Przejdź do głównej zawartości

Perfekcyjny minimalista.

Obserwując niejedną dyskusję na forach związanych z minimalizmem zacząłem się zastanawiać na temat tego, czy w ogóle mam prawo nazywać się minimalistą. Bo jak mogę nim być, jeśli:
  • posiadam więcej, niż 100 przedmiotów - ba, nawet nie planuję ich liczyć!
  • mam "wyjściowe" ubrania, takie jak garnitur, czy koszulę z kołnierzykiem
  • na ścianach wiszą u mnie obrazy
  • wciąż nie jestem weganinem (ani nawet wegetarianinem!)
  • czasami wydaję pieniądze na materialne przyjemności (zdarzyło mi się nawet kupić kawę na stacji benzynowej!)
  • mam szafę i łóżko, w dodatku z którego korzystam (nie śpię na podłodze)
  • lubię elektroniczne gadżety, które raz na kilka lat wymieniam na nowsze
  • posiadam samochód, a oprócz tego aż dwa rowery
No więc co ze mną nie tak? Dlaczego wciąż uważam, że jestem minimalistą, choć wymienione powyżej punkty, świadczą o tym, że teoretycznie wcale nim nie jestem? Już postaram się wytłumaczyć. Otóż... nie jestem perfekcyjnym minimalistą. Nie chcę zaszufladkować się, jako ekstremalny asceta. Codzienność w moim odczuciu powinna być prosta i przyjemna, dlatego korzystam z dóbr materialnych i ułatwień, ale jednocześnie nie przywiązuję się do nich, jako do rzeczy wyznaczających mój status. Nie planuję pozbywać się wszystkiego, bo "im mniej, tym więcej" (choć to całkiem prawdziwe, jednak nie w każdym przypadku!)
Wciąż w naszym kraju minimalizm jest kojarzony jako filozofia dla biednych ludzi, którzy chcą wytłumaczyć swój stan materialny w pokrętny sposób. Uważam, że warto walczyć z takim postrzeganiem, ponieważ ciężko będzie pokazywać dobro, które wynika z ograniczania, gdy inni traktują minimalizm jako wytłumaczenie ubóstwa.

Minimalizm w zachodniej kulturze zaczął się zmieniać. Coraz częściej widzę określenia typu "świadome życie", "eksperientalizm" (ta nazwa podoba mi się wyjątkowo!), "uważne życie". Jak dla mnie, minimalizm to nic innego, niż racjonalne podejście do codzienności. To optymalizacja swojego stanu posiadania, oraz stanu umysłu. Dlatego też uważam, że perfekcja i perfekcjonizm bardzo kłóci się z pojęciem minimalizmu. 

W mojej opinii, nie istnieje coś takiego, jak "perfekcyjny minimalista". I całe szczęście.

Polecam też przeczytać świetny artykuł Pauliny z bloga Projekt Wzorcoffnia - TERRORYSTA-FANATYK – czyli pułapki minimalizmu (i każdego „-izmu”)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...

Dlaczego smartfon to najlepsze narzędzie dla minimalisty?

Bardzo często w swoich wpisach określam się mianem minimalisty - gadżeciarza. Uwielbiam technologię i uważam, że wszelkie urządzenia mogą (i zwykle to robią) służyć człowiekowi poprzez znaczące uproszczenie codziennego życia i poprawiając jego jakość.  Dziś chcę opisać smartfon (i od razu napiszę, że wolę korzystać z tej spolszczonej formy słowa 'smartphone'), jako jeden z najbardziej minimalistycznych gadżetów, którego możliwości wykorzystuję codziennie! Od roku (2021) korzystam ze smartfona Pocophone X3 Pro . Jest to sprzęt świetnie wyceniony, w stosunku do możliwości, które oferuje. Ma bardzo mocny procesor, dużą pamięć wewnętrzną (mam wersję 256 GB) o sporej szybkości UFS 3.1, ekran IPS o odświeżaniu 120hz (choć tęsknię do modeli z ekranem AMOLED), dużą baterię 5160 mAh, którą można ładować szybką ładowarką 33W. Przydatną funkcją jest też już zapomniana przez wielu producentów IRDA, dzięki której można zastąpić piloty do sprzętów sterowanych na podczerwień. Aparaty są pr...