnętrzny (zmuszając go budzikiem zewnętrznym :) ) do budzenia się "wcześniej". Niestety nadal nie jestem w stanie przestawić się z "sowy" na "skowronka".Pozbycie się fizycznych kolekcji - ciągle powtarzam, że muszę sprzedać płyty CD i papierowe książki, ale za każdym razem odwlekam to w czasie. Muzyki słucham już tylko strumi…

Jak się "wyluzować"?

Współczesny świat jest strasznie spięty. Co chwilę w różnych mediach pojawiają się informacje o wojnach, aferach, korupcji, przemocy, nienawiści i tym podobnych nieprzyjemnościach. Zauważyłem po sobie, że przeglądając Facebooka często irytowałem się tym, że część znajomych uczestniczy w burzliwych dyskusjach światopoglądowych, które najczęściej kończyły się wzajemnym obrażaniem drugiej strony wymyślnym, cynicznym tekstem. Przez przypadek nauczyłem się, że można wyluzować.
Wystarczy stracić zasięg internetu i komórki. 
Podczas mojej ostatniej podróży byłem praktycznie przez 2 miesiące odcięty od informacji. Na początku wydawało mi się to dziwne, że nie mam jak sprawdzić co w świecie piszczy, czy nie pojawiły się jakieś fotograficzne nowości (bo z zamiłowania fotografuję), nowe teksty na blogach minimalistycznych, albo co ciekawego wymyślają na Wiejskiej. Ale już po kilku dniach byłem kilkukrotnie radośniejszy! Miałem dużo więcej czasu na czytanie książek (a właściwie ebooków, które w …

Minimalistyczny ebook.

Książki czytać trzeba, każdy to wie. Moim zdaniem nie ma żadnego wytłumaczenia dla osób, które książek nie czytają - można być maksymalnie zabieganym, a zawsze znajdzie się przynajmniej 15 minut dziennie na relaks z ciekawą lekturą. Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to cóż, współczuję, że nie potrafi zorganizować sobie życia tak, by móc się nim cieszyć choćby poprzez kwadrans z książką.
Jako minimalista od pewnego czasu wybieram ebooki. Wciąż uwielbiam książki tradycyjne, ale widzę, że po przeczytaniu zajmują jedynie miejsce na półkach. Treść i tak zostaje w głowie, dlatego przeczytana książka jest takim pomnikiem, który tylko zbiera kurz. Ebook w pamięci urządzenia (póki co korzystam ze starego tabletu) jest po prostu cyfrowym plikiem, więc fizycznie nie bałagani, ani nie zabiera dla siebie przestrzeni życiowej.
Ebook zwykle jest tańszy od książki fizycznej, choć to wciąż niewielka różnica (ale jednak na korzyść wydania elektronicznego). Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze można wydać na.…

Zamiast rzeczy, kupuj przeżycia!

Obraz
O tym, że nadmiar rzeczy jest niewłaściwy, wie każdy, nawet początkujący minimalista. I bardziej uporządkowany, skatalogowany inwentarz, tym więcej czasu i energii na korzystanie z życia. 
Przychodzi moment, kiedy zauważamy, że dzięki ograniczeniu potrzeby kupowania, pojawia się w naszym życiu tak jakby trochę więcej pieniędzy. Jest to dość logiczne, bo skoro nie jemy już tyle słodkiego, nie latamy do galerii po nowe, modne ubrania, czy rezygnujemy z wymiany smartfona na nowszy model, to po prostu  na koncie bankowym nie ubywa środków w takim tempie, jak przed poznaniem minimalizmu. Co jednak zrobić z tym "problemem", czyli z nadmiarem wolnych środków? :)
Nie musimy każdego grosza oszczędzać, bo... przecież po to są pieniądze, by z nich rozsądnie korzystać. Wydawajmy więc pieniądze na przeżycia! Pozwólmy sobie na ciekawą wycieczkę (oczywiście bez kupowania pamiątek), wyjście do teatru, albo do filharmonii, spróbujmy ugotować nową potrawę, wybierzmy się na rowerową, bądź pie…

"Minimalizm daje radość" Francine Jay - recenzja książki.

