Obserwując niejedną dyskusję na forach związanych z minimalizmem zacząłem się zastanawiać na temat tego, czy w ogóle mam prawo nazywać się minimalistą. Bo jak mogę nim być, jeśli: posiadam więcej, niż 100 przedmiotów - ba, nawet nie planuję ich liczyć! mam "wyjściowe" ubrania, takie jak garnitur, czy koszulę z kołnierzykiem na ścianach wiszą u mnie obrazy wciąż nie jestem weganinem (ani nawet wegetarianinem!) czasami wydaję pieniądze na materialne przyjemności (zdarzyło mi się nawet kupić kawę na stacji benzynowej!) mam szafę i łóżko, w dodatku z którego korzystam (nie śpię na podłodze) lubię elektroniczne gadżety , które raz na kilka lat wymieniam na nowsze posiadam samochód, a oprócz tego aż dwa rowery No więc co ze mną nie tak? Dlaczego wciąż uważam, że jestem minimalistą, choć wymienione powyżej punkty, świadczą o tym, że teoretycznie wcale nim nie jestem? Już postaram się wytłumaczyć. Otóż... nie jestem perfekcyjnym minimalistą. Nie chcę zaszufladkować się,...
Minimalizm w praktyce, w codzienności i od święta. Czym jest minimalizm, kto to minimalista i jak zostać minimalistą? Tego dowiesz się na tym blogu o minimalizmie!