Posty

Wyświetlanie postów z 2018

"Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach" Anthony Warner - recenzja książki.

Obraz
Od razu zacznę od końca - książka Anthony Warnera jest fenomenalna! Nie dlatego, że jest kontrowersyjna i momentami (niepotrzebnie) wulgarna, ale dlatego, że daje do myślenia. Sam autor prowadzi bloga Angry Chef, jest od wielu lat zawodowym kucharzem i próbuje walczyć z popularyzacją diet, które mogą negatywnie wpływać na zdrowie, a czasem i doprowadzać do śmierci.
W książce znajdziemy rozdziały o węglowodanach i tym, czy rzeczywiście warto wyeliminować je z jadłospisu, o tłuszczach zdrowych i niezdrowych, o alkalizowanych produktach. Poczytać będziemy też mogli o zasadności, albo właściwie bezzasadności stosowania diet takich jak paleo, czy bezglutenowa. Oczywiście Anthony zauważa, że w nielicznych przypadkach (czyli najczęściej wtedy, gdy dana osoba naprawdę cierpi na nietolerancję pokarmową) stosowanie określonej diety jest konieczne, natomiast podkreśla, że wprowadzanie w swoim życiu potrzeby "czystego" i "naturalnego" pożywienia może doprowadzić do ortoreksji…

Jak minimalizm zmieni Twoje życie? 7 dobrych zmian!

Obraz
Pomyślałem, że warto napisać tekst o doświadczeniach związanych ze zmianą stylu życia ze "standardowego" (pełnego konsumpcji), czyli lansowanego w mediach, na sposób minimalistyczny. Czy rzeczywiście minimalizm może wpłynąć na postrzeganie świata i czy wnosi coś pozytywnego do codzienności? O tym będzie w tym wpisie!



Co minimalizm zmieni w Twoim życiu?
Będziesz mieć porządek! Jeśli dotychczas w Twoim domu, czy miejscu pracy panował chaos i bałagan, bo odkryciu minimalizmu zauważysz, że przestrzeń cudownie się oczyszcza. Oczywiście będzie to działo się z Twoją pomocą ;) Po przeczytaniu kilku blogów, czy książek takich - jak klasyczna już "Magia sprzątania" Marie Kondo, albo "Sztuka porządkowania" Dominique Loreau  - po prostu nauczysz się utrzymywać stan porządku. A co już całkiem oczywiste - im mniej przedmiotów posiadasz, tym trudniej zrobić bałagan! :)Będziesz korzystać z rzeczy wysokiej jakości. Każdy minimalista wie, że lepiej kupić drogi, porządny pr…

Jak czytać więcej i szybciej? Porady minimalisty.

Obraz
Część z moich czytelników wie, że jedną z największych przyjemności na które mogę sobie pozwolić jest codzienne czytanie. Wspominałem już w jednym z wpisów, że staram się dziennie poświęcać około godziny dziennie na zatopienie się w lekturze. Myślę, że mogę o sobie powiedzieć, że czytam sporo (zwykle ponad 100 książek rocznie), w dodatku pozycje z różnych literackich gatunków - od fantasy, przez książki popularno-naukowe, aż po poradniki. Dlatego też postanowiłem podzielić się z Wami wiedzą, jak czytać więcej i... szybciej!
Czytaj przed spaniem i/lub po przebudzeniu. Kiedy pracowałem w Holandii nauczyłem się wstawać ok. godziny 5 rano i zaraz po przebudzeniu zamiast za telefon łapałem za czytnik. Udawało mi się w taki sposób czytać mniej więcej 20 minut, po czym po porannej toalecie i przygotowaniu śniadania często miałem jeszcze do 15 minut na dokończenie rozdziału. Wieczorem przed zaśnięciem również czytałem ok 30 minut. "Brak czasu" to nic innego, jak wymówka! ;)Czytaj ki…

"Prosto i uważnie na co dzień" Agnieszka Krzyżanowska - recenzja książki.

Obraz
Całkiem niedawno w Legimi odkryłem nową książkę nawiązującą do tematu minimalizmu (a jak się w trakcie czytania okazało, głównie do esencjalizmu) o bardzo przyjemnym tytule "Prosto i uważnie na co dzień", której autorką jest Agnieszka Krzyżanowska. Jako że czytam praktycznie wszystko, co choćby ociera się o tematy minimalistyczne, postanowiłem zabrać się za tę lekturę - i nie żałuję, bo w mojej opinii to wręcz odkrycie roku! Agnieszki dotychczas nie znałem - a powinienem, bo prowadzi blog Agnes on the cloud, który w blogosferze lifestylowej jest już mocno rozpoznawalny. Autorka lubuje się w filozofii "slow life", która to jest pochwałą uważnego, niespiesznego przeżywania. 

