Oczyszczające sprzątanie.

Długo czekałem na ten dzień. Przez ostatnie dwa tygodnie byłem cały czas w pracy, więc nie miałem kiedy przysiąść do sprzątania. Na szczęście dziś udało mi się zaglądnąć do szaf i zakamarków i odrobinę uporządkować sobie na nowo przestrzeń. Nie spodziewałem się, że zwykłe porządki mogą przynieść tyle radości! Pod wieczór czuję się niezwykle świeżo, choć wcale tak wiele nie wywaliłem ;) Liczy się jednak sam fakt, że ciągle przesuwam granicę i określam nowe statusy rzeczy, które już mi nie są potrzebne. Zaczynam też mocno zastanawiać się nad przeniesieniem resztek z fizycznych pamiątek do postaci cyfrowej - czyli nad zrobieniem zdjęcia rzeczom do których jestem przywiązany z sentymentu, a później pozbyciem się ich. Niekoniecznie przez wyrzucenie, ale np. przez oddanie komuś, kto być może się ucieszy z danej drobnostki.

Wracam trochę do pisania, bo szkoda mi zostawić bloga dryfującego bez nowych wpisów ;) Mam nadzieję, że znajdę czas na przynajmniej jedną notkę w tygodniu. Ograniczę też wrzucanie zdjęć do posta - jak ma być minimalizm, to w wydaniu naprawdę minimalnym :)


Komentarze

  1. Jak miło zobaczyć, że wracasz do pisania.
    Dwa tygodnie w pracy? Gdzie tu minimalizm w tym zakresie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehh, no właśnie nie wiem jak podejść minimalistycznie do pracy na etacie ;) Po cichu liczę, że zamienię etat na własny biznes niebawem - i wtedy będę mógł wprowadzać minimalistyczne prawa w tej kwestii! Cieszę się, że wciąż do mnie zaglądasz Tino! :)

      Usuń

Prześlij komentarz




zBLOGowani.pl

Popularne posty