Przejdź do głównej zawartości

(Nie)codziennik ep. 9

Zapraszam do kolejnego odcinka (nie)codziennika Szczęśliwego minimalisty!

Po raz kolejny przechodzę najgłośniejszą medialnie chorobę na świecie. Na szczęście jestem wśród tych, którzy przechodzą ją dość łagodnie - u mnie objawiła się w postaci ostrego bólu gardła i podwyższonej temperatury. Muszę przyznać, środę miałem wyjętą z życiorysu - kompletnie nic mi się nie chciało, a leżenie w łóżku było konieczne, bo miałem wrażenie, że wstając po prostu się przewrócę. Podobno każdy facet, gdy ma 38,5 stopnia gorączki ma dokładnie te same odczucia ;) Zaraziłem się od żony, która przerabiała temat od zeszłego tygodnia - ciężko było tego uniknąć, w końcu spędzamy z sobą dużo czasu i nawet wiozłem ją na test ;)

Opowiem Wam o moim kawowym odkryciu - znalazłem fantastyczną firmę, która zajmuje się sprowadzaniem kawy z Rwandy. W dodatku są to ziarna o jakości speciality, ręcznie selekcjonowane. Co więcej, do wyboru jest kilka regionów z których kawa pochodzi, a także dwie opcje wypalania - jasne (moje ulubione, dające więcej owocowych i kwiatowych nut smakowych), oraz ciemne (ale nie spalone w stylu włoskim, tylko poprawnie wypalone, by dodać nut czekoladowych). Kawy są w mojej opinii przepyszne! A w tym wszystkim najwspanialsze jest to, że dochód ze sprzedaży kawy jest przeznaczany na cele charytatywne (sklep jest własnością Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti)! Dlatego zupełnie bez skrępowania polecam wszystkim kawoszom zapoznanie się z ich ofertą! Niesamowite jest to, że można sprzedawać kawę naprawdę wysokiej jakości w cenach niższych, niż konkurencyjne palarnie.

Jestem po lekturze dwóch książek Maxa Czornyja. Obie są fabularyzowanymi opowieściami opartymi na faktach. Jedna to "Zimny chirurg", druga to "Kat z Płaszowa" - obie książki zarówno bardzo polecam, bo są niesamowicie wciągające i opisują historie które działy się naprawdę (w co aż trudno uwierzyć), a jednocześnie przestrzegam - zdecydowanie nie powinny czytać ich osoby wrażliwe. "Kata z Płaszowa" przeczytałem w jeden wieczór, myślę, że dlatego, że miejsca w książce opisane są mi dobrze znane (na terenie byłego obozu w Płaszowie często pojawiałem się podczas mojej dwuletniej przygody z Krakowem, natomiast resztki Tarnowskiego getta widziałem już kilkukrotnie, jednocześnie nie mając świadomości, jakie tragedie tam się rozegrały).

Czy zwróciliście uwagę, że podczas trwania przymusowego zamknięcia roku 2021 powstało ogromnie dużo nowych, fenomenalnych albumów muzycznych? Ja, który parę lat temu mówiłem, że "co jeszcze dobrego może wydarzyć się w muzyce?" teraz odkrywam coraz więcej i więcej fantastycznych utworów wartych przesłuchania (co mnie niezmiernie cieszy!). Aktualnie na słuchawkach gra instrumentalna poezja, czyli Lights & Motion i album "The World I Remember" - można się fantastycznie przy tym zrelaksować!

Chciałem podzielić się z Wami mniej znanymi kanałami youtubowymi które lubię. Są oczywiście o minimalizmie, niestety wszystkie w języku angielskim.

  • Life acorrding to Craig - znajdziecie tu pozytywnie zakręconego, ekstremalnego minimalistę Craiga, który stara się zmieścić wszystkie przedmioty jakie posiada w małym 18l plecaku. Na dzień publikacji tego wpisu sympatyczny Amerykanin posiada 23 przedmioty. Nie pochwalam, ale podziwiam ;)
  • Nicholas Garofola - ten młody twórca kreuje niezwykle estetyczne filmy, które kręcą się wokół idei minimalizmu. Podoba mi się jego schludność i jednocześnie lekki sposób opowiadania.
  • Gabe Bult - fenomenalne, pozytywne i robione na wesoło filmy tego youtubera inspirującego się w tworzeniu wideo Mattem D'Avellą są po prostu świetne! Jego maksyma "Do less", czyli "Rób mniej" jest jednocześnie lekko śmieszna, a z drugiej strony niezwykle ważna!
Będę Wam niezmiernie wdzięczny, jeśli zechcecie się podzielić ze mną Waszymi ulubionymi minimalistami w komentarzach - zarówno tymi blogującymi (kto jeszcze czyta blogi o minimalizmie w 2022 roku?), jak i tworzącymi treści filmowe!



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Minimalizm i finanse. Jak oszczędzać pieniądze?

Jedną z dobrych zmian, które pojawiają się w życiu po zastosowaniu narzędzia, jakim jest minimalizm, jest znacznie grubszy portfel, ewentualnie konto w banku z większą ilością cyferek na nim ;) Oszczędzanie pieniędzy z kolei prowadzi do dobrostanu, a nawet do wolności finansowej. Moja historia związana z pieniędzmi jest dość zawiła: zaczęła się od osoby, która założyła konto w banku bez czytania umów, na podstawie opinii innej osoby, która z finansami nie miała nic wspólnego, przez wręcz wyrzucanie pieniędzy na kompletnie niepotrzebne rzeczy, aż do chwili obecnej, gdzie mogę pozwolić sobie na korzystanie z przyjemności obserwowania wzrostu środków założonych na lokatach i koncie oszczędnościowym oraz zainwestowanych w inne produkty do pomnażania pieniędzy. Jak w ogóle zacząć oszczędzać pieniądze? Co jest najważniejsze na starcie, a co, gdy już przyjdzie"znudzenie" odkładaniem pieniędzy? O tym będzie ten poradnik minimalisty! A w nim tylko i wyłącznie sprawdzone na sobie por...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...