Przejdź do głównej zawartości

Uwielbiam się uczyć!

Nauka nowych rzeczy to sprawa niesamowita. Zwłaszcza, jeśli czujesz, że robisz to dla siebie, dla własnego rozwoju. Odkąd skończyłem naukę w państwowych ośrodkach zniechęcania do nauki, czyli szkołach, wiedza po prostu aż sama prosi się o wtłoczenie jej do głowy :) Tak, muszę to powiedzieć, mimo iż praktycznie napisałem to w poprzednim zdaniu - uważam że szkoła zabija potrzebę wiedzy i totalnie niszczy kreatywność. Mam nadzieję, że moje dzieci nie będą zmuszone do uczęszczania do szkoły, ale że będą mogły wzbogacać swoją wiedzę poprzez naukę w domu. Gdybym wiedział x-lat temu, jak bardzo nieprzydatna w życiu jest wiedza szkolna, to pewnie nie stresowałbym się każdym sprawdzianem i odpytywaniem. Przypomnij sobie drogi minimalisto, kiedy wykorzystałeś ostatnio wiedzę ze szkoły??

Za to nauka indywidualna to coś pięknego. Czy to nauka nowego języka, czy gry na instrumencie, czy gotowania - wszystko można zamienić w pasję! W XXI wieku źródła wiedzy są niesamowicie łatwo dostępne, dlatego warto z nich korzystać! I cóż, specjalizacja jest moim zdaniem źródłem sukcesu - w przeciwieństwie do "ogólnokształcenia". Ważne, by dobierać sobie wiedzę w zależności od własnych upodobań i przekonań - nie każdemu będzie pasowało uczenie się o żabach, albo o całkach. Nie wszyscy muszą być świetnymi kucharzami, czy dietetykami. Oczywiście są zawody, które bez szkół nie miałyby prawa bytu (ot, np. wykładowca na uczelni - musi mieć wykształcenie uczelniane ;)), dlatego nie zawsze wiedza szkolna jest zła (lekarze, prawnicy - raczej dobrze, by wiedzę zgłębiali intensywnie podczas studenckich lat).

Uwielbiam się uczyć - ale indywidualnie! Minimalistycznie - bez dodatkowych osób w grupie/klasie/na roku, bez systemu ocen, bez noszenia plecaka wypchanego pisanymi co roku na nowo podręcznikami. Polecam zakochać się w potrzebie samodokształcania - bez dyplomu wyższej uczelni, bez dumy posiadania dodatkowego wyróżnika przed nazwiskiem!



Komentarze

  1. Wpis trochę stary, miałam skomentować jak powstał, ale jakoś zapomniałam i dzisiaj sobie przypomniałam.
    Kwestia nauczania domowego ma mnóstwo wad i zalet. Mój Starszy Synek ma 5 lat, od września przyszłego roku czeka go pierwsza klasa. I rozważam na prawo i lewo kwestie zarówno nauczania domowego, kwestie szkoły demokratycznej (mamy taką w Poznaniu), kwestię najbliższej szkoły osiedlowej. Każde z rozwiązań ma swoje plusy i minusy. Równocześnie widzę, jak bardzo było mu potrzebne pójście do przedszkola, które pomogło nawiązać kontakty z innymi dziećmi. Wiem, że w kwestii samej wiedzy byłabym w stanie przekazać mu dużo więcej i szybciej niż szkoła (choć na pewno trudno by mi było go zmobilizować - w przedszkolu, z innymi dziećmi, chętniej rysuje, koloruje, robi szlaczki), ale nie wiem, czy byłabym w stanie odpowiednio go uspołecznić... Zwłaszcza, że ja sama raczej jestem odludkiem i lubię święty spokój...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Minimalizm i finanse. Jak oszczędzać pieniądze?

Jedną z dobrych zmian, które pojawiają się w życiu po zastosowaniu narzędzia, jakim jest minimalizm, jest znacznie grubszy portfel, ewentualnie konto w banku z większą ilością cyferek na nim ;) Oszczędzanie pieniędzy z kolei prowadzi do dobrostanu, a nawet do wolności finansowej. Moja historia związana z pieniędzmi jest dość zawiła: zaczęła się od osoby, która założyła konto w banku bez czytania umów, na podstawie opinii innej osoby, która z finansami nie miała nic wspólnego, przez wręcz wyrzucanie pieniędzy na kompletnie niepotrzebne rzeczy, aż do chwili obecnej, gdzie mogę pozwolić sobie na korzystanie z przyjemności obserwowania wzrostu środków założonych na lokatach i koncie oszczędnościowym oraz zainwestowanych w inne produkty do pomnażania pieniędzy. Jak w ogóle zacząć oszczędzać pieniądze? Co jest najważniejsze na starcie, a co, gdy już przyjdzie"znudzenie" odkładaniem pieniędzy? O tym będzie ten poradnik minimalisty! A w nim tylko i wyłącznie sprawdzone na sobie por...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...