Przejdź do głównej zawartości

"Sztuka zachowywania umiaru" Anselm Grun O.S.B. - recenzja książki.

Chciałbym dziś zapoznać Was z pozycją książkową znanego benedyktyńskiego pisarza, ojca Anselma Gruna, "Sztuka zachowywania umiaru".

Lektura ta wpadła w moje ręce całkiem przypadkiem (oczywiście w postaci e-booka) i porwała mnie w całości! Właściwie w całej książce nie ma chyba użytego wyrazu "minimalizm", ale całość traktuje jak najbardziej o właśnie tym temacie. Umiar i zdrowy rozsądek jest tu podkreślany jako sposób na osiągnięcie spokoju i szczęścia. Ojciec Anselm zauważa, że nadmiar rzeczy służy często do przykrywania pustki, jaką mamy wewnątrz i radzi, by nauczyć się koncentrować na własnych prawdziwych potrzebach, a nie np. na spełnianiu zachcianek i wymagań jakie stawiają nam w życiu inni.

Książka objętościowo jest niewielka, ma raptem 184 strony. Jest napisana prostym, łatwym w odbiorze językiem, dlatego też czyta się ją bardzo szybko. Zaskoczyła mnie bardzo trafnymi przemyśleniami i prostymi radami, które łatwo wdrożyć do swoich codziennych praktyk.

Dla osób które odrzuca fakt, iż napisał ją zakonnik, zaznaczę, że odwołań religijnych jest tu naprawdę mało, a całość czyta się raczej jako książkę psychologiczną, niż religijną.

Co ciekawe, pojęcie umiaru jako specyficznej drogi do szczęścia i poznania siebie było znane już w czasach Św. Benedykta, który sporo konkretów na ten temat zawarł w Regule, która niejako wyznacza zasady życia mnichów w kulturze zachodniej. A tekst ten liczy ponad 1500 lat!

Czytając tę książkę zauważałem też, że benedyktyn Anselm doskonale zna nowoczesne pojęcia związane z technologią i współczesną reklamą. Jest to w mojej opinii bardzo istotne, bo jego przemyślenia brzmią przekonująco nawet dla młodych ludzi (bo wciąż uważam się za osobę młodą, a co! ;) )

W mojej opinii to jedna z najlepszych książek o minimalizmie, mimo iż wcale o nim bezpośrednio nie jest!

Anselm Grun "Sztuka zachowywania umiaru"

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...

Dlaczego smartfon to najlepsze narzędzie dla minimalisty?

Bardzo często w swoich wpisach określam się mianem minimalisty - gadżeciarza. Uwielbiam technologię i uważam, że wszelkie urządzenia mogą (i zwykle to robią) służyć człowiekowi poprzez znaczące uproszczenie codziennego życia i poprawiając jego jakość.  Dziś chcę opisać smartfon (i od razu napiszę, że wolę korzystać z tej spolszczonej formy słowa 'smartphone'), jako jeden z najbardziej minimalistycznych gadżetów, którego możliwości wykorzystuję codziennie! Od roku (2021) korzystam ze smartfona Pocophone X3 Pro . Jest to sprzęt świetnie wyceniony, w stosunku do możliwości, które oferuje. Ma bardzo mocny procesor, dużą pamięć wewnętrzną (mam wersję 256 GB) o sporej szybkości UFS 3.1, ekran IPS o odświeżaniu 120hz (choć tęsknię do modeli z ekranem AMOLED), dużą baterię 5160 mAh, którą można ładować szybką ładowarką 33W. Przydatną funkcją jest też już zapomniana przez wielu producentów IRDA, dzięki której można zastąpić piloty do sprzętów sterowanych na podczerwień. Aparaty są pr...