Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą (Nie)codziennik

(Nie)codziennik ep. 10

Długo mnie nie było. Wygląda na to, że to u mnie norma - początek roku dość intensywny w temacie pisania na blogu, następnie długa, długa przerwa i... powrót do pisania. Dużo się dzieje w świecie sporo, dlatego trzeba praktykować cyfrowy minimalizm. Ograniczanie napływających z każdej strony destruktywnych, wzbudzających strach informacji jest wręcz konieczne do zachowania umysłu w dobrym stanie. Nie jest to niestety łatwe, bo ciężko nie natknąć się na wzmiankę o kryzysie, wojnie i inflacji - ot, właśnie dołożyłem się do przypomnienia Wam o tych tematach ;) Co u mnie? W tym roku wsiadłem na rower już w lutym. Niestety, podobnie jak z blogiem - wystartowałem konkretnie, po czym maj praktycznie w całości poświęciłem nie kolarstwu, a drugiej pasji, czyli tworzeniu zdjęć. Mimo wszystko ruszam się zdecydowanie więcej, niż zimą i to mnie niezwykle cieszy. Byłem nawet pierwszy raz od kilku lat na freeride'owych trasach rowerowych (na wyciągu w Przemyślu). W temacie zdrowia - utrzymuję moj...

(Nie)codziennik ep. 9

Zapraszam do kolejnego odcinka (nie)codziennika Szczęśliwego minimalisty! Po raz kolejny przechodzę najgłośniejszą medialnie chorobę na świecie . Na szczęście jestem wśród tych, którzy przechodzą ją dość łagodnie - u mnie objawiła się w postaci ostrego bólu gardła i podwyższonej temperatury. Muszę przyznać, środę miałem wyjętą z życiorysu - kompletnie nic mi się nie chciało, a leżenie w łóżku było konieczne, bo miałem wrażenie, że wstając po prostu się przewrócę. Podobno każdy facet, gdy ma 38,5 stopnia gorączki ma dokładnie te same odczucia ;) Zaraziłem się od żony, która przerabiała temat od zeszłego tygodnia - ciężko było tego uniknąć, w końcu spędzamy z sobą dużo czasu i nawet wiozłem ją na test ;) Opowiem Wam o moim kawowym odkryciu - znalazłem fantastyczną firmę, która zajmuje się sprowadzaniem kawy z Rwandy. W dodatku są to ziarna o jakości speciality, ręcznie selekcjonowane. Co więcej, do wyboru jest kilka regionów z których kawa pochodzi, a także dwie opcje wypalania - jasne ...

(Nie)codziennik ep. 8

Dawno tu nie było (Nie)codziennika, dlatego wracam opowiedzieć co u mnie prywatnie słychać! Jest mi niezmiernie miło, a jednocześnie jestem dość mocno zaskoczony, bowiem (Nie)codzienniki są jednymi z najchętniej czytanych postów na blogu! Dziękuję! Od dłuższego czasu (od początku 2020 roku) mieszkam ponownie w Polsce. Przez chwilę pracowałem u jednego z dużych operatorów, o czym pisałem we wpisie o niekupowaniu stacjonarnie , obecnie jestem freelancerem, czy jak to mówią - bezrobotnym ;) W ciągu tych dwóch lat treści na blogu o minimalizmie pojawiały się stosunkowo rzadko, bo nie będę ukrywał, trochę poluzowałem minimalistyczną ścieżkę - pojawiło się u mnie więcej przedmiotów, pojawił się też stres. Dlatego wracam ze wzmożoną siłą do minimalizmu i do pisania o nim! Jak pewnie zauważyliście, mocno odświeżyłem domenę i wygląd bloga - dawniej myślałem, że do skutecznego szerzenia treści wystarczy jedynie pisać o interesujących tematach. Dziś już wiem, że warto zadbać o wizualną stronę, gd...

(Nie)codziennik ep. 7

Dawno nie pisałem po prostu, co u mnie słychać - chcę dziś nadrobić zaległości ;) W końcu formuła bloga pozwala na pisanie czegoś w tylu "pamiętnika", a nie tylko tekstów związanych typowo z tematem, którym blog jest powiązany. Po statystykach widzę, że jest tu też kilka osób, które chętnie czytają takie luźne wpisy (pozdrawiam Was serdecznie!!!), dlatego bez zbędnego przedłużania, zaczynam! Od 21 lutego jestem prawdziwym wujkiem! Moja siostra urodziła wtedy syna Juliana, jestem w związku z tym bardzo dumny - zarówno z siostry, jak i z faktu, że mogę się tytułować zaszczytnym mianem "wujek" ;) Ostatnim razem, kiedy miałem do czynienia z takim maleństwem to było 27 lat temu, kiedy rodzice przynieśli do domu... właśnie moją siostrę. Ależ czas leci! I póki co twierdzę, że to bardzo dobre zjawisko - dużo pozytywnego dzieje się wraz z upływem czasu. Aktualnie chwilowo jestem bezrobotny. Przerwa w pracy w Niemczech miała trwać maksymalnie dwa tygodnie, a w Polsc...

(Nie)codziennik ep.6

Dużo się dzieje w ostatnich dniach! Przygotowania do naszego ślubu i wesela idą pełną parą, w końcu to już niewiele ponad tydzień (15 sierpnia!). Rozmawiałem niedawno z parą, która planuje w przyszłym roku swój ślub i niezwykle spodobało mi się ich podejście - traktują ten dzień jako taki, w którym wszystko powinno być zgodne z ich przekonaniami. Dlatego nie pozwalają sobie wejść na głowę rodzicom, czy znajomym, którzy sprzedają im "dobre rady". Pierwszy taniec planują na rockowo, a sama impreza ma być pozbawiona (wciąż częstych na weselach w Polsce) sztucznych i wulgarnych zabaw.  W temacie około-weselnym. Dostaliśmy już jeden z prezentów, który cieszy mnie niesamowicie i chcę Wam o tym opowiedzieć. Jest to ikona Św. Michała Archanioła. Podarował nam ją wujek mojego taty, któremu jestem niesamowicie wdzięczny, bo... kocham ikony! Uważam siebie za osobę religijną, dlatego taki obraz ma dla mnie dodatkową, nieocenioną wartość. Cieszy, naprawdę! Od sierpnia wynajmuję...

(Nie)codziennik ep.5

Dziś mam owocowy dzień - maliny, borówki, jeżyny, śliwki, brzoskwinie i arbuz. Gdyby dostęp do świeżych przysmaków z krzaków i drzew był przez cały rok, najpewniej zostałbym frutarianinem! :) Dużo witamin, fenomenalny smak, łatwość i tempo przygotowania posiłku sprawiają, że owoce wpisują się w minimalistyczną dietę wprost idealnie! Niektórzy mogą narzekać na wysoki indeks glikemiczny, ale kto by się tym przejmował, gdy z drugiej strony ładunek glikemiczny owoców jest bliski najniższym wartościom w skali!   Kilka dni temu Mateusz z bloga Zaradny Finansowo opublikował bardzo dobry wpis o tym, jak w 14 dni poprawić swoje finanse . Obiecałem w komentarzu, że się podzielę linkiem, bo treść jest prosta, konkretna, a do tego zdecydowanie warta przeanalizowania i... zastosowania w życiu! Można w tym poście dostrzec też porady związane z minimalizmem - zapewne z łatwością je odkryjecie, gdy przeczytacie artykuł. Opiszę Wam ciekawostkę. Wczoraj kilkukrotnie próbowałem wywołać...

(Nie)codziennik ep.4

Chcę się z Wami podzielić ostatnim odkryciem, a mianowicie blogiem Henryka, "Życie minimalisty i outsidera na działce ogrodniczej ROD". Znalazłem go przypadkiem i chłonę treści, które autor tworzy za pomocą zwykłego smartfona (nie posiada komputera, ani nawet stałego dostępu do prądu!). W mojej opinii jest minimalistą ekstremalnym, gdyż posiada naprawdę niewiele i... dobrze mu z tym! Wcale nie chce zmieniać swojego stylu życia, choć pewnie niejeden z nas uznałby go za pustelniczy/ascetyczny. Osobiście podziwiam i życzę Henrykowi jak największego grona czytelników. Jego blog umieściłem na samej górze listy w moim wykazie Polecam! Od pewnego czasu posiadam nowy gadżet - zegarek z funkcjami smartwatcha. Potrzebowałem go, gdyż chciałem mieć urządzenie monitorujące sen, oraz budzące mnie wibracją na nadgarstku, zamiast standardowego dzwonka w smartfonie. Co ciekawe, najważniejszą funkcją okazał się wbudowany krokomierz. Dzięki temu smart-zegarkowi uświadomiłem sobie, jak mało...

(Nie)codziennik ep.3

Zaczynam dziś pisać podczas picia wspaniałej yerba mate green - niedawno odkryłem brazylijską odmianę, która nie jest wędzona, a suszona ciepłym powietrzem. W mojej opinii to najprzyjemniejsza yerba dla początkujących, ponieważ jest pozbawiona gorzkiego smaku, który w przypadku tradycyjnych odmian jest wynikiem okadzania dymem. Polecam! Wczoraj rzucałem do kosza po raz kolejny, ale tym razem w wyjątkowych okolicznościach. Byłem na najlepszym dotychczas boisku, bardzo zadbanym i otoczonym łąką i lasem (!), oraz nie pojawiłem się tam sam - wybrała się tam ze mną moja narzeczona :) Mieliśmy w planie kwadrans na grę, a spędziliśmy tam pewnie około 45 minut! Znaczy, że było super :) W nocy padało, w związku z tym powietrze dziś pachnie cudownie, oraz temperatura wróciła do rozsądnego poziomu. Nauczyłem się cieszyć każdą pogodą! Mam za sobą kilka spotkań z dawno nie widzianymi znajomymi. Naprawdę dobrze jest odnawiać kontakty! Można sobie powspominać, ale również podzielić się p...

(Nie)codziennik ep.2

Ależ wczoraj miałem udany dzień!  Otrzymałem od Magdy część zdjęć z sesji narzeczeńskiej z Tatr - jestem naprawdę zachwycony! Jak tylko ukaże się galeria z całością, wrzucę się pochwalić ;) Od kilku dni jest pochmurno i deszczowo. Taka pogoda pozwala zaszyć się z kubkiem kawy i popracować trochę w domu. Kolejne niepotrzebne przedmioty eliminuję ze swojego życia.  Kiedy za oknem pada, docenia się bardziej chwile w których niebo zamyka prysznic i pojawia się chwila bez opadów. Wczoraj wykorzystałem taki "suchy" moment na poćwiczenie koszykówki. Sam, wybrałem się na boisko (takie osiedlowe, na świeżym powietrzu) i przez godzinę próbowałem trafiać piłką do wnętrza obręczy zawieszonej nieco ponad 3 metry nad powierzchnią placu do gry. Miałem może jakieś 5% skuteczności, a pierwsze rzuty nie dość, że całkiem nie wpadały, to jeszcze musiałem gonić za piłką na parking, po tym jak uciekała poza siatkę ochronną. Na szczęście z czasem moja celność się poprawiała, co dało mi n...

(Nie)codziennik ep.1

Kontynuuję pisanie o zwykłej, choć niekoniecznie szarej codzienności. Postanowiłem nazywać te wpisy trochę inaczej, tak by odróżniały się od tekstów tematycznych. Nazwa będzie prosta - (Nie)codziennik - a wynika ona z formy blogowania, oraz niejako informuje, że wpisy nie będą pojawiały się każdego dnia ;) Wróciłem z gór. Było cudownie, wraz z narzeczoną poznaliśmy dwójkę przesympatycznych ludzi (pozdrowienia Magda i Krzysztof) z którymi wędrowaliśmy wspólnie w Dolinie Strążyskiej. Magda, fotografka, pomogła w realizacji naszego małego marzenia, czyli pięknej sesji narzeczeńskiej we wspaniałej scenerii górskiej. Mam nadzieję, że będę mógł niebawem przedstawić Wam efekty tej współpracy tutaj, na jednym z kolejnych (Nie)codzienników. A dziś po raz pierwszy od baaaardzo dawna zacząłem czytać... papierową lekturę. Kuzynka Agnieszka pożyczyła mi bowiem książkę Roberta Kroola "Wolni i zniewoleni", która zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Być może spróbuję napisać mini-recen...