Książkę "Prosto..." przeczytałem w formie ebookowej, a dopiero później zobaczyłem jej wydanie w formie fizycznej - i muszę przyznać, że jest to jedna z tych pozycji, które warto kupić dla samej urody! Gdybym nie był minimalistą, zdecydowanie chciałbym mieć ją na półce! ;) Piękne zdjęci…

(Nie)codziennik ep.6

Obraz
Dużo się dzieje w ostatnich dniach!

Przygotowania do naszego ślubu i wesela idą pełną parą, w końcu to już niewiele ponad tydzień (15 sierpnia!). Rozmawiałem niedawno z parą, która planuje w przyszłym roku swój ślub i niezwykle spodobało mi się ich podejście - traktują ten dzień jako taki, w którym wszystko powinno być zgodne z ich przekonaniami. Dlatego nie pozwalają sobie wejść na głowę rodzicom, czy znajomym, którzy sprzedają im "dobre rady". Pierwszy taniec planują na rockowo, a sama impreza ma być pozbawiona (wciąż częstych na weselach w Polsce) sztucznych i wulgarnych zabaw. 
W temacie około-weselnym. Dostaliśmy już jeden z prezentów, który cieszy mnie niesamowicie i chcę Wam o tym opowiedzieć. Jest to ikona Św. Michała Archanioła. Podarował nam ją wujek mojego taty, któremu jestem niesamowicie wdzięczny, bo... kocham ikony! Uważam siebie za osobę religijną, dlatego taki obraz ma dla mnie dodatkową, nieocenioną wartość. Cieszy, naprawdę!
Od sierpnia wynajmuję studio f…

(Nie)codziennik ep.5

Obraz
Dziś mam owocowy dzień - maliny, borówki, jeżyny, śliwki, brzoskwinie i arbuz. Gdyby dostęp do świeżych przysmaków z krzaków i drzew był przez cały rok, najpewniej zostałbym frutarianinem! :) Dużo witamin, fenomenalny smak, łatwość i tempo przygotowania posiłku sprawiają, że owoce wpisują się w minimalistyczną dietę wprost idealnie! Niektórzy mogą narzekać na wysoki indeks glikemiczny, ale kto by się tym przejmował, gdy z drugiej strony ładunek glikemiczny owoców jest bliski najniższym wartościom w skali!  
Kilka dni temu Mateusz z bloga Zaradny Finansowo opublikował bardzo dobry wpis o tym, jak w 14 dni poprawić swoje finanse. Obiecałem w komentarzu, że się podzielę linkiem, bo treść jest prosta, konkretna, a do tego zdecydowanie warta przeanalizowania i... zastosowania w życiu! Można w tym poście dostrzec też porady związane z minimalizmem - zapewne z łatwością je odkryjecie, gdy przeczytacie artykuł.
Opiszę Wam ciekawostkę. Wczoraj kilkukrotnie próbowałem wywołać "asystenta&q…

(Nie)codziennik ep.4

Obraz
Chcę się z Wami podzielić ostatnim odkryciem, a mianowicie blogiem Henryka, "Życie minimalisty i outsidera na działce ogrodniczej ROD". Znalazłem go przypadkiem i chłonę treści, które autor tworzy za pomocą zwykłego smartfona (nie posiada komputera, ani nawet stałego dostępu do prądu!). W mojej opinii jest minimalistą ekstremalnym, gdyż posiada naprawdę niewiele i... dobrze mu z tym! Wcale nie chce zmieniać swojego stylu życia (o czym możecie przeczytać w tym wpisie), choć pewnie niejeden z nas uznałby go za pustelniczy/ascetyczny. Osobiście podziwiam i życzę Henrykowi jak największego grona czytelników. Jego blog umieściłem na samej górze listy w moim wykazie Polecam!
Od pewnego czasu posiadam nowy gadżet - zegarek z funkcjami smartwatcha. Potrzebowałem go, gdyż chciałem mieć urządzenie monitorujące sen, oraz budzące mnie wibracją na nadgarstku, zamiast standardowego dzwonka w smartfonie. Co ciekawe, najważniejszą funkcją okazał się wbudowany krokomierz. Dzięki temu smart-ze…

Wywiad z minimalistą: Emily Rand.

