Przejdź do głównej zawartości

Bez logo.

Odkąd zostałem minimalistą coraz uważniej przyglądam się produktom, które kupuję. Dbam o to, by jakość była zawsze na pierwszym miejscu. Przestałem natomiast zupełnie przejmować się tym, jakie logo posiada dana rzecz - co więcej, im większe (i bardziej znane) logo, tym większa szansa, że nie kupię tej rzeczy!

Duże logo producenta jest niczym innym, jak wizualną reklamą. W dodatku reklamą, którą staję się ja sam, pokazując "przynależność" do danej marki. A za marketing należy zapłacić, a nie pobierać pieniądze od klienta!

Dlatego też od dawna w temacie zakupów wszelakich, a w szczególności związanych z ubiorem, wyznaję zasadę "bez logo". Minimalista dba o to, by wiązano go z pojęciem jakości i stylu, a nie z markowością, czy szpanem. Nie jeden raz widziałem osoby (swego czasu sam taką osobą byłem!) zachwycone zakupem za duże pieniądze ubrania marki "X" wykonanego z poliestru, kompletnie nie mające świadomości o mizernej jakości tegoż ubioru. Z kolei niezwykle rzadko zdarza mi się widzieć produkty o wysokich parametrach materiału i wykonania, które jednoczenie mają naszyte duże logo firmy, która je stworzyła! 

Oczywiście są markowi producenci, których darzę zaufaniem, ale to nie znaczy, że nie sprawdzam, czy przypadkiem nie pogorszyli swoich wyrobów (a zdarza się to niestety coraz częściej!). Należy mieć na uwadze, że w dzisiejszych czasach nie musimy być lojalni w przypadku twórców i usługodawców, którzy psują swoją renomę - w każdej chwili możemy zmienić producenta obuwia na innego, ale także bank czy operatora komórkowego.

Pamiętamy, że epatowanie marką nie sprawia, że jesteśmy w jakikolwiek sposób lepsi od innych. Tak może nam się wydawać jedynie przez to, że nauczyły nas tego wszechobecne i natarczywe w swoim przekazie reklamy, które sugerowały, że osoby korzystające z produktu danej firmy są fajniejsze/bardziej modne/stylowe/bogate. To mit!

Możemy stawać się lepsi (od samych siebie!) nie przez fakt posiadania danego "markowego" przedmiotu, ale przez dążenie do bycia świadomym, dobrym człowiekiem. Jedynym "logo" które dumnie nosimy, powinno być nasze imię i nazwisko!

Ale to już temat na inną rozmowę...



Komentarze

  1. Ja sam sobie często powtarzam, że jestem za biedny na kupowanie rzeczy kiepskiej jakości i jeśli już coś mam kupić to dokładnie przyglądam się kupowanemu przedmiotowi. Dzięki dokładnej analizie i czytaniu opinii w internecie nie dość, że mogę się cieszyć z dobrego produktu to przeważnie w dłuższej perspektywie oszczędzam na tym klika złotych, gdyż kiepski produkt pewnie by się już dawno zepsół i musiałbym już kupić nowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowanie produktów dobrych jakościowo to jedna z fundamentalnych zasad minimalizmu - bo przecież lepiej kupić raz, a dobrze, niż co chwilę wymieniać kiepską rzecz. Dzięki Wojciechu za komentarz! :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...

Dlaczego smartfon to najlepsze narzędzie dla minimalisty?

Bardzo często w swoich wpisach określam się mianem minimalisty - gadżeciarza. Uwielbiam technologię i uważam, że wszelkie urządzenia mogą (i zwykle to robią) służyć człowiekowi poprzez znaczące uproszczenie codziennego życia i poprawiając jego jakość.  Dziś chcę opisać smartfon (i od razu napiszę, że wolę korzystać z tej spolszczonej formy słowa 'smartphone'), jako jeden z najbardziej