Przejdź do głównej zawartości

Czystek.

Dzięki uprzejmości mojego przyjaciela miałem okazję kilka miesięcy temu spróbować zioła o nazwie Czystek (Cistus incanus). Co to za roślinka i dlaczego piszę o niej na blogu minimalistycznym? Już odpowiadam. 

Czystek to krzaczek rosnący w basenie Morza Śródziemnego i Zachodniej Azji. Jego wysuszoną i siekaną bądź zmieloną wersję można zaparzać jako napój. Ma mnóstwo zalet i praktycznie zero wad!

Po pierwsze, czystek nie zawiera substancji psychoaktywnych, takich jak kofeina czy teina - oznacza to, że można go pić bez problemu nawet przed snem! Nie pobudza, nie powoduje drżenia rąk i co moim zdaniem niezwykle ważne, nie powoduje zgagi! Odkąd poznałem tą roślinkę w odstawkę poszła moja ulubiona zielona herbata i yerba mate!

Po drugie czystek zawiera trzy razy więcej polifenoli od zielonej herbaty - czyli na prosty język, jest pomocny przy zapobieganiu namnażania się komórek rakowych.

Po trzecie, działa bakteriobójczo, antywirusowo i przeciwgrzybiczo. Można go stosować również zewnętrznie, np. przemywając skórę głowy (likwiduje łupież), czy kurując się podczas opryszczki.

Po czwarte, świetnie wpływa na higienę jamy ustnej - nie bardzo w to wierzyłem, ale przekonałem się, że rozpuszcza film bakteryjny, usuwając tym samym problem z osadem na zębach!

Po piąte, jest stosunkowo tani - za 500 gramowe opakowanie zapłaciłem ostatnio ok. 25 zł. Starcza na długo (litrowy czajnik zaparzam 4-5 łyżeczkami Czystka).

Do tego posiada inne właściwości, których na chwilę obecną nie miałem okazji przetestować ;) 

Smak czystka określiłbym jako delikatny, lekko cierpki, podobny do zaparzonego rumianku. Nie spotkałem się jeszcze z osobą, która określiłaby go jako nieprzyjemny, czy niesmaczny. Ale jak wiadomo to kwestia gustu - polecam więc spróbować samemu!

Dlaczego więc polecam czystek grupie minimalistów? Ponieważ może przyczynić się do wyeliminowania z diety kaw, herbat, yerby - i innych napojów, niekoniecznie pozytywnie wpływających na nasz organizm! :)



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...

Dlaczego smartfon to najlepsze narzędzie dla minimalisty?

Bardzo często w swoich wpisach określam się mianem minimalisty - gadżeciarza. Uwielbiam technologię i uważam, że wszelkie urządzenia mogą (i zwykle to robią) służyć człowiekowi poprzez znaczące uproszczenie codziennego życia i poprawiając jego jakość.  Dziś chcę opisać smartfon (i od razu napiszę, że wolę korzystać z tej spolszczonej formy słowa 'smartphone'), jako jeden z najbardziej minimalistycznych gadżetów, którego możliwości wykorzystuję codziennie! Od roku (2021) korzystam ze smartfona Pocophone X3 Pro . Jest to sprzęt świetnie wyceniony, w stosunku do możliwości, które oferuje. Ma bardzo mocny procesor, dużą pamięć wewnętrzną (mam wersję 256 GB) o sporej szybkości UFS 3.1, ekran IPS o odświeżaniu 120hz (choć tęsknię do modeli z ekranem AMOLED), dużą baterię 5160 mAh, którą można ładować szybką ładowarką 33W. Przydatną funkcją jest też już zapomniana przez wielu producentów IRDA, dzięki której można zastąpić piloty do sprzętów sterowanych na podczerwień. Aparaty są pr...