Dziś we wpisie goszczę Emilię, twórczynię bloga Emily Rand, oraz kanału youtube’owego o tej samej nazwie. Wcześniej znana była z prowadzenia bloga Every day matters, który całkiem niedawno wyewoluował w nowszą formę strony autorskiej. Zadam Emilii kilka pytań, oczywiście związanych z minimalizmem, ale nie tylko - zapraszam do lektury!
Witaj Emilio, czy na dzień dobry możesz krótko się przedstawić?
Cześć, tak się składa, że niedawno obroniłam magisterkę z dziennikarstwa i wkraczam na rynek pracy, chociaż wkroczenie w dorosłość już dawno mam za sobą. Na co dzień mieszkam w najpiękniejszym mieście-Krakowie, mam jednego męża i jednego kota. Uwielbiam gotować, niestety jeść również (śmiech). To się teraz tak nazywa-foodie. Tak, zdecydowanie jestem foodie, gastroturystką i wegetarianką. Od dzieciństwa lubiłam pisać, ale żeby to robić profesjonalnie, należy ćwiczyć, stąd powstał pomysł na blog: every day matters. Niejako naturalnie, kiedy zainteresowałam się minimalizmem zaczęłam pisać równi…

Godzina czytania dziennie.

Obraz
Samorozwój to dość modne i popularne w ostatnich czasach słowo. Spora część ludzi zaczęła zauważać, że wykształcenie szkolne nie ma wiele wspólnego z rozwijaniem siebie, dlatego też szuka własnej drogi do tego, w jaki sposób podnieść swoje umiejętności i sprawić, by po prostu wiedzieć więcej. Dziś chciałbym napisać krótko o czytaniu.
Godzina dziennie to czas, który sam poświęcam na lekturę przeróżnych książek. Lista w zakładce "Teraz czytam" ciągle się wydłuża, co bardzo mnie cieszy, ponieważ mam świadomość tego, co przeczytane słowa we mnie budują i jak wpływają na moje postrzeganie rzeczywistości. Niektórzy powiedzą, że nie znajdą w ciągu dnia nawet pół godziny na książkę - a ja gwarantuję, że jeśli się chce, to się znajdzie! Kiedy pracowałem w Holandii, to nawet w dniu, gdy miałem dwunastogodzinną zmianę udawało się zaglądnąć do powieści czy podręcznika. Nie można szukać wymówek, jeśli chce się rozwijać siebie!
Utrzymując "tempo" godziny dziennie zauważam, że m…

Nowości nie zawsze są super.

Obraz
Temat posta może być trochę mylący, ponieważ zwykle ciągle powtarzam, że zawsze warto poznawać nowe rzeczy i pamiętać, że "dawniej" wcale nie było lepiej, a każdy kto tak twierdzi, głównie idzie za głosem sentymentu. Dziś chcę napisać o... aktualizacjach, nie tylko systemowych, wszelkiego rodzaju elektronicznych urządzeń.
Wiele osób "siedzących" w technologii często nie może doczekać się unowocześnienia smartfona, czy systemu operacyjnego w komputerze do nowej wersji, która obiecuje zwykle wiele ciekawych, świeżych funkcji, czy też opcję przyspieszenia sprzętu. Ponieważ jestem minimalistą-gadżeciażem, to i mnie dopadła mania aktualizowania wszystkiego jak leci. Do czasu...
Od pewnego momentu deaktualizuję sprzęty. W telefonie przywracam starsze wersje aplikacji i nie pozwalam na automatyczne pobieranie nowych. Dlaczego? Ponieważ nowe po prostu działały fatalnie! Niewiele ponad roczny telefon zaczął zachowywać się jakby nadawał się do wyrzucenia! Sam nazywam to pro…

(Nie)codziennik ep.3

Obraz
Zaczynam dziś pisać podczas picia wspaniałej yerba mate green - niedawno odkryłem brazylijską odmianę, która nie jest wędzona, a suszona ciepłym powietrzem. W mojej opinii to najprzyjemniejsza yerba dla początkujących, ponieważ jest pozbawiona gorzkiego smaku, który w przypadku tradycyjnych odmian jest wynikiem okadzania dymem. Polecam!
Wczoraj rzucałem do kosza po raz kolejny, ale tym razem w wyjątkowych okolicznościach. Byłem na najlepszym dotychczas boisku, bardzo zadbanym i otoczonym łąką i lasem (!), oraz nie pojawiłem się tam sam - wybrała się tam ze mną moja narzeczona :) Mieliśmy w planie kwadrans na grę, a spędziliśmy tam pewnie około 45 minut! Znaczy, że było super :)
W nocy padało, w związku z tym powietrze dziś pachnie cudownie, oraz temperatura wróciła do rozsądnego poziomu. Nauczyłem się cieszyć każdą pogodą!
Mam za sobą kilka spotkań z dawno nie widzianymi znajomymi. Naprawdę dobrze jest odnawiać kontakty! Można sobie powspominać, ale również podzielić się planami, zys…

