Posty

Wyświetlanie postów z 2015

Ogranicz odbiór internetowego hejtu.

To, że nie tworzysz w internecie nienawistnych, hejterskich treści, to chyba oczywiste - minimalista woli raczej rozkoszować się spokojem, niż ukazywać treści, które ten spokój mają burzyć.
Na forach internetowych, portalach społecznościowych, czy głównych informacyjnych stronach możemy zauważyć ogromne ilości tematów, które wzbudzają negatywne emocje. Trzeba maksymalnie ograniczyć odbiór takich treści, bo wpływa to tylko na nasze samopoczucie, a nie na rzeczywistość. Ogromne ilości hejterskich, nienawistnych komentarzy wypełniają internet - i co to zmienia? Kompletnie nic. Jedynie realne działania mogą coś zmienić, a internetowe, słowne wojny mają wpływ jedynie na nerwy tych, którzy je tworzą.
Jakiś czas temu przyjąłem zasadę, że kompletnie nie komentuję negatywnie. Ktoś doda zdjęcie które mi się nie podoba - nie komentuję. Ktoś inny wrzuci obrazek który w jakiś sposób może urazić moje uczucia religijne - również nie komentuję. Jeszcze ktoś inny wstawi polityczny post z którym się n…

Wartość pieniądza z innej perspektywy.

Dlaczego minimaliści raczej nie zmienią swoich przekonań co do kupowania, a raczej braku kupowania? Bo znają wartość pieniądza z innej perspektywy. Z perspektywy czasu!
Pieniądz to tak naprawdę ilość życia, jaką poświęcamy na jego zdobycie. Jak to wytłumaczyć? Całkiem prosto: jeśli zarabiasz na etacie np. 2000 zł netto za miesiąc, zakładając, że pracujesz 5 dni w tygodniu po 8h, to godzina Twojej pracy jest warta ok 12 zł. Gorzej to wychodzi, jeśli chcesz dowiedzieć się ile wynosi godzina Twojego życia (bo np. jesteś "wolnym strzelcem" i zarabisz nie na etacie)... Przy zarobkach rzędu 2000 zł miesięcznie godzina życia warta jest... ok 4zł. Jak to wyliczyłem? Kwotę 2000 zł podzieliłem przez wynik: ilość godzin w miesiącu (24h x 30 dni) minus sen (średnio 8h x 30 dni). Oczywiście to są wartości czysto teoretyczne, ale mniej więcej dające pogląd na to, ile warta jest godzina życia w przeliczeniu na miesięczne zarobki. Zatrważające, prawda? 
Idąc tym tropem łatwo możesz policzy…

Oszczędności minimalisty: 5 sposobów na pełniejsze konto!

To oczywiste, że racjonalny minimalizm prowadzi do pozbywania się zbędnych rzeczy, ale również i do ograniczania wydatków. Dziś chcę pokazać oczywiste wręcz dla każdego minimalisty sposoby, dzięki którym w portfelu zostanie więcej pieniędzy.

Zmniejsz lub zwiększ swój abonament telefoniczny. Zmniejszenie chyba jest jasne - jeśli nie korzystasz dużo z telefonu, ale dałeś się namówić na opcje bez limitu do wszystkich na świecie, to po prostu przepłacasz. Przy najbliższej okazji przeanalizuj ile rzeczywiście korzystasz z telefonu i po wyliczeniach zmień, w miarę możliwości, opcję abonamentu na niższą, bądź przenieś numer na kartę. Zmiana operatora również może wiązać się z niższymi stawkami, walka o nowego klienta jest zawsze z korzyścią dla nas! A dlaczego napisałem o zwiększeniu abonamentu? Kilka lat temu wybrałem opcję abonamentu za 40 zł, bo uważałem, że tyle mi wystarczy. Niestety, miałem wtedy potrzebę dzwonić dużo - dlatego moje rachunki wynosiły ok 100-120 zł. A wystarczyło zwięks…

Uwielbiam się uczyć!

Nauka nowych rzeczy to sprawa niesamowita. Zwłaszcza, jeśli czujesz, że robisz to dla siebie, dla własnego rozwoju. Odkąd skończyłem naukę w państwowych ośrodkach zniechęcania do nauki, czyli szkołach, wiedza po prostu aż sama prosi się o wtłoczenie jej do głowy :) Tak, muszę to powiedzieć, mimo iż praktycznie napisałem to w poprzednim zdaniu - uważam że szkoła zabija potrzebę wiedzy i totalnie niszczy kreatywność. Mam nadzieję, że moje dzieci nie będą zmuszone do uczęszczania do szkoły, ale że będą mogły wzbogacać swoją wiedzę poprzez naukę w domu. Gdybym wiedział x-lat temu, jak bardzo nieprzydatna w życiu jest wiedza szkolna, to pewnie nie stresowałbym się każdym sprawdzianem i odpytywaniem. Przypomnij sobie drogi minimalisto, kiedy wykorzystałeś ostatnio wiedzę ze szkoły??
Za to nauka indywidualna to coś pięknego. Czy to nauka nowego języka, czy gry na instrumencie, czy gotowania - wszystko można zamienić w pasję! W XXI wieku źródła wiedzy są niesamowicie łatwo dostępne, dlatego …

Ubiór minimalisty.

Coraz częściej mam ochotę zacząć prowadzić blog o modzie męskiej :) Dziś jednak napiszę parę słów o modzie minimalnej, bo taka przecież nam najbardziej odpowiada.
W co może ubierać się minimalista?? Odpowiedź jest prosta - w co chce! :) Minimalista jest świadomym konsumentem, dlatego nie trzeba mu mówić, by kupował rzeczy wysokiej jakości, z dobrych materiałów i niekoniecznie wpisujące się w obowiązującą modę. 
Poszukując inspiracji związanych z minimalną modą, głównie można natknąć się na informacje o dobieraniu rzeczy tak, by każda do siebie pasowała. I to naprawdę dobry pomysł, bo dzięki temu możemy mieć kilkanaście ciekawych zestawów, posiadając jedynie kilka sztuk odzieży! Nie da się oczywiście dobrać garnituru do sportowych butów (uwierzcie, naprawdę się nie da, o ile ma się w sobie odrobinę gustu ;) ), tak jak i nie da się, by każdy minimalista miał ten sam styl.
Ja osobiście lubię dwa style: elegancki (ale niestety na codzień nie mam możliwości się w nim prezentować) oraz ko…

Lubię promocje.

Wyprzedaż i promocja to terminy które bardzo lubię! Często też są mocno nadużywane przez marketingowców, którzy doskonale wiedzą, że "po promocji" dużo osób chętnie kupi niekoniecznie potrzebny im produkt ;) Poza tym doskonale wygląda kwota np. 299zł obok przekreślonej 599zł, prawda? Łatwo wtedy można wytłumaczyć sobie kupno, "bo przecież świetny produkt udało się dostać dużo taniej!". Tylko często bywa tak, że obniżona cena nadal jest nieadekwatnie wysoka do realnej jakości danej rzeczy...
Mimo to lubię poszukiwać promocji. Oczywiście przy decyzji zakupowej porównuję ceny we wszystkich możliwych miejscach w internecie, o ile zakup jest tego warty (bo nie ma sensu tracić kilkudziesięciu minut życia dla oszczędności kilku złotych!) ;)

Co uważam za promocję? Ostatnio np. udało mi się nabyć trzy książki o fotografii w cenie jednej. Uważam to za podwójnie udany zakup, ponieważ nie dość że taniej, to jeszcze każda książka przysłuży się do zwiększenia mojej wiedzy i prz…

Pulsometr.

Dziwny tytuł na blogu o minimalizmie, prawda? Już tłumaczę, dlaczego o tym piszę. Kilka lat temu, kiedy intensywniej jeździłem na rowerze, kupiłem sobie gadżet, który miał być moją drogą do lepszych wyników - czyli właśnie pulsometr. Jak działa takie urządzenie chyba nie trzeba tłumaczyć - po prostu zapisuje puls podczas treningu. Na podstawie odczytów można później modyfikować obciążenia treningowe w taki sposób, aby osiągnąć zamierzony efekt (czyli np. spalenie tkanki tłuszczowej, albo zwiększenie kondycji). Prawda jest taka, że wtedy zakup był jedynie spełnieniem zachcianki, potrzeby posiadania rzeczy, którą ma każdy profesjonalista. Kompletnie nie wiedziałem jak się nim posługiwać, ponieważ nie miał dołączonej polskiej instrukcji. Szybko więc trafił do szafy i przeleżał tam kilka lat.

Ostatnio postanowiłem go odkurzyć i uruchomić. Nie będę przecież jako minimalista pozbywał się użyteczniej i w pełni sprawnej rzeczy, która w dodatku może mi pomóc wrócić do właściwej kondycji! Jak …

Oczyszczające sprzątanie.

Długo czekałem na ten dzień. Przez ostatnie dwa tygodnie byłem cały czas w pracy, więc nie miałem kiedy przysiąść do sprzątania. Na szczęście dziś udało mi się zaglądnąć do szaf i zakamarków i odrobinę uporządkować sobie na nowo przestrzeń. Nie spodziewałem się, że zwykłe porządki mogą przynieść tyle radości! Pod wieczór czuję się niezwykle świeżo, choć wcale tak wiele nie wywaliłem ;) Liczy się jednak sam fakt, że ciągle przesuwam granicę i określam nowe statusy rzeczy, które już mi nie są potrzebne. Zaczynam też mocno zastanawiać się nad przeniesieniem resztek z fizycznych pamiątek do postaci cyfrowej - czyli nad zrobieniem zdjęcia rzeczom do których jestem przywiązany z sentymentu, a później pozbyciem się ich. Niekoniecznie przez wyrzucenie, ale np. przez oddanie komuś, kto być może się ucieszy z danej drobnostki.
Wracam trochę do pisania, bo szkoda mi zostawić bloga dryfującego bez nowych wpisów ;) Mam nadzieję, że znajdę czas na przynajmniej jedną notkę w tygodniu. Ograniczę też…

Ukoić nerwy.

Obraz
Z natury jestem raczej spokojną osobą. Niestety, kiedy wsiadam za kierownicę zmieniam się w strasznego agresora. Okrutnie irytuje mnie sposób jazdy innych osób - zajmowanie lewego pasa, zajeżdżanie drogi, gwałtowne hamowania bez powodu itp. itd. Na szczęście nie zachowuję się złośliwie wobec innych, jedynie czuję przypływ złości i czasem wyrzucę z siebie jakiś wulgaryzm. Zapewne gdy prowadzę samochód wyglądam tak:

Postanowiłem z tym walczyć. Dlaczego mam irytować się na coś, na co nie mam wpływu? Moja złość za kółkiem niczego nie zmieni - co najwyżej zaskoczę swoją słowną agresją innych pasażerów. Powoli dochodzę do wniosku, że warto dbać o własne nerwy. Szkoda każdej niepotrzebnie podgrzanej emocji, zwłaszcza gdy realnie kompletnie nic ona nie zmieni. I dotyczy to wszelkich życiowych sytuacji, nie tylko tych samochodowo - podróżniczych :)
Dlaczego tu o tym piszę? Bo w moim odczuciu minimalizm to również pozbywanie się negatywnych emocji, nadmiaru zbędnych wrażeń. Oczyszczanie się z …

Sport źródłem uśmiechu.

Obraz
Jeśli myślisz, że szczęśliwą może być osoba która nic nie robi i cały dzień leży w łóżku - mylisz się! Człowiek jest przystosowany do życia w ruchu, a współczesność niestety dąży do tego, by każdą chwilę spędzać na leniuchowaniu. Nie ukrywajmy - upraszczanie sobie codziennych czynności to niezwykle cenna i ważna umiejętność, ale może prowadzić dosłownie do zaniku mięśni!
Dlatego też lekarstwem na taki stan rzeczy jest uprawianie - nawet hobbistycznie - sportu. I nie ma większego znaczenia, czy będzie to sport indywidualny (większa satysfakcja z pokonywania własnych słabości), czy drużynowy (grupowe przeżywanie sukcesów) - ważne, by się ruszać! 


Już 20 minut szybkiego spaceru powoduje uwalnianie się endorfin - czyli hormonów szczęścia! Dlaczego więc szczęśliwy minimalista nie mógłby aplikować sobie takiej dawki darmowego "narkotyku" codziennie? 
Ćwiczenia poprawiają również samoocenę - kiedy widzimy efekty naszej pracy w postaci np. większych mięśni, czy szczuplejszej sylwet…

Czystek.

Dzięki uprzejmości mojego przyjaciela miałem okazję kilka miesięcy temu spróbować zioła o nazwie Czystek (Cistus incanus). Co to za roślinka i dlaczego piszę o niej na blogu minimalistycznym? Już odpowiadam. 
Czystek to krzaczek rosnący w basenie Morza Śródziemnego i Zachodniej Azji. Jego wysuszoną i siekaną bądź zmieloną wersję można zaparzać jako napój. Ma mnóstwo zalet i praktycznie zero wad!
Po pierwsze, czystek nie zawiera substancji psychoaktywnych, takich jak kofeina czy teina - oznacza to, że można go pić bez problemu nawet przed snem! Nie pobudza, nie powoduje drżenia rąk i co moim zdaniem niezwykle ważne, nie powoduje zgagi! Odkąd poznałem tą roślinkę w odstawkę poszła moja ulubiona zielona herbata i yerba mate!
Po drugie czystek zawiera trzy razy więcej polifenoli od zielonej herbaty - czyli na prosty język, jest pomocny przy zapobieganiu namnażania się komórek rakowych.
Po trzecie, działa bakteriobójczo, antywirusowo i przeciwgrzybiczo. Można go stosować również zewnętrzn…

Szczęśliwy minimalista poleca: Regina Brett "Bóg nigdy nie mruga".

Obraz
Dziś nietypowo - chcę po prostu polecić książkę, którą przeczytałem za namową mojej drugiej połówki, a która momentami wręcz idealnie wpisuje się w nurt minimalistyczny.



Nie będę opisywał kim jest i co przeżyła Regina Brett - o tym można dowiedzieć się w internecie, bądź czytając jej książkę. Zwrócę tylko uwagę na kilka z pośród 50 felietonów, które zawarła w "Bóg nigdy nie mruga". W spisie treści opisane są jako lekcje, więc tak je tutaj przytoczę:
Lekcja 5: Co miesiąc spłacaj zadłużenie na kartach kredytowych - piękny rozdział o potrzebie nauczenia się obsługo środkami płatniczymi i powstrzymywaniu się przed wydawaniem nie swoich pieniędzy.
Lekcja 21: Zapal świece, śpij w lepszej pościeli, włóż elegancką bieliznę. Nie czekaj na specjalną okazję - wystarczającą jest dzisiejszy dzień - Ten rozdział daje do zrozumienia, że nie można odkładać przyjemności i robić z siebie ascety. Nawet minimalista powinien zadbać o dobre samopoczucie, a nie tylko o ograniczanie wszystkiego ;)
Le…

Gadżeciarstwo a minimalizm.

Obraz
Czy minimalizm da się połączyć z gadżeciarstwem? Na pozór - nie, w końcu gadżeciaż lubi mieć nowe, a minimalista zaspokoi się tym co już ma. Ale spójrzmy na to z trochę innej strony - przecież minimalista może mieć świetne gadżety, które kupuje rzadko, ale za to z wysokiej półki - i wykorzystuje ich możliwości!

Poniżej kilka przykładów minimalistycznego gadżeciarstwa:
Jeden komputer wysokiej klasy, nowoczesny, z dużą mocą obliczeniową będzie służył wydajniej i prawdopodobnie dłużej, niż przeciętny sprzęt kupiony za niewielką kwotę kupiony na promocji (przypomina mi się rozmowa w sieci sklepów "nie dla idiotów", gdy poszukiwałem kiedyś telewizor. Dbając o jakość zakupów zawsze staram się dopytać jak najwięcej, w związku z tym podszedłem do pana i zapytałem który telewizor by polecił. Ten bez wahania wskazał konkretny egzemplarz. Na moje pytanie "dlaczego akurat ten" pan sprzedawca odpowiedział "bo jest w promocji"...)
Smartfon z wyższej półki rzeczywiście…

Czy marka ma znaczenie?

Obraz
Przyglądałem się z uwagą dyskusji, która dotyczyła tego, czy produkty firmy Apple są minimalistyczne, czy też nie. Zdziwiło mnie, że minimaliści potrafią tak długo licytować się, o to kto ma w sporze rację :) Dyskusja sama w sobie przestała być bowiem minimalistyczną!

Czy marka ma dla minimalisty znaczenie? Moim zdaniem absolutnie nie! Znaczenie ma jakość, ale nie to, kto wyprodukował daną rzecz. I to, czy producent jest wielką firmą, czy małą - również nie ma znaczenia! W moim odczuciu minimalistą może być zarówno osoba która korzysta ze sprzętu wartego 5000 zł, jak również taka, która posługuje się sprzętem za 50 zł (oczywiście mowa o sprzętach które służą do tego samego, np. o telefonie komórkowym). Najważniejsze jest to, by posiadać produkt, który w pełni wykorzystujemy i z którego jesteśmy zadowoleni! Minimalistą nie będzie ktoś, kto oszczędzi kupując xx zł tańszy produkt, a później jest niezadowolony z tego, bo rzecz nie odpowiada jego potrzebom i poczuciu estetyki. Prywatnie u…

Notuj swoje potrzeby.

Obraz
Notuj swoje potrzeby - prosta rada, ale pomaga zweryfikować czy rzecz na którą mamy ochotę jest naprawdę niezbędna, czy po prostu mamy głód nowości.

Co ciekawe, zauważyłem że prowadzenie notatnika potrzeb pomaga mi kontrolować poziom własnych zachcianek. Dla przykładu - w tym roku chciałbym telefon który ma minimum 4 rdzenie procesora, 1 gigabajt pamięci ram i 4,5 calowy wyświetlacz. Dwa lata temu potrzebowałem, by telefon w ogóle miał jakiś sensowny procesor, 256 megabajtów ram i 3,7 calowy wyświetlacz. Postęp technologiczny poprawia jakość życia, ale także wymusza niejako zwiększanie swoich potrzeb. Na szczęście notując co w danej chwili uważamy za niezbędne po jakimś czasie może okazać się jedynie wymysłem!
Kiedy nachodzi mnie potrzeba dodatkowej rzeczy, to po prostu siadam i wypisuję dlaczego chcę "to" mieć. Później odkładam zapis na jakiś czas i wracam do niego np. po tygodniu. Często wtedy uświadamiam sobie jak płytka była moja potrzeba - i skoro przez tydzień nie kup…

Prosty środek transportu.

Obraz
Dziś chciałbym poruszyć temat minimalistycznych środków transportu. Zapewne nie będzie żadnym zaskoczeniem, jeśli napiszę że na krótkim dystansie najbardziej oszczędne będą własne nogi :) Z kolei moim ulubionym (choć w zimie trochę zaniedbanym) sposobem pokonywania kilometrów jest rower. 
Rower w mieście sprawdza się lepiej niż samochód, oczywiście pod warunkiem, że umiemy go dostosować do miejskich warunków (wyposażyć w porządne zapięcie zabezpieczające, wymieniając wszelkie szybkozamykacze w kołach na wkręcane śruby, zakładając błotniki i odblaski), oraz nauczymy się poprawnie na nim poruszać (tam gdzie są ścieżki rowerowe jeździmy po nich, a nie po ulicy, a tam gdzie ścieżki nie ma - po ulicy, a nie po chodniku!).
Sam dojeżdżałem do pracy na krótkim dystansie (3 km od miejsca zamieszkania) i powiem szczerze, że od momentu wyjścia z domu do momentu wejścia do drzwi firmy spędzałem mniej czasu na podróży, niż gdybym przebijał się przez miasto siedząc na fotelu samochodu!

Rower do po…

Minimalizm odstresowuje.

Obraz
Stres - choroba XXI wieku, choć pewnie i w każdym poprzednim był uciążliwością, tylko nie nazwany chorobą. Nadmierne zmęczenie, złość, przeładowanie emocji, nerwowość - to wszystko wiąże się ze stresującym życiem. Ludzie dotknięci tą przypadłością szukają przeróżnych sposobów, by się jej pozbyć - co wcale nie jest łatwe, bo różnego rodzaju bodźce stresowe atakują nas z każdej strony: w pracy, na uczelni, w życiu osobistym.

Mój organizm reaguje na stres bardzo konkretnie - dostają po prostu takiego bólu głowy, że nie jestem w stanie na niczym się skupić. W latach szkolnych dopadało mnie to raz, dwa razy w tygodniu, a gdy rozpocząłem pracę związaną z podpisywaniem umów z klientem mogłem wręcz precyzyjnie zapisywać, że w poniedziałek, środę i piątek mój ból głowy będzie przeokrutny. Na szczęście w pewnym momencie zrozumiałem, że stres wypływa ze mnie, a nie z zewnątrz - z zewnątrz docierają jedynie bodźce, które odbieram w określony sposób, wpływający na moje samopoczucie.
Jak zredukowa…

Postanowienia noworoczne?

Obraz
Macie może już noworoczne plany i postanowienia? Nowe cele które chcecie zrealizować?

Jeśli tak, to... porzućcie te myśli! Tak, dokładnie! Nie twórzmy sobie planów, bo "Nowy Rok". Jeśli już chcemy coś osiągnąć, planujmy z głową, długoterminowo! Okazja jaką jest Nowy Rok nie jest żadną okazją - i zwykle zakładane z tego tytułu postanowienia błyskawicznie wyparowują z naszych głów!
Im mniej postanowień, tym mniej rozczarowań ;) A pomijając żarty - warto mieć cele i plany. Ale podkreślę raz jeszcze - układajmy je z głową, po przemyśleniu! I jeśli już się czegoś podejmiemy (nie będę podjadał słodkiego, ograniczę częste wypady na zakupy, zrezygnuję z kolorowych czasopism, będę pływał 2 razy w tygodniu) to nie rzucajmy słów na wiatr, trzymajmy się tego bardzo, bardzo mocno! Nic nie podkopuje wiary w siebie bardziej, niż niedotrzymanie słowa samemu sobie
Minimaliści nie potrzebują sobie życzyć "udanego Nowego Roku" - bo szczęśliwi ludzie (a tacy są minimaliści ;) ) czasu…

Szczęśliwy minimalista ma konto w Nest Bank.