Od dłuższego czasu nic nie publikowałem, gdyż zatopiłem się w czytelnictwie. Udało mi się w tym czasie przeczytać trzy książki dotyczące minimalizmu, a kolejne trzy już czekają w kolejce. Dziś napiszę kilka krótkich zdań o książce "Minimalizm daje radość", autorki Francine Jay (która prowadzi bloga Miss Minimalist).
Książkę czyta się lekko, nie męczy czytelnika ani językiem, ani poradami w niej zawartymi. Zauważyłem jednak, że książki pisane przez kobiety-minimalistki, w przeważającej części mówią o sprzątaniu (choć nie chcę generalizować, bo np. "Minimalizm po polsku", Anny Mularczyk-Mayer, to świetna lektura w której sprzątanie nie jest istotą minimalistycznej filozofii). Rozumiem, że minimalizm opiera się na oczyszczeniu przestrzeni, ale liczyłem, że w książce o tytule "Minimalizm daje radość" odkryję więcej opisów przeżyć i emocji związanych ze zmianą stylu życia. Tego niestety zabrakło. Książka mogłaby nosić tytuł "Uporządkuj swoje życie" …

Inflacja stylu życia.

Jedną z największych przeszkód do osiągnięcia szczęścia jest przyzwyczajanie się do ciągłego poprawiania stylu życia. Człowiek szybko przyzwyczaja się do rzeczy dobrych i po chwili przestaje się nimi cieszyć, a szuka następnych, lepszych, bądź bardziej luksusowych produktów, które mają za zadanie uczynić człowieka szczęśliwszym.

Inflację stylu życia najłatwiej wyjaśnić zasadą "zarabiam więcej, więc mogę wydawać więcej". Problem w tym, że wydając więcej, nie jesteśmy w stanie lepiej oszczędzać, bo przecież wydajemy więcej.

Minimalizm pozwala dostrzec moment, w których chcemy zacząć podnosić poziom życia i automatycznie każe zastanowić się, czy to aby na pewno jest nam potrzebne. Bo jeśli mamy sprawne, zadbane auto, to czy rzeczywiście musimy kupić nowszy model, który właściwie będzie służył nam do tego samego?
Inflacja stylu życia zjada oszczędności o wiele bardziej, niż "zwykła" inflacja. Dlatego zawsze warto zastanawiać się nad potrzebą zapewnienia sobie "le…

Jak ograniczyć zakupy?

Zakupy robi każdy z nas. Potrzeba coś zjeść, ubrać się - a sklepy oferują produktów pod dostatkiem. Co zrobić, by nie ulegać pokusie kupowania za dużo? Oto kilka prostych porad!
prowadź budżet domowy - dzięki temu zawsze będziesz wiedzieć, czy masz odpowiedni poziom finansów, by pozwolić sobie na odpowiedni zakup. Jeśli nie prowadzisz budżetu, to zacznij! na zakupy wybieraj się z przygotowaną wcześniej listą - zapisanie na kartce produktów przed wyjściem z domu sprawi, że w sklepie będziemy wkładać do koszyka tylko to, co rzeczywiście jest nam potrzebne. Idąc bez listy musimy sobie przypominać co jeszcze brakuje i jesteśmy podatni na autosugestię "wezmę to, bo może się niebawem przydać"nie kupuj produktów kiepskiej jakości - kupowanie najtańszych rzeczy doprowadzi do tego, że nie będziesz odczuwać zadowolenia z danego produktu, albo niska jakość doprowadzi do szybszego zużycia się lub zepsucia tej rzeczy. oceniaj trzeźwo promocje - jeśli ktoś oferuje Ci np. "dwa w cenie…

"Minimalizm po polsku" Anny Mularczyk-Meyer - recenzja książki.

Annę znają wszyscy polscy minimaliści, ponieważ oprócz tego, że pisze książki, to prowadzi świetnego bloga: prostyblog.com "Minimalizm po polsku" to pierwsza książka Anny, która w całości poświęcona jest tematowi minimalizmu. Co ważne, wszelkie przemyślenia dotyczą minimalizmu w Polsce, w realiach w których żyjemy. Dlatego też niezmiernie przyjemnie czyta się książkę, gdy wie się o tym, że napisała ją osoba, która doskonale się orientuje w tutejszej rzeczywistości. Moim zdaniem to najlepsza dotychczas przeczytana przeze mnie książka o minimalizmie w ogóle (choć nie czytałem jeszcze nowej książki Anny, czyli "Minimalizm dla zaawansowanych").
Szczególnie podoba mi się to, że książka Anny adresowana jest zarówno do kobiet, jak i mężczyzn, a nie jak w przypadku Dominique Loreau, praktycznie w całości dla płci pięknej. 
"Minimalizm po polsku" odnosi się też do historii Polski, odkrywa dlaczego łatwiej nam (Polakom) jest wpaść w konsumpcjonizm, pokazuje też sp…

Motywuj się!