(Nie)codziennik ep.2

Obraz
Ależ wczoraj miałem udany dzień! 
Otrzymałem od Magdy część zdjęć z sesji narzeczeńskiej z Tatr - jestem naprawdę zachwycony! Jak tylko ukaże się galeria z całością, wrzucę się pochwalić ;)
Od kilku dni jest pochmurno i deszczowo. Taka pogoda pozwala zaszyć się z kubkiem kawy i popracować trochę w domu. Kolejne niepotrzebne przedmioty eliminuję ze swojego życia.  Kiedy za oknem pada, docenia się bardziej chwile w których niebo zamyka prysznic i pojawia się chwila bez opadów. Wczoraj wykorzystałem taki "suchy" moment na poćwiczenie koszykówki. Sam, wybrałem się na boisko (takie osiedlowe, na świeżym powietrzu) i przez godzinę próbowałem trafiać piłką do wnętrza obręczy zawieszonej nieco ponad 3 metry nad powierzchnią placu do gry. Miałem może jakieś 5% skuteczności, a pierwsze rzuty nie dość, że całkiem nie wpadały, to jeszcze musiałem gonić za piłką na parking, po tym jak uciekała poza siatkę ochronną. Na szczęście z czasem moja celność się poprawiała, co dało mi niezwykłą …

(Nie)codziennik ep.1

Obraz
Kontynuuję pisanie o zwykłej, choć niekoniecznie szarej codzienności. Postanowiłem nazywać te wpisy trochę inaczej, tak by odróżniały się od tekstów tematycznych. Nazwa będzie prosta - (Nie)codziennik - a wynika ona z formy blogowania, oraz niejako informuje, że wpisy nie będą pojawiały się każdego dnia ;)
Wróciłem z gór. Było cudownie, wraz z narzeczoną poznaliśmy dwójkę przesympatycznych ludzi (pozdrowienia Magda i Krzysztof) z którymi wędrowaliśmy wspólnie w Dolinie Strążyskiej. Magda, fotografka, pomogła w realizacji naszego małego marzenia, czyli pięknej sesji narzeczeńskiej we wspaniałej scenerii górskiej. Mam nadzieję, że będę mógł niebawem przedstawić Wam efekty tej współpracy tutaj, na jednym z kolejnych (Nie)codzienników.
A dziś po raz pierwszy od baaaardzo dawna zacząłem czytać... papierową lekturę. Kuzynka Agnieszka pożyczyła mi bowiem książkę Roberta Kroola "Wolni i zniewoleni", która zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Być może spróbuję napisać mini-recenzję, gd…

Blog codzienny.

Obraz
Dawno nic nie napisałem - bo ileż można w końcu pisać o minimalizmie? Postanowiłem jednak skrobnąć coś nowego i będzie to trochę inne, niż dotychczas. Będę pisał o swoim codziennym życiu, czyli jak filozofia minimalizmu rzeczywiście wpływa na moje dni.
Zacznę od tego, że piszę te słowa siedząc na balkonie pensjonatu wypoczynkowego zlokalizowanego w pobliżu Tatr - mam przed sobą fenomenalny widok na góry. Podziwiam je, póki pogoda pozwala, bo zbiera się na deszcz. Piję kawę - taką zwykłą "zalewajkę", która w podróżach smakuje mi chyba najbardziej. Chór ptaków umila mi wypoczynek. Wieczorem planuję wybrać się na zdjęcia, o ile oczywiście deszcz nie pokrzyżuje tych planów. Co ciekawe, tym razem to nie ja będę fotografował, a właśnie będę osobą fotografowaną. Wraz z ukochaną będziemy brać udział w sesji narzeczeńskiej.
Jak minimalizm wpłynął na mój dzień? Ponieważ mogłem dzięki niemu pozwolić oderwać się od wszystkiego i po prostu pojechać w góry. Nie pracuję na etacie (a właśc…

Szczęśliwy minimalista ma konto w Nest Bank.