Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2018

(Nie)codziennik ep.3

Zaczynam dziś pisać podczas picia wspaniałej yerba mate green - niedawno odkryłem brazylijską odmianę, która nie jest wędzona, a suszona ciepłym powietrzem. W mojej opinii to najprzyjemniejsza yerba dla początkujących, ponieważ jest pozbawiona gorzkiego smaku, który w przypadku tradycyjnych odmian jest wynikiem okadzania dymem. Polecam! Wczoraj rzucałem do kosza po raz kolejny, ale tym razem w wyjątkowych okolicznościach. Byłem na najlepszym dotychczas boisku, bardzo zadbanym i otoczonym łąką i lasem (!), oraz nie pojawiłem się tam sam - wybrała się tam ze mną moja narzeczona :) Mieliśmy w planie kwadrans na grę, a spędziliśmy tam pewnie około 45 minut! Znaczy, że było super :) W nocy padało, w związku z tym powietrze dziś pachnie cudownie, oraz temperatura wróciła do rozsądnego poziomu. Nauczyłem się cieszyć każdą pogodą! Mam za sobą kilka spotkań z dawno nie widzianymi znajomymi. Naprawdę dobrze jest odnawiać kontakty! Można sobie powspominać, ale również podzielić się p...

(Nie)codziennik ep.2

Ależ wczoraj miałem udany dzień!  Otrzymałem od Magdy część zdjęć z sesji narzeczeńskiej z Tatr - jestem naprawdę zachwycony! Jak tylko ukaże się galeria z całością, wrzucę się pochwalić ;) Od kilku dni jest pochmurno i deszczowo. Taka pogoda pozwala zaszyć się z kubkiem kawy i popracować trochę w domu. Kolejne niepotrzebne przedmioty eliminuję ze swojego życia.  Kiedy za oknem pada, docenia się bardziej chwile w których niebo zamyka prysznic i pojawia się chwila bez opadów. Wczoraj wykorzystałem taki "suchy" moment na poćwiczenie koszykówki. Sam, wybrałem się na boisko (takie osiedlowe, na świeżym powietrzu) i przez godzinę próbowałem trafiać piłką do wnętrza obręczy zawieszonej nieco ponad 3 metry nad powierzchnią placu do gry. Miałem może jakieś 5% skuteczności, a pierwsze rzuty nie dość, że całkiem nie wpadały, to jeszcze musiałem gonić za piłką na parking, po tym jak uciekała poza siatkę ochronną. Na szczęście z czasem moja celność się poprawiała, co dało mi n...

(Nie)codziennik ep.1

Kontynuuję pisanie o zwykłej, choć niekoniecznie szarej codzienności. Postanowiłem nazywać te wpisy trochę inaczej, tak by odróżniały się od tekstów tematycznych. Nazwa będzie prosta - (Nie)codziennik - a wynika ona z formy blogowania, oraz niejako informuje, że wpisy nie będą pojawiały się każdego dnia ;) Wróciłem z gór. Było cudownie, wraz z narzeczoną poznaliśmy dwójkę przesympatycznych ludzi (pozdrowienia Magda i Krzysztof) z którymi wędrowaliśmy wspólnie w Dolinie Strążyskiej. Magda, fotografka, pomogła w realizacji naszego małego marzenia, czyli pięknej sesji narzeczeńskiej we wspaniałej scenerii górskiej. Mam nadzieję, że będę mógł niebawem przedstawić Wam efekty tej współpracy tutaj, na jednym z kolejnych (Nie)codzienników. A dziś po raz pierwszy od baaaardzo dawna zacząłem czytać... papierową lekturę. Kuzynka Agnieszka pożyczyła mi bowiem książkę Roberta Kroola "Wolni i zniewoleni", która zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Być może spróbuję napisać mini-recen...

Blog codzienny.

Dawno nic nie napisałem - bo ileż można w końcu pisać o minimalizmie? Postanowiłem jednak skrobnąć coś nowego i będzie to trochę inne, niż dotychczas. Będę pisał o swoim codziennym życiu, czyli jak filozofia minimalizmu rzeczywiście wpływa na moje dni. Zacznę od tego, że piszę te słowa siedząc na balkonie pensjonatu wypoczynkowego zlokalizowanego w pobliżu Tatr - mam przed sobą fenomenalny widok na góry. Podziwiam je, póki pogoda pozwala, bo zbiera się na deszcz. Piję kawę - taką zwykłą "zalewajkę", która w podróżach smakuje mi chyba najbardziej. Chór ptaków umila mi wypoczynek. Wieczorem planuję wybrać się na zdjęcia, o ile oczywiście deszcz nie pokrzyżuje tych planów. Co ciekawe, tym razem to nie ja będę fotografował, a właśnie będę osobą fotografowaną. Wraz z ukochaną będziemy brać udział w sesji narzeczeńskiej. Jak minimalizm wpłynął na mój dzień? Ponieważ mogłem dzięki niemu pozwolić oderwać się od wszystkiego i po prostu pojechać w góry. Nie pracuję na etacie ...