Aby utrzymać potrzebę dążenia do wyznaczonych celów, należy dbać o motywację. Jako minimalista, najlepiej dbać o... automotywację!

Zamiast szukać sposobów na podtrzymanie zainteresowania, lepiej uwierzyć we własne możliwości. Nikomu nie będzie nigdy zależeć na określonym celu bardziej, niż Tobie!

Można przeczytać wiele tekstów dotyczących motywacji, ale jeśli samemu naprawdę nie będzie się czuło potrzeby do realizacji własnych planów, to nawet najlepsza książka, czy film na youtubie nie pomoże.

Silna wola i pozytywne nastawienie do życia - oto najlepsze motywatory, w dodatku dostępne za darmo i w pełni zgodne z minimalistyczną filozofią! :)

Określ cel Twojego minimalizmu.

OK, jestem minimalistą. Ty też jesteś minimalistą, lub chcesz nim być. Pytanie tylko, po co to robimy??
Trzeba umieć określać cele do których dążymy. Minimalizm może być stylem życia, może też być drogą do osiągnięcia celu. Po co w ogóle się ograniczasz? Robisz to, bo minimalizm pozwala Ci oszczędzić pieniądze? A może dlatego, że cenisz ład i porządek w swoim domu lub mieszkaniu? A może jesteś minimalistą od urodzenia, po prostu idziesz tą ścieżką, bo inne wydają Ci się pochwałą przesadnej konsumpcji? A może minimalizm jest dla Ciebie drogą do odnalezienia w sobie duchowości i wrażliwości na piękno świata?
Bez określenia swoich pragnień i celów, życie minimalizmem w pewnym momencie może się znudzić. Bo ileż czasu można sobie odmawiać i się ograniczać bez większego powodu? Kiedy minie moda na życiowy minimalizm (która niebawem wleje się szerokim strumieniem do Polski, póki co to dopiero zalążki!), spora część osób wróci do starych nawyków z poczuciem, że coś w tym minimalizmie nie jes…

10 minimalistycznych zasad zdrowej diety.

Obraz
Kilka razy w swoim życiu przerabiałem różne rodzaje diet, ale nigdy nie katowałem się skrajnymi pomysłami które bardziej szkodzą, niż pomagają osiągnąć... no właśnie, co? Czy idealna sylwetka jest warta wielu żywieniowych wyrzeczeń? Czy może raczej chodzi o kwestie zdrowotne? Minimalistyczne podejście do żywienia może pomóc osiągnąć i lepsze samopoczucie, jak i pozwolić utrzymywać wagę na rozsądnym poziomie.
Dlatego dziś 10 najlepszych, minimalistycznych porad o żywieniu!

Jedz mniej. Bardziej prosto tego powiedzieć się nie da. Większość z nas (domyślnie mówię o Polakach) nie może narzekać na dostęp do żywności. Nie musimy jej nawet uprawiać, ani hodować, wystarczy pójść do sklepu. I jak na ironię, mając dostęp do dużej ilości pożywienia, decydujemy się na pochłanianie go w przesadnych ilościach. Trzeba siłą woli (bo żołądek sam nam tego nie powie, chyba że naprawdę za bardzo się objemy) nauczyć się zmniejszać swoje porcje. Zawsze sprawdzaj etykiety. Zdrowy i naturalnie smaczny produkt…

"Sztuka prostoty" Dominique Loreau - mała recenzja kultowej książki.

Postanowiłem nadrobić zaległości w czytaniu i zabrałem się za kilka kultowych pozycji w minimalistycznej bibliotece polecanych pozycji. "Sztuka prostoty" Dominique Loreau jest podobno jedną z najwyżej cenionych książek wśród minimalistów, dlatego liczyłem na świetną lekturę i ubogacenie się o nową wiedzę. Jakie są moje wrażenia po przeczytaniu?
To książka dla kobiet. Minimalistki z całą pewnością skorzystają z wielu rad z tej książki, ale minimaliści będą czuć się odrobinę oszukani ;) To książka zdecydowanie celująca w płeć piękną, dlatego też ciężko mi ją jednoznacznie pozytywnie ocenić. Od razu zaznaczę też, że wiele spośród zawartych w niej mądrości niestety kłóci się z moim własnym spojrzeniem na minimalizm. Dla przykładu: z jednej strony rady o posiłkach są bardzo dobre, ale z drugiej widzę w tej książce troszkę zbyt mocne podkreślanie konieczności rezygnacji z posiłków. Ponieważ interesuję się też dietetyką, nie jestem przekonany do sposobów oczyszczania organizmu pro…

Nie bądź zawsze najmądrzejszy!

Minimalista powinien dbać o to, w jaki sposób się wypowiada. Ograniczyć niepotrzebne gadanie do minimum, przestać debatować w politycznych kwestiach, po prostu mówić mniej. Ale chyba najważniejszą rzeczą, o którą trzeba zadbać, to umiejętność powściągania języka w tematach na które nie ma się w ogóle pojęcia.
Chyba każdy z nas zna przynajmniej jedną osobę, która wie wszystko. Przynajmniej według mniemania tej właśnie osoby. Z takim człowiekiem ciężko prowadzić jakąkolwiek rozmowę, bo zawsze ostatnie zdanie należy do niej. To ta wszechwiedząca postać decyduje w dodatku, czy mamy rację, czy nie. Co więc zrobić z taką osobą? Ograniczyć z nią kontakt i zapamiętać swoje odczucia ze spotkań i "rozmów" z nią. Dzięki temu będziemy wiedzieć, jak mogą czuć się inni, kiedy sami zaczynamy mówić, jakbyśmy wszelkie rozumy pozjadali.
Do pewnego momentu uważałem, że jak najbardziej warto stanowczo wypowiadać się w sprawach o których jest się pewnym co do swojej wiedzy na ich temat. Dziś wi…

Pamiątki - a po co to komu?

Jako dzieciak uwielbiałem na wycieczkach szkolnych i wszelkich wyjazdach z rodzicami kupować drobne pamiątki. A to sól z Wieliczki, a to łódkę znad jezior, koszulkę ze zdjęciem z danego miejsca. O ile jeszcze koszulkę można użytecznie wykorzystać, tak pozostałe pamiątki po latach służą jedynie do... łapania kurzu. Jest to jedna z pierwszych rzeczy, których warto się pozbyć na początku minimalistycznych przemian. Niestety, mimo nazwy, pamiątki wcale nie przypominają o dawnych wydarzeniach - od tego lepsze są zdjęcia, które sami wykonaliśmy.
Najgorsze jest to, że zwykle przywiązujemy się do takich sentymentalnych kotwic, a szczególnie do tych, które dostaliśmy w prezencie od znajomych. I mamy problem podwójny, bo ani taka pamiątka nam się z niczym nie kojarzy, ani wyrzucić jej nie możemy, no bo przecież jak to tak!
Otóż możemy wyrzucić wszystko. Najbardziej sensownym wytłumaczeniem przed innymi może być po prostu dążenie do wolności. Wolności od przywiązania do materialnych przedmiotów…

Minimalizm - nie mów o nim!

Jeśli czytasz tego bloga, to z całą pewnością żyjesz w duchu minimalizmu, lub zachwyca Cię prostota. To pięknie, bo każdy minimalista wie, że pragnienie zmniejszenia posiadania rzeczy czyni człowieka wolnym i szczęśliwym.
Dlaczego więc piszę o tym, by nie mówić o minimalizmie? To proste. Otóż należy tak żyć, by dawać przykład czynami, a nie słowami. Jeśli będziesz mówić o Twoim odkryciu minimalizmu, to mało kogo to naprawdę zainteresuje, a już naprawdę nieliczni zechcą z tematem zapoznać się głębiej. Ludzie naszej cywilizacji mają potrzebę pokazywania swojego "ja", więc dużo mówią, najczęściej o sobie, swoich problemach, sukcesach czy własnych przekonaniach. Praktycznie każdy jest mocno skoncentrowany na sobie, dlatego też słuchanie innych jest często jedynie przejawem grzeczności, a nie realnego zaangażowania w temat.
Dlatego zamiast mówić, spraw, by inni sami dopytywali Cię, co robisz, że jesteś taką pogodną i szczęśliwą osobą. A wtedy wystarczy powiedzieć słowo "mi…

Dziel się.

Minimalisto, nie udało Ci się sprzedać wszystkich książek, których już nie potrzebujesz? A może po prostu nie chcesz się bawić w sprzedawanie, ale jednak pozbyłbyś się kilku rzeczy, które wciąż mogą być dla kogoś potrzebne, a dla Ciebie przestały mieć wartość?
Dziel się. Po prostu. Oddaj komuś coś, czego nie potrzebujesz. W pierwszej kolejności proponuję oddawać rzeczy tym osobom, o których wiesz, że same nie mogą sobie na nie pozwolić. W drugiej kolejności dziel się z tymi, którym Twój podarek sprawi radość. A później rozdawaj jak leci ;)
Rzeczy które leżą w pudle na pewno nikomu się do niczego nie przysłużą. A rozdawanie wcale nie jest złe, nie zawsze trzeba zarobić na sprzedaży. Czasem większą nagrodą dla Ciebie będzie czyjś szczery uśmiech, który wywoła Twoja darowizna, niż dodatkowe 50 zł które wpłynie na Twoje konto oszczędnościowe.
Dziel się. Pomagaj innym. Bądź przykładem - wtedy inni powiedzą: "też chcę być minimalistą, szczęśliwym minimalistą!".

Kwiaty - kochasz, czy nienawidzisz, minimalisto?

Obraz
Odkąd pamiętam uwielbiałem piękno przyrody - pachnące lasy, kwieciste łąki, góry pnące się ku niebu, czy wodne oczka zwane jeziorami. Mogę wręcz powiedzieć, że jedną z największych przyjemności jakie mogę doświadczyć, to móc poobcować sam na sam z urokiem natury. Dlatego też chcę dziś napisać o kwiatach, a konkretniej o próbie przeniesienia ich piękna z pól i łąk do domowego zacisza.
Kwiaty w mieszkaniu? Jestem temu zdecydowanie przeciwny. Kwiaty wyglądają fantastycznie, nawet wewnątrz domu, w eleganckim flakonie. Jednak jakby nie było, to są żywe istoty! Te z kwiatów, które rosną z korzeniami w niewielkich donicach po prostu są naszymi więźniami. A te cięte, to nic innego, jak zabijanie w imię sztuki! Tak, uważam, że każda istota żywa wymaga szacunku, dlatego nie można wykorzystywać jej do ozdabiania sobie mieszkania czy domu! 
Uwaga, nie jestem wegetarianinem, ale nigdy nie zabiłbym zwierzęcia dla zaspokojenia swoich potrzeb estetycznych (bo będę miał trofeum, bo futro ładnie wyglą…

Kupuj mniej... za więcej!

Taki lekko dyskusyjny temat dziś wchodzi na tapetę. Bo jeśli zrozumiałym dla minimalisty jest zawołanie, by kupować mniej, to "za więcej" już może wzbudzać zapytania. Otóż oczywiście chodzi tu tylko i wyłącznie o jakość. Tak, po raz kolejny nawołuję po prostu, by kupować tylko i wyłącznie dobre jakościowo rzeczy, zamiast dużej ilości kiepskich odpowiedników. 
Jakość zawsze kosztuje więcej, niż produkt gorszej jakości. Problem tylko jest w tym, że trzeba nauczyć się odróżniać "jakość" od "marki". Bardzo lubię pokazywać tą różnicę na przykładzie butów - polskiej produkcji but męski wykonany z dobrej jakościowo skóry można kupić za 150 zł, ale markowy odpowiednik ze skóry "mielonej" (trochę jak odpowiednik dykty w myśleniu o drewnie) to koszt już ok 300 zł. Wybieram niemarkowe, ale dobre jakościowo. Zdarzyło mi się kupić but chińskiej produkcji, też skórzany, za 80 zł - wytrzymał ok 3-4 miesiące. Dlatego ważne jest nauczyć się rozróżniać z czym ma…

Post.

Dziś zgodnie z chrześcijańską tradycją rozpoczynamy okres Wielkiego Postu. To czas, który w prosty sposób możemy powiązać z minimalizmem, ponieważ niejako narzuca osobom wierzącym pewną formę ograniczania - czy to nieetycznych zachowań, czy nadmiaru konsumpcji, czy przesadnego koncentrowania się na sobie.
Polecam każdemu w tym okresie przeanalizowanie swoich "nadmiarów" i zastosowanie kuracji oczyszczającej. Zarówno wierzących, jak i niewierzących zachęcam do zadbania przede wszystkim o swoje wnętrze, o uporządkowanie spraw, które pozostają aktualnie w stanie bałaganu.

40 dni Wielkiego Postu odpowiednio zagospodarowane może przynieść, oprócz korzyści moralnych, nowy, dobry nawyk. Wcześniejsze wstawanie? Regularne ćwiczenia? Ograniczenie spożycia cukru?
Przy okazji tego wpisu chciałbym zauważyć, że nie stoi w sprzeczności wiara w Boga z praktykowaniem minimalizmu. Co więcej, minimalistyczne przyzwyczajenia mogą niejako naprowadzać człowieka na ścieżkę wiary!
Zachęcam do pode…

Polityczne komentarze.

Kiedyś napisałem post o tym, że warto ograniczać odbiór internetowego hejtu. Dziś chcę podkreślić wyraźnie, że koniecznie trzeba pozbyć się jakichkolwiek form wyrażania swoich politycznych sympatii w przestrzeni publicznej. Wśród moich znajomych posiadających konta społecznościowe obserwuję kilkunastu politycznych ekstremistów, których jedyną treścią do przekazania jest wychwalanie ulubionej partii/polityka, bądź opluwanie osób nie wpisujących się w ich myślenie o władzy w państwie. I po co to w ogóle? To tylko tworzenie podziału między rodakami, nic więcej! Przecież nie uda się nikomu zmienić czyjegoś myślenia, wklejając linki do skrajnie lewicowych bądź prawicowych stron na których tytuły postów wyglądają, jak przerobione z Pudelka. Jestem zdania, że rozmawiać warto, nawet na kontrowersyjne tematy, ale spotykając się bezpośrednio z daną osobą. Na spokojnie, bez internetowej szarpanki. 
Niestety, ale wojujący w internecie obrońcy polityki szkodzą głównie własnemu wizerunkowi - bo ja…

Drobne przyjemności.

Każdy z nas ma swoją własną, odmienną interpretację słowa "przyjemność" - jednak każdy kojarzy to słowo z czymś pozytywnym, dobrze wpływającym na samopoczucie. Czy minimalista ma prawo do regularnych dawek przyjemności?? Czy raczej powinien skoncentrować się na ascezie?  ... Minimalizm to jednak nie to samo co asceza i umartwianie, więc jak najbardziej warto inwestować w dostarczanie sobie wszelkich powodów do polepszania nastroju. Ja uwielbiam korzystać z drobnych przyjemności. A czym są dla mnie te właśnie drobnostki? Na przykład może to być delektowanie się smakiem kawy, albo czystka. Świetnym sposobem na dawkę przyjemności która mnie cieszy może być nauka nowej umiejętności (właśnie wracam do grania na gitarze, to niezwykle odprężające zajęcie!), albo poprawianie swoich sportowych osiągnięć (w 2016 roku planuję pobić swój rekord kilometrów pokonanych na rowerze, trzymajcie kciuki!). Miłym doznaniem jest też dla mnie słuchanie muzyki (co właśnie robię, pisząc tego posta)…

Jak przypomnieć sobie wartość rzeczy.

Od dawna nie zamieszczałem tutaj nowego wpisu, ale to nie oznacza, że przestałem praktykować minimalizm. Co więcej, ostatnimi czasy coraz bardziej w niego wsiąkam, bo znajduję kolejnych tysiąc powodów, że jest to dla mnie słuszna droga.
Dziś krótko, refleksyjnie. Jak przypomnieć sobie wartość rzeczy? Jak zrozumieć, w jak dobrej sytuacji jesteśmy? Otóż wystarczy wyobrazić sobie życie naszych babć i dziadków (tak tak, dziś jest Dzień Babci!) kilkadziesiąt lat temu i pomyśleć z jakimi sprawami musieli zmagać się oni, a z czym zmagamy się dziś my. I nie mówię tu już o takich dramatach jak wojenne przeżycia, lecz raczej o zwykłą, szarą codzienność. Niewiele ponad pół wieku temu kanalizacja nie była tak popularna, jak dziś. Owoce egzotyczne były naprawdę egzotyczne - jak do portu przypływał statek z bananami, to było to wydarzenie dnia relacjonowane w czarno-białej telewizji (której daleko było do jakości 4K, czy Full HD). Samochodem poruszali się najbogatsi, a o samolotach to w ogóle prak…

Szczęśliwy minimalista ma konto w Nest Bank.