Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2016

Sprzątam kable.

Zauważyłem ostatnio, że przy każdym zakupie elektronicznego urządzenia dostajemy w zestawie sporo kabli - a to do ładowania, a to do podłączenia urządzenia do komputera, albo do jeszcze innego sprzętu. Często bywa tak, że te kable po prostu są identyczne z tymi, które już posiadamy. Ja często wrzucałem te zdublowane gdzieś do szuflady z tak zwanymi "przydasiami" (wstyd, że jako minimalista wciąż taką posiadam! Kiedyś to na pewno zmienię ;) ).  Niedawno potrzebowałem odszukać pewną rzecz. Podczas poszukiwań wpadłem do szuflady "ze wszystkim" (poszukiwanej rzeczy oczywiście tam nie było) i w przypływie ni to inspiracji, ni irytacji, postanowiłem zrobić porządek z wijącym się, niepotrzebnym i zdublowanym okablowaniem. Kable do sprzętów elektronicznych to jedna z tych rzeczy, która ma określoną, prostą funkcję a przez to jednocześnie "przyda się, więc nie wyrzucę". Okazało się, że wśród przechowywanych połączeń sprzętu miałem m.in. taki, który służył ...

Koniec ze złymi nawykami.

Minimalizm to nie tylko sprzątanie i pozbywanie się przedmiotów. Minimalizm to także praca nad sobą, nad rozpoznawaniem swoich potrzeb i tego, co w życiu jest ważne. Dlatego też chciałbym podjąć temat walki ze złymi nawykami.  Co jest złym nawykiem? Najbardziej oczywistym przykładem jest palenie papierosów - szkodzimy sobie w ten sposób zarówno poprzez niszczenie zdrowia, jak i marnotrawienie pieniędzy. Ale złym nawykiem może być też coś teoretycznie mniej groźnego, np. późne chodzenie do spania, albo regularne spożywanie fast-foodów. Niezbyt dobrym przyzwyczajeniem może być też oglądnie telewizji podczas posiłku (zresztą same w sobie oglądanie telewizji jest złym nawykiem), sprawdzanie smartfona kilka razy dziennie, narzekanie, przesadne imprezowanie itp. Warto rozeznać, które z naszych przyzwyczajeń wpływają na nas szczególnie negatywnie i zrobić z nimi porządek! A jak się za to zabrać? Oto kilka rad dla walczących ze złymi nawykami: Określ własne złe nawyki - po prostu...

Prosty sposób na więcej czasu.

Dziś chcę podzielić się z Wami prostym, ale niezwykle skutecznym sposobem na zapewnienie sobie więcej wolnych chwil w ciągu dnia. Nie chciało mi się wierzyć na początku, że to zadziała, ale jednak! Oczywiście część z Was stosuje to już od dawna, ale dla niektórych może to być odkrywcze... Sposób na więcej czasu, to... odinstalowanie aplikacji Facebook/Twitter/dowolna inna społecznościówka w telefonie. Odkąd ograniczyłem dostępność aplikacji społecznościowych w telefonie, autentycznie odczuwam, że mam więcej wolnego w ciągu dnia. Jak to możliwe? Otóż aplikacje te bardzo często informują nas, że "coś się stało" w wirtualnym świecie. I przez to potrafią oderwać nas od produktywnych zadań na kilka minut. Te kilka minut, pomnożone x-razy na każde sprawdzenie aplikacji, potrafi zebrać się w naprawdę duży okres czasu.  Warto wspomnieć, że według różnych badań, korzystanie z portali społecznościowych może powodować obniżenie nastroju, poczucie bezsilności i w skrajnych przypad...

"Tokimeki. Magia sprzątania w praktyce" Marie Kondo.

Dziś króciutka recenzja nowej książki znanej wszystkim minimalistom sympatycznej pani Marie Kondo. Jak dobrze wiecie, Marie jest twórcą metody sprzątania nazwanej Konmari, która jest bardzo skuteczna - polecam zapoznać się z filmami instruktażowymi dostępnymi w sieci, lub przeczytać jedną z książek sympatycznej autorki z kraju Kwitnącej Wiśni. Jeśli jednak chcecie w szybki sposób zrozumieć o co chodzi w Konmari, spieszę z wyjaśnieniem: chodzi o to, by pozostawiać u siebie tylko rzeczy użyteczne, bądź piękne. Brzmi jak rozsądny minimalizm, czyż nie? Czytałem niedawno poprzednią, bardzo już znaną na świecie książkę Marie Kondo, czyli "Magia sprzątania" - która wydawała mi się adresowana głównie do kobiet. Cóż, nowa książka autorki również bardziej przypadnie do gustu paniom, choć mężczyźni - minimaliści również mogą wyciągnąć z niej inspirację do bardziej "poukładanego" życia. Niestety, ale muszę z przykrością powiedzieć, że "Tokimeki. Magia sprzątania w prakty...

Czy gadżeciarz może być minimalistą?

Czy osoba która uwielbia nowinki technologiczne może być minimalistą, czy to z zasady się wyklucza? Czysto teoretycznie nie ma jak tego połączyć - no bo jak, lubić nowoczesne przedmioty, interesować się najnowszą technologią i jednocześnie się ograniczać i eliminować nadmiar? Moim zdaniem gadżeciarz jak najbardziej może być minimalistą, pod warunkiem, że jego zamiłowanie do technologii przekłada się na pełne wykorzystanie sprzętów, które kupuje, oraz redystrybucję produktów z których już nie korzysta. W ramach odświeżania sprzętu elektronicznego można odzyskać sporo pieniędzy, sprzedając starszy, ale wciąż sprawny, który w danym wypadku przestaje być dla nas optymalnym. Ja dość często wymieniam aparaty fotograficzne i komputery - wymaga tego moja praca, czyli tworzenie i edycja zdjęć. Ponieważ zawsze wybieram nowszy model o wysokich parametrach, po kilku latach nie mam problemu z odsprzedażą w rozsądnej cenie - a osoba, która ode mnie odkupuje, może jeszcze cieszyć się zadbaną elekt...

Nie dubluj!

Miałem w swoim życiu okres, kiedy wszystko dublowałem - ot, na wszelki wypadek. Dwie gitary elektryczne, dwa telefony komórkowe, dwie identyczne koszule, dwie pary słuchawek. W momencie, w którym minimalizm wkroczył w moje życie (a może raczej ja wkroczyłem w minimalizm? ;) ) zrozumiałem, że takie dublowanie nie ma sensu. W końcu nie da się słuchać muzyki jednocześnie na dwóch parach słuchawek, czy prowadzić rozmowę przez dwa telefony (choć niektórzy pewnie i takie talenty posiadają...) Oczywiście dublowanie przedmiotów może też wiązać się z niesamowitym wyrażeniem "na wszelki wypadek". Kupujemy nową lodówkę, bo stara już lekko nie domaga, ale i tak wrzucimy tą zużytą do piwnicy, bo być może kiedyś jeszcze uda się z niej skorzystać (jak zepsuje się ta nowa), lub będzie służyła jako magazyn części (jak w nowej się zepsuje, to wyciągnę część ze starej). Niestety, ale współcześnie produkowane sprzęty raczej nie pozwolą na powtórne wykorzystanie starych elementów, a poza tym,...

Bez logo.

Odkąd zostałem minimalistą coraz uważniej przyglądam się produktom, które kupuję. Dbam o to, by jakość była zawsze na pierwszym miejscu. Przestałem natomiast zupełnie przejmować się tym, jakie logo posiada dana rzecz - co więcej, im większe (i bardziej znane) logo, tym większa szansa, że nie kupię tej rzeczy! Duże logo producenta jest niczym innym, jak wizualną reklamą. W dodatku reklamą, którą staję się ja sam, pokazując "przynależność" do danej marki. A za marketing należy zapłacić, a nie pobierać pieniądze od klienta! Dlatego też od dawna w temacie zakupów wszelakich, a w szczególności związanych z ubiorem, wyznaję zasadę "bez logo". Minimalista dba o to, by wiązano go z pojęciem jakości i stylu, a nie z markowością, czy szpanem. Nie jeden raz widziałem osoby (swego czasu sam taką osobą byłem!) zachwycone zakupem za duże pieniądze ubrania marki "X" wykonanego z poliestru, kompletnie nie mające świadomości o mizernej jakości tegoż ubioru. Z kolei ni...