Przejdź do głównej zawartości

(Nie)codziennik ep.2

Ależ wczoraj miałem udany dzień! 

Otrzymałem od Magdy część zdjęć z sesji narzeczeńskiej z Tatr - jestem naprawdę zachwycony! Jak tylko ukaże się galeria z całością, wrzucę się pochwalić ;)

Od kilku dni jest pochmurno i deszczowo. Taka pogoda pozwala zaszyć się z kubkiem kawy i popracować trochę w domu. Kolejne niepotrzebne przedmioty eliminuję ze swojego życia. 
Kiedy za oknem pada, docenia się bardziej chwile w których niebo zamyka prysznic i pojawia się chwila bez opadów. Wczoraj wykorzystałem taki "suchy" moment na poćwiczenie koszykówki. Sam, wybrałem się na boisko (takie osiedlowe, na świeżym powietrzu) i przez godzinę próbowałem trafiać piłką do wnętrza obręczy zawieszonej nieco ponad 3 metry nad powierzchnią placu do gry. Miałem może jakieś 5% skuteczności, a pierwsze rzuty nie dość, że całkiem nie wpadały, to jeszcze musiałem gonić za piłką na parking, po tym jak uciekała poza siatkę ochronną. Na szczęście z czasem moja celność się poprawiała, co dało mi niezwykłą satysfakcję i sprawiło, że mam ochotę powtórzyć takie godzinne ćwiczenia jeszcze co najmniej kilka razy w tym miesiącu. 
Minimalizm powstrzymał mnie przed zakupem piłki. Miałem wielką, wielką ochotę, by nabyć nową, przeznaczoną do grania na twardych nawierzchniach - i nawet miałem ją już w rękach! Ale przypomniałem sobie, że kuzyn może mieć jedną, która aktualnie pewnie jest nieużywana - i rzeczywiście tak było! Pożyczyłem więc sprzęt, zamiast kupować własny. Najprawdopodobniej jeśli wrócę do gry (bo jakieś 15 lat temu byłem "zawodnikiem" regularnie trenującym w klubie), to i tak nabędę nową piłkę. Ale póki co korzystam z możliwości wypożyczenia i całkiem dobrze mi z tym ;)



Na koniec dnia z kolegą Filipem wybrałem się do sauny. Zaproponował takie wyjście, na co przystałem chętnie, bo saunę widziałem ostatnio pewnie z rok temu. Oj, to niesamowite uczucie wygrzać mięśnie po wcześniejszym treningu! I oczywiście świetną sprawą jest mieć kumpla, z którym od czasu do czasu można spędzić luźną chwilę na rozmowie, podczas małego grilowania z uzupełnianiem płynów w organizmie. Dzięki Filip za ten pomysł i jego realizację!

Dziś wstałem wcześnie i z samego rana zabrałem się za czytanie książki. Do tego świeżo przygotowana, pyszna zielona herbata i uśmiech pojawia się od pierwszych chwil po otwarciu oczu! :)

Mam nadzieję, że dzisiejszy dzień będzie równie ciekawy, co wczorajszy! A aby tak było, już za moment zabiorę się za jego rozplanowywanie. Zauważyłem, że "odhaczenie" zadań przynosi dobry nastrój i dodaje chęci do realizowania kolejnych postanowień.

Dobrego dnia dla Was!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...

Dlaczego smartfon to najlepsze narzędzie dla minimalisty?

Bardzo często w swoich wpisach określam się mianem minimalisty - gadżeciarza. Uwielbiam technologię i uważam, że wszelkie urządzenia mogą (i zwykle to robią) służyć człowiekowi poprzez znaczące uproszczenie codziennego życia i poprawiając jego jakość.  Dziś chcę opisać smartfon (i od razu napiszę, że wolę korzystać z tej spolszczonej formy słowa 'smartphone'), jako jeden z najbardziej minimalistycznych gadżetów, którego możliwości wykorzystuję codziennie! Od roku (2021) korzystam ze smartfona Pocophone X3 Pro . Jest to sprzęt świetnie wyceniony, w stosunku do możliwości, które oferuje. Ma bardzo mocny procesor, dużą pamięć wewnętrzną (mam wersję 256 GB) o sporej szybkości UFS 3.1, ekran IPS o odświeżaniu 120hz (choć tęsknię do modeli z ekranem AMOLED), dużą baterię 5160 mAh, którą można ładować szybką ładowarką 33W. Przydatną funkcją jest też już zapomniana przez wielu producentów IRDA, dzięki której można zastąpić piloty do sprzętów sterowanych na podczerwień. Aparaty są pr...