Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2017

Perfekcyjny minimalista.

Obraz
Obserwując niejedną dyskusję na forach związanych z minimalizmem zacząłem się zastanawiać na temat tego, czy w ogóle mam prawo nazywać się minimalistą. Bo jak mogę nim być, jeśli: posiadam więcej, niż 100 przedmiotów - ba, nawet nie planuję ich liczyć!mam "wyjściowe" ubrania, takie jak garnitur, czy koszulę z kołnierzykiemna ścianach wiszą u mnie obrazywciąż nie jestem weganinem (ani nawet wegetarianinem!)czasami wydaję pieniądze na materialne przyjemności (zdarzyło mi się nawet kupić kawę na stacji benzynowej!)mam szafę i łóżko, w dodatku z którego korzystam (nie śpię na podłodze)lubię elektroniczne gadżety, które raz na kilka lat wymieniam na nowszeposiadam samochód, a oprócz tego aż dwa rowery No więc co ze mną nie tak? Dlaczego wciąż uważam, że jestem minimalistą, choć wymienione powyżej punkty, świadczą o tym, że teoretycznie wcale nim nie jestem? Już postaram się wytłumaczyć. Otóż... nie jestem perfekcyjnym minimalistą. Nie chcę zaszufladkować się, jako ekstremalny asc…

Szczęśliwy minimalista ma konto w Nest Bank.