Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2016

Minimalistyczny ebook.

Książki czytać trzeba, każdy to wie. Moim zdaniem nie ma żadnego wytłumaczenia dla osób, które książek nie czytają - można być maksymalnie zabieganym, a zawsze znajdzie się przynajmniej 15 minut dziennie na relaks z ciekawą lekturą. Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to cóż, współczuję, że nie potrafi zorganizować sobie życia tak, by móc się nim cieszyć choćby poprzez kwadrans z książką.
Jako minimalista od pewnego czasu wybieram ebooki. Wciąż uwielbiam książki tradycyjne, ale widzę, że po przeczytaniu zajmują jedynie miejsce na półkach. Treść i tak zostaje w głowie, dlatego przeczytana książka jest takim pomnikiem, który tylko zbiera kurz. Ebook w pamięci urządzenia (póki co korzystam ze starego tabletu) jest po prostu cyfrowym plikiem, więc fizycznie nie bałagani, ani nie zabiera dla siebie przestrzeni życiowej.
Ebook zwykle jest tańszy od książki fizycznej, choć to wciąż niewielka różnica (ale jednak na korzyść wydania elektronicznego). Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze można wydać na.…

Zamiast rzeczy, kupuj przeżycia!

Obraz
O tym, że nadmiar rzeczy jest niewłaściwy, wie każdy, nawet początkujący minimalista. I bardziej uporządkowany, skatalogowany inwentarz, tym więcej czasu i energii na korzystanie z życia. 
Przychodzi moment, kiedy zauważamy, że dzięki ograniczeniu potrzeby kupowania, pojawia się w naszym życiu tak jakby trochę więcej pieniędzy. Jest to dość logiczne, bo skoro nie jemy już tyle słodkiego, nie latamy do galerii po nowe, modne ubrania, czy rezygnujemy z wymiany smartfona na nowszy model, to po prostu  na koncie bankowym nie ubywa środków w takim tempie, jak przed poznaniem minimalizmu. Co jednak zrobić z tym "problemem", czyli z nadmiarem wolnych środków? :)
Nie musimy każdego grosza oszczędzać, bo... przecież po to są pieniądze, by z nich rozsądnie korzystać. Wydawajmy więc pieniądze na przeżycia! Pozwólmy sobie na ciekawą wycieczkę (oczywiście bez kupowania pamiątek), wyjście do teatru, albo do filharmonii, spróbujmy ugotować nową potrawę, wybierzmy się na rowerową, bądź pie…

"Minimalizm daje radość" Francine Jay - recenzja książki.

Od dłuższego czasu nic nie publikowałem, gdyż zatopiłem się w czytelnictwie. Udało mi się w tym czasie przeczytać trzy książki dotyczące minimalizmu, a kolejne trzy już czekają w kolejce. Dziś napiszę kilka krótkich zdań o książce "Minimalizm daje radość", autorki Francine Jay (która prowadzi bloga Miss Minimalist).
Książkę czyta się lekko, nie męczy czytelnika ani językiem, ani poradami w niej zawartymi. Zauważyłem jednak, że książki pisane przez kobiety-minimalistki, w przeważającej części mówią o sprzątaniu (choć nie chcę generalizować, bo np. "Minimalizm po polsku", Anny Mularczyk-Mayer, to świetna lektura w której sprzątanie nie jest istotą minimalistycznej filozofii). Rozumiem, że minimalizm opiera się na oczyszczeniu przestrzeni, ale liczyłem, że w książce o tytule "Minimalizm daje radość" odkryję więcej opisów przeżyć i emocji związanych ze zmianą stylu życia. Tego niestety zabrakło. Książka mogłaby nosić tytuł "Uporządkuj swoje życie" …

Szczęśliwy minimalista ma konto w Nest Bank.