Z czego można zrezygnować?

Dziś kilka przykładów rzeczy z których można śmiało zrezygnować w ramach kroczenia ścieżką minimalizmu :) Przykłady z różnych dziedzin życia - dla jednych przydatne, dla innych niekoniecznie.


  1. Alkohol - w kwestii żywieniowej jeden z podstawowych trucicieli organizmu, związek silnie uzależniający. Tworzy spustoszenie w ciele, duszy i portfelu. Plusy alkoholu? Dobra zabawa? Hmm, pod warunkiem że naprawdę musimy tracić panowanie nad sobą, by móc się bawić... 
  2. Nowy smartfon - do niedawna byłem maniakiem nowych technologii i gadżetów, więc wiem jak silną potrzebą może być chęć posiadania najnowszego sprzętu elektronicznego. Jednak prawda jest taka, że... nie ma większej różnicy czy telefon ma 4 czy 8 rdzeni procesora, albo ekran Full HD zamiast HD - to tylko cyfry! Ponieważ na codzień mam możliwości testować właściwie każdą nowinkę telefoniczną zauważyłem że nowsze modele niczym tak naprawdę się od siebie nie różnią! Nie ma innowacji, jest raczej wolna ewolucja. Dlatego też pozostaję przy moim starym smartfonie, bez potrzeby inwestowania w nowiutką zabawkę.
  3. Karnet do siłowni/klubu fitness - jeśli człowiek chce dbać o swoją sylwetkę i zdrowie może spokojnie wykonywać ćwiczenia bez dodatkowego sprzętu (no, chyba że marzy o kulturystyce - wtedy odżywki i siłownia raczej konieczna). W dodatku chyba niezbyt mądrą rzeczą byłoby np. dojeżdżanie na siłownię, by pobiegać na urządzeniu? W końcu można po prostu ubrać się i ruszyć przed siebie! Aktywność na świeżym powietrzu jest jedną z tych rzeczy które wręcz produkują szczęście!
  4. Kawa/herbata - praktycznie w każdym domu znajdziemy w szafce takie dobra. Ja nie wyobrażam sobie (jeszcze) życia bez dobrej herbaty, ale z kawy staram się zrezygnować zupełnie. Uzależnia równie silnie co alkohol ;) A minimalista nie chce być niewolnikiem!
  5. Płyty z muzyką - zakładamy, że nie jesteśmy piratami, czyli że chcemy zapłacić artystom za ich jakby nie było ciężką pracę. Zwykle najlepszą opcją było kupno CD/vinyla/mp3. Dziś można dużo taniej (miesiąc w cenie jednego albumu CD) korzystać z serwisów oferujących muzykę przez internet - w pełni legalnie, na zasadzie "wypożyczania" albumów. Polecam zapoznać się z taką formą słuchania!
  6. Drukowane gazety i czasopisma - prosta zasada "co jest w gazecie dziś - w internecie było wczoraj". I w dodatku w internecie najprawdopodobniej było w wersji bezpłatnej.
  7. Telewizja - kompletnie nieprzydatna rzecz, głównym jej celem jest wtłaczanie nam do głów reklam i sterowanie zachowaniami. Dlaczego tak często w naszym kraju kłócimy się o rację w sprawach politycznych? Bo media chcą, byśmy pozostawali skłóceni. Dzięki temu politycy wciąż są na swoich stołkach. To temat na inny wpis - w każdym bądź razie telewizja jest przeżytkiem, nie ma sensu nadal z niej korzystać.
  8. Słodycze - cóż, niektórzy po prostu nie mogą bez nich żyć. Ja zamieniłem cukierki i czekoladki na owoce. Zdrowiej, smaczniej, bardziej naturalnie (mniej barwników i konserwantów). Plusem jest również to, że po początkowej fazie "odstawienia" słodyczy przychodzi zadowolenie wynikające z "lżejszego" samopoczucia. I duma z uwolnienia się od cukrowego nałogu!
  9. Książki - oczywiście nic ich nie zastąpi, ale wypełniają sporo miejsca w przestrzeni życiowej. Dobrym pomysłem jest... biblioteka! Prawie zapomniane miejsce w dzisiejszym świecie, a przecież niezwykle pożyteczne! Zamiast kupować można po prostu pożyczyć, przeczytać i oddać! Mniej przedmiotów to mniejszy kłopot i ... mniej sprzątania na półkach ;)
    A jak już naprawdę musicie posiadać własne egzemplarze książek, to może warto zakupić czytnik?? Owszem, nie ma duszy, tak jak papier, ale za to jest bardziej ekologiczny (mniej drzew wyciętych na druk książki ;)) i mieści w sobie tysiące pozycji!


Takich przykładów można wymieniać znacznie więcej - bardziej lub mniej kontrowersyjnych (zamiana samochodu na rower?) - liczę na Wasze propozycje w komentarzach! :)

Komentarze




zBLOGowani.pl

Popularne posty