"Sztuka prostoty" Dominique Loreau - mała recenzja kultowej książki.

Postanowiłem nadrobić zaległości w czytaniu i zabrałem się za kilka kultowych pozycji w minimalistycznej bibliotece polecanych pozycji. "Sztuka prostoty" Dominique Loreau jest podobno jedną z najwyżej cenionych książek wśród minimalistów, dlatego liczyłem na świetną lekturę i ubogacenie się o nową wiedzę. Jakie są moje wrażenia po przeczytaniu?

To książka dla kobiet. Minimalistki z całą pewnością skorzystają z wielu rad z tej książki, ale minimaliści będą czuć się odrobinę oszukani ;) To książka zdecydowanie celująca w płeć piękną, dlatego też ciężko mi ją jednoznacznie pozytywnie ocenić. Od razu zaznaczę też, że wiele spośród zawartych w niej mądrości niestety kłóci się z moim własnym spojrzeniem na minimalizm. Dla przykładu: z jednej strony rady o posiłkach są bardzo dobre, ale z drugiej widzę w tej książce troszkę zbyt mocne podkreślanie konieczności rezygnacji z posiłków. Ponieważ interesuję się też dietetyką, nie jestem przekonany do sposobów oczyszczania organizmu proponowanych przez autorkę. 

Dominique Loreau przesiąknęła zwyczajami Japonii i dzięki temu ukazuje nam zupełnie inne spojrzenie na rzeczywistość - to bardzo dobrze, bo w wielu kwestiach możemy inspirować się do odkrywania nowych rzeczy i patrzenia na świat oczyma ludzi, o których tak naprawdę niewiele wiemy. Ale zaadoptowanie całej filozofii płynącej z "Sztuki prostoty" w mojej opinii niekoniecznie może przynieść pożądany skutek (czyli pogłębienie minimalisycznych praktyk).

Z całą pewnością książka ta jest wartościową lekturą, przy czym mężczyźni przynajmniej jedną czwartą całości będą znudzeni, bo będą zauważać, że jednak nie do nich ta książka była pisana.

Minimalistkom polecam, choć zdecydowanie ciekawszą pozycją (nie tylko dla kobiet) jest rodzima książka "Minimalizm po polsku" Anny Mularczyk-Meyer.

Komentarze




zBLOGowani.pl

Popularne posty