Przejdź do głównej zawartości

Toksyczne znajomości.

Minimalizm to nie tylko pozbywanie się rzeczy, ale również upraszczanie i porządkowanie każdej dziedziny życia. Dlatego też muszę dziś poruszyć trudny temat - czyli relacje z ludźmi. Chcę zająć się tutaj dokładnie takimi znajomymi, którzy mają negatywny wpływ na podejmowane decyzje i działania.

Jak rozpoznać toksycznego znajomego? To proste - taka osoba dosłownie zatruwa nam życie! Może to robić na kilka sposobów, np.
  • śmiejąc się z podejmowanych przez Ciebie wysiłków, postanowień i wyrzeczeń ("a po co Ci to", "przecież i tak będziesz gruby", "to nie ma sensu", "daj sobie spokój" itp.)

  • nakłaniając Cię do nadmiernej konsumpcji alkoholu, słodyczy, czy papierosów

  • marudząc na każdy temat ("tu jest, było i będzie źle", "w Polsce nic się nie da osiągnąć", "przecież wszyscy to złodzieje i bandyci" itp.)

  • proponując Ci "okazje" które okazują się korzystne tylko dla niego

  • odciągając Cię od ważnych tematów na rzecz np. niezbyt wyszukanej rozrywki

  • oceniając Cię w sposób negatywny (zamiast konstruktywnej krytyki)

  • obrażając, obmawiając za plecami, nakłaniając do plotek
Chyba nie będzie rzeczą dziwną, jeśli napiszę, że toksycznego znajomego należy jak najszybciej się pozbyć. Może to wydać się okrutne, ale... najważniejsze jest własne (i bliskich osób) zdrowie psychiczne! Można oczywiście próbować reformować takiego truciciela - stosując bezpośrednią, konstruktywną krytykę - ale jest to rzecz trudna i zwykle nie przynosi efektu. Bardziej trzeba liczyć na to, że osoba która wszystko neguje w pewnym momencie sama dojdzie do tego, że tak żyć się nie da i do niczego się w ten sposób nie dojdzie (sam tak miałem ;) )

A może masz jakiś ciekawy sposób na człowieka który negatywnie na Ciebie wpływa? Podpowiedz jak sobie z taką osobą poradzić, będę wdzięczny! :)

Komentarze

  1. Wydaje mi się, że ludzie dzielą się na notorycznych narzekaczy (cokolwiek się przydarzy w ich życiu i tak będzie im źle) oraz na chwilowych (coś ich mocno uderzyło tu i teraz, potrzebują czasu, żeby podnieść się i znaleźć siły i optymizm na nowo). W przypadku tych drugich sprawa jest prosta - trzeba albo dać im czas albo pomóc, jeśli mamy jak. Przypadek pierwszy jest bardziej skomplikowany (mam z nim do czynienia i jest to relacja, której nie chcę i nie mogę odciąć). Przede wszystkim trzeba pomóc uświadomić sobie problem. A następnie metodą małych kroków - np. codziennie wspólnie analizować plusy dnia. W przypadku krytycznym, jeśli mamy do czynienia z depresją, myślę, że warto sięgnąć po pomoc psychologa czy psychiatry. Oczywiście, pod warunkiem, że nam zależy na tej osobie, znajomości. Jeśli to przypadkowa "kotwica", to warto ją odczepić i pójść dalej, bo nie zawsze wystarcza sił na pomoc wszystkim dookoła.
    (dzięki za wpis, przypomniałeś mi, że powinnam sprawdzić postępy w leczeniu "narzekactwa")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak Tino, są postępy? :) Najtrudniej uwolnić się od permanentnych narzekaczy wśród rodziny - bo w końcu to rodzina i ciężko zerwać taki kontakt. Wtedy konieczne jest uzbrojenie się w cierpliwość i walka o zmianę nastawienia. Depresja to już jednak ciężka choroba, więc wymaga wsparcia i leczenia, a nie odrzucania - ja miałem na myśli bardziej takie osoby narzekające na wszystko, ale bez problemów z depresją ;)
      Swoją drogą - depresja to choroba cywilizacyjna, która często związana jest z brakiem umiejętności cieszenia się z tego, co się ma. Oby jak najmniej ludzi miało do czynienia z jej objawami i skutkami.
      Dziękuję za kolejny już wartościowy komentarz na moim blogu Tino! :)

      Usuń
  2. Kurczę! Tak sobie myślę, że jestem narzekaczem :(
    Widzę dużo plusów mojego życia, ale nie rozumiem dlaczego podkreślam w rozmowach niepowodzenia, ujemne strony życia?
    Trzeba będzie włożyć wysiłek spory wysiłek, by to zmienić.
    Co do toksycznych znajomości, to zgadzam się, że takowe istnieją. Ale są takie, gdzie znajomy, czy ktoś z rodziny, życzy tobie publicznie, na forum jak najlepiej, a w skrytości ducha zgoła co innego. I taka sytuacja jest najgorsza. Długo czasu upłynie, nim człowiek odkryje prawdziwe intencje drugiej osoby. Jest jeszcze coś, co sama nie umiem do końca zrozumieć, czy wytłumaczyć. Są takie osoby, których towarzystwo wysysa całą nasza dobrą energię, a wszystkie nasze sprawy kończą się fiaskiem i niepowodzeniem, jakby został rzucony urok.
    Brzmi absurdalnie, ale miałam taką sytuację. Zakończyłam znajomość i wszystko się odmieniło w ekspresowym tempie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co myśleć o sobie, że jest się narzekaczem - tylko od razu zmienić podejście! :)
      Widzę, że już czytałaś wpis Tiny: http://tinamamasz.blogspot.com/2014/11/eksperyment-dziekuje.html
      który moim zdaniem jest świetną mobilizacją do tego, by zacząć być wdzięcznym za wszystko, zamiast narzekać na wszystko ;)
      Wierzę, że skoro czytasz minimalistyczne blogi to jednak nie jesteś osobą o negatywnym nastawieniu, a wręcz przeciwnie! Tylko może podkreślasz niepowodzenia, bo masz za mało wiary w siebie?
      A co do toksycznych znajomości - po prostu trzeba ich unikać i uciekać przed "toksycznymi wampirami", czyli ludźmi którzy wysysają z nas wszystko co pozytywne.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Minimalizm i finanse. Jak oszczędzać pieniądze?

Jedną z dobrych zmian, które pojawiają się w życiu po zastosowaniu narzędzia, jakim jest minimalizm, jest znacznie grubszy portfel, ewentualnie konto w banku z większą ilością cyferek na nim ;) Oszczędzanie pieniędzy z kolei prowadzi do dobrostanu, a nawet do wolności finansowej. Moja historia związana z pieniędzmi jest dość zawiła: zaczęła się od osoby, która założyła konto w banku bez czytania umów, na podstawie opinii innej osoby, która z finansami nie miała nic wspólnego, przez wręcz wyrzucanie pieniędzy na kompletnie niepotrzebne rzeczy, aż do chwili obecnej, gdzie mogę pozwolić sobie na korzystanie z przyjemności obserwowania wzrostu środków założonych na lokatach i koncie oszczędnościowym oraz zainwestowanych w inne produkty do pomnażania pieniędzy. Jak w ogóle zacząć oszczędzać pieniądze? Co jest najważniejsze na starcie, a co, gdy już przyjdzie"znudzenie" odkładaniem pieniędzy? O tym będzie ten poradnik minimalisty! A w nim tylko i wyłącznie sprawdzone na sobie por...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...