Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą pieniądze

Zamiast rzeczy, kupuj przeżycia! Minimalizm daje radość!

O tym, że nadmiar rzeczy jest niewłaściwy, wie każdy, nawet początkujący minimalista. Im bardziej uporządkowany, skatalogowany inwentarz, tym więcej czasu i energii na korzystanie z życia - tego dowiadujemy się w trakcie wprowadzania minimalizmu w swoją codzienność. Przychodzi moment, kiedy zauważamy, że dzięki skutecznemu ograniczeniu potrzeby kupowania, pojawia się w naszym życiu tak jakby trochę więcej pieniędzy. Jest to dość logiczne, bo skoro nie jemy już tyle słodkiego , nie latamy do galerii po nowe, modne ubrania, czy rezygnujemy z wymiany smartfona na nowszy model, to w efekcie na koncie bankowym nie ubywa środków w takim tempie, jak przed poznaniem minimalizmu. Co jednak zrobić z tym "problemem", czyli z nadmiarem wolnych środków? Nie musimy wtedy każdego grosza oszczędzać  (choć zachęcam, by jednak nadal to robić ;) ), bo... przecież po to są pieniądze, by z nich rozsądnie korzystać.  Wydawajmy więc pieniądze na przeżycia ! Jeśli mamy trochę więcej w ...

Inflacja stylu życia.

Jedną z największych przeszkód do osiągnięcia szczęścia jest przyzwyczajanie się do ciągłego poprawiania stylu życia. Człowiek szybko przyzwyczaja się do rzeczy dobrych i po chwili przestaje się nimi cieszyć, a szuka następnych, lepszych, bądź bardziej luksusowych produktów, które mają za zadanie uczynić człowieka szczęśliwszym. Inflację stylu życia najłatwiej wyjaśnić zasadą "zarabiam więcej, więc mogę wydawać więcej". Problem w tym, że wydając więcej, nie jesteśmy w stanie lepiej oszczędzać, bo przecież wydajemy więcej. Minimalizm pozwala dostrzec moment, w których chcemy zacząć podnosić poziom życia i automatycznie każe zastanowić się, czy to aby na pewno jest nam potrzebne. Bo jeśli mamy sprawne, zadbane auto, to czy rzeczywiście musimy kupić nowszy model, który właściwie będzie służył nam do tego samego? Inflacja stylu życia zjada oszczędności o wiele bardziej, niż "zwykła" inflacja. Dlatego zawsze warto zastanawiać się nad potrzebą zapewnienia sobie...

Minimalizm sposobem na oszczędzanie?

Dziś chciałbym zwrócić uwagę na dość ważną kwestię - mianowicie wiele osób zarzuca minimalistom, że to co robią jest chwilowe, jest modą, albo czasowym sposobem na oszczędzanie - do momentu w którym wyjdzie się na prostą. Niektórzy mówią, że minimalizm jest wymuszony, bo spowodowany kiepskimi zarobkami.  Utnijmy to krótko: minimalizm jest stylem życia, a nie sposobem przetrwania . To świadome rezygnowanie z rzeczy, a nie wymuszone przez brak pieniędzy.  Moim zdaniem nie ma takiego czegoś jak wymuszony minimalizm - jest za to niestety zjawisko społeczne zwane biedą i nie ma w naturze nic wspólnego z minimalizmem. Ludzi biednych należy wspierać, zarówno materialnie jak i duchowo. I tutaj minimalista może pomóc praktycznie bez wysiłku - często pozbywając się rzeczy zamiast wyrzucać, może przekazać bardziej potrzebującym, do czego gorąco zachęcam! Minimalizm nie jest też sposobem na oszczędzanie - ale za to oszczędzanie jest jedną z zalet minimalizmu! Rezygnując z n...

Konto w banku dla minimalisty.

Dziś będzie krótko i konkretnie. Konto minimalisty pozbawione jest opłat. Zarówno za prowadzenie rachunku, jak i korzystanie z karty debetowej. Jeśli w Twoim banku jest inaczej - zmień bank! Chyba że fakt konieczności uiszczania opłat za to, że bank obraca Twoimi pieniędzmi daje Ci jakieś dodatkowe profity (ale raczej wątpię by tak było). Minimalista powinien również pozbyć się czym prędzej kredytów wszelakich (gotówkowych, odnawialnych) - jakby nie było kredyty wyciągają złotówki z naszych portfeli, ale także dodają nam stresu (bo trzeba wiedzieć kiedy je spłacać i martwić się co zrobić, jeśli w danym miesiącu nie mamy jak zapłacić kolejnej raty) W moim przypadku było tak: posiadałem konto w banku X tylko dlatego, że ktoś kilka lat temu powiedział mi, że jest dobre. Jako młody, niedoświadczony człowiek nie miałem pojęcia co to znaczy "dobre" w przypadku banku i z czym się to wiąże. I trwałem w tym banku dłuuugo, korzystając z kredytu odnawialnego i płacąc za rachune...

Portfel.

Szanowny czytelniku bloga, zadam Ci pytanie: co nosisz w portfelu??... Oczywiście mnie nie musisz odpowiadać, ale sam sobie - owszem. Kilka lat temu w portfelu nosiłem wszystko. Oprócz pieniędzy i kart debetowych miałem tam też wizytówki, paragony, drobne monety, papierki z numerami telefonów, zdjęcia bliskich osób, drobne notatki. Dziś pozostały jedynie karty, od czasu do czasu zagości jakaś papierowa "dycha". Z dużego portfela zrobił się malutki portfelik.  Pozbyłem się drobniaków, bo tylko zaśmiecały i prawie nigdy nimi nie płaciłem. Gdy teraz się pojawiają - odkładam do słoika i wymieniam na "grubsze" na poczcie lub w lokalnym sklepie gdy uzbiera się ich trochę więcej. Zdjęcia bliskich?? A po cóż one w portfelu?? Bo taka tradycja? Wizerunki ważnych dla mnie osób mam w głowie. Paragony - zawsze zabieram, bo a nuż jakiś produkt będzie wymagał reklamacji? Bez paragonu wtedy ani rusz! Jednak tuż po przyjściu do domu wyciągam każdy paragon i w zależności...