Przejdź do głównej zawartości

Zasada 80-20.

Dzisiejszy wpis będzie dotyczył pewnej prawidłowości, którą zauważyli naukowcy jakiś czas temu. Dokładnie chodzi o to, że przeciętny człowiek wykorzystuje przez większość czasu 20% przedmiotów jakie posiada, a pozostałe 80% jedynie raz na jakiś czas. O czym to świadczy? Że zdecydowana większość przedmiotów jest tak naprawdę niepotrzebna!

Jest to warte uwagi przy każdej kolejnej zakupowej pokusie - przypomnieć sobie zasadę 80-20 i zastanowić się do której grupy wrzucimy zakupiony przedmiot. Bo jeśli ma większą część życia stać na szafie, to czy aby na pewno go potrzebujemy?

Oczywiście do wszystkiego warto podchodzić z głową - i nie stosować się w 100% do zasad, bo czasem nie ma to sensu. Warto jednak pamiętać, że zasady pomagają utrzymać porządek w świecie dążącym do chaosu! :)

Sam staram się ograniczyć grupę "80" na rzecz grupy "20", by nie przywiązywać się zbytnio do przedmiotów rzadko wykorzystywanych. 

A co znajduje się w mojej grupie "20"?? M.in. łóżko, telefon, komputer, wieża HiFi, kubek, podkoszulek. Co w grupie "80"? Np. płyty CD które kiedyś kolekcjonowałem, a teraz się kurzą. Druga gitara, stos starych magazynów, kilka ciuchów - rzeczy przywiązane "sentymentem". Dlatego dużo pracy przede mną, by poprawić jakość mojego minimalizmu :)

A teraz będzie ciekawa zagadka: do której grupy wrzucilibyśmy... książkę?? ;)

Komentarze

  1. Zależy od książki. Są takie, które zdecydowanie trafiają do grupy 20, a większość jednak do 80. Być może wśród książek też obowiązuje ta sama zasada (20/80)?

    Wczoraj zamówiłam na allegro 4 książki... Źle z moim minimalizmem, co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tino, jeśli te książki Cię duchowo ubogacają, to wcale nie jest źle z Twoim minimalizmem! :) Ja dawniej po przeczytaniu książki po prostu odstawiałem ją na półkę - dziś staram się przekazać ją w kolejne ręce (wypożyczam bądź sprzedaję).

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Minimalizm i finanse. Jak oszczędzać pieniądze?

Jedną z dobrych zmian, które pojawiają się w życiu po zastosowaniu narzędzia, jakim jest minimalizm, jest znacznie grubszy portfel, ewentualnie konto w banku z większą ilością cyferek na nim ;) Oszczędzanie pieniędzy z kolei prowadzi do dobrostanu, a nawet do wolności finansowej. Moja historia związana z pieniędzmi jest dość zawiła: zaczęła się od osoby, która założyła konto w banku bez czytania umów, na podstawie opinii innej osoby, która z finansami nie miała nic wspólnego, przez wręcz wyrzucanie pieniędzy na kompletnie niepotrzebne rzeczy, aż do chwili obecnej, gdzie mogę pozwolić sobie na korzystanie z przyjemności obserwowania wzrostu środków założonych na lokatach i koncie oszczędnościowym oraz zainwestowanych w inne produkty do pomnażania pieniędzy. Jak w ogóle zacząć oszczędzać pieniądze? Co jest najważniejsze na starcie, a co, gdy już przyjdzie"znudzenie" odkładaniem pieniędzy? O tym będzie ten poradnik minimalisty! A w nim tylko i wyłącznie sprawdzone na sobie por...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...