Przejdź do głównej zawartości

"Im mniej, tym więcej" Joshua Becker - recenzja książki.

Dawno już książka traktująca o minimalizmie nie spodobała mi się tak bardzo, jak "Im mniej, tym więcej" Joshua Beckera! W sumie to pierwsze zdanie powinno zamknąć całą recenzję (byłaby to najbardziej minimalistyczna recenzja książki w historii mojego bloga;) ), ale postaram się jednak napisać coś więcej, by zachęcić Was do zapoznania się z tą pozycją.


Autor książki to również bloger, który prowadzi jeden z najbardziej znanych światowych blogów taktujących o minimalizmie: Becoming Minimalist. Doświadczenie w pisaniu ma więc spore, a książka wydana jest w prostym, łatwo przyswajalnym języku. Właściwie to można ją pochłonąć w jedno lub dwa wieczorne posiedzenia (nie jest to przesadnie gruba książka... choć w sumie w czytniku nie widać "grubości" ;) ). Jednak warto skupić się na tym, co Joshua ma nam do przekazania, ponieważ minimalizm traktuje nie jako cel sam w sobie, lecz jako drogę do... bycia dobrym człowiekiem.

Joshua jest pastorem - w związku z tym w książce znajdziemy kilka przemyśleń związanych z chrześcijańskim podejściem do życia (i rzeczy), choć podobnie jak u innego, religijnego autora, ojca Anselma Gruna (TU  moja recenzja jego świetnej książki "Sztuka zachowywania umiaru"), nie można czuć się w jakikolwiek sposób "nawracanym" czytając jego książkę. Tematy związane z religią ukazane są po to, by ułatwić zrozumienie, dlaczego Joshua wybrał minimalizm.

Autor jest również mężem i ojcem, a jego początek minimalistycznej drogi związany jest z odkryciem, że brak czasu dla bliskich był sporym problemem, oraz że więcej czasu poświęcał na sprzątanie garażu, niż na prostą zabawę ze swoim synem. Czytając książkę Joshuy mamy więc przed oczyma cały czas człowieka, dla którego wartościami są bliskość i relacja, niż pozbywanie się rzeczy. W końcu sprzątanie samo w sobie nie sprawi, że będzie się miało pogodniejsze usposobienie i więcej chęci na spędzanie chwil z rodziną!

"Im mniej, tym więcej" to pochwała zdroworozsądkowego podejścia do życia, oraz umiejętności czerpania dobra zarówno z braku, jak i z dostatku. Nie ma tu miejsca za to na skrajne pozbywanie się rzeczy, ani też "niechcianych" ludzi z otoczenia. Osobiście czytając tę książkę miałem przed oczyma ukutą przez Tinę z bloga "W poszukiwaniu szczęścia..." definicję mini(opty)malizmu - czyli dostosowywania otoczenia do własnych potrzeb.

Książka ta uczy bycia wdzięcznym, oraz  nakłania do tego, by koncentrować swoją uwagę na tych, którzy potrzebują naszej pomocy. Wskazuje, że minimalizm ma prowadzić do większego dobra, niż tylko czyste i uporządkowane życie. Autor przy okazji daje się poznać jako sympatyczny, normalny człowiek, a nie wszechwiędzący ekspert/specjalista.

Zdecydowanie polecam książkę Pana Beckera - "Im mniej, tym więcej" to jedna z najciekawszych pozycji wśród czytanych przeze mnie książek w ostatnim czasie!


Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...

Dlaczego smartfon to najlepsze narzędzie dla minimalisty?

Bardzo często w swoich wpisach określam się mianem minimalisty - gadżeciarza. Uwielbiam technologię i uważam, że wszelkie urządzenia mogą (i zwykle to robią) służyć człowiekowi poprzez znaczące uproszczenie codziennego życia i poprawiając jego jakość.  Dziś chcę opisać smartfon (i od razu napiszę, że wolę korzystać z tej spolszczonej formy słowa 'smartphone'), jako jeden z najbardziej minimalistycznych gadżetów, którego możliwości wykorzystuję codziennie! Od roku (2021) korzystam ze smartfona Pocophone X3 Pro . Jest to sprzęt świetnie wyceniony, w stosunku do możliwości, które oferuje. Ma bardzo mocny procesor, dużą pamięć wewnętrzną (mam wersję 256 GB) o sporej szybkości UFS 3.1, ekran IPS o odświeżaniu 120hz (choć tęsknię do modeli z ekranem AMOLED), dużą baterię 5160 mAh, którą można ładować szybką ładowarką 33W. Przydatną funkcją jest też już zapomniana przez wielu producentów IRDA, dzięki której można zastąpić piloty do sprzętów sterowanych na podczerwień. Aparaty są pr...