Taki lekko dyskusyjny temat dziś wchodzi na tapetę. Bo jeśli zrozumiałym dla minimalisty jest zawołanie, by kupować mniej, to "za więcej" już może wzbudzać zapytania. Otóż oczywiście chodzi tu tylko i wyłącznie o jakość. Tak, po raz kolejny nawołuję po prostu, by kupować tylko i wyłącznie dobre jakościowo rzeczy, zamiast dużej ilości kiepskich odpowiedników.
Jakość zawsze kosztuje więcej, niż produkt gorszej jakości. Problem tylko jest w tym, że trzeba nauczyć się odróżniać "jakość" od "marki". Bardzo lubię pokazywać tą różnicę na przykładzie butów - polskiej produkcji but męski wykonany z dobrej jakościowo skóry można kupić za 150 zł, ale markowy odpowiednik ze skóry "mielonej" (trochę jak odpowiednik dykty w myśleniu o drewnie) to koszt już ok 300 zł. Wybieram niemarkowe, ale dobre jakościowo. Zdarzyło mi się kupić but chińskiej produkcji, też skórzany, za 80 zł - wytrzymał ok 3-4 miesiące. Dlatego ważne jest nauczyć się rozróżniać z czym mamy do czynienia.
Osobiście uważam, że każda dołożona złotówka do konkretnego produktu po prostu z czasem się zwróci. Dana rzeczy wytrzyma dłużej, będzie oferowała przydatniejsze, ułatwiające życie funkcje, korzystniej się będzie prezentować. Będzie bardziej cieszyć. O ile oczywiście wciąż posiadamy w sobie radość z rzeczy, bo niektórzy minimaliści idą w stronę poczucia krzywdy, jeśli mają dostać w ręce coś nowego ;)
Dlatego raz jeszcze napiszę: kupuj mniej, ale wydaj na to więcej! Nie po to, by oczyścić konto z pieniędzy, ale po to, by efektywniej wykorzystać zakupioną przez Ciebie rzecz!
Zgadzam się buty a'la sztyblety polskiej małej firmy ze skóry udało mi się kupić za 200 zł - nosze je już 3 rok, a innych znanych marek są za 300-600 zł:P
OdpowiedzUsuńZauważyłem, że kobiece buty ze skóry są zwykle conajmniej dwukrotnie droższe, niż męskie ;) Pewnie chodzi o ilość zużytego do ich produkcji materiału?
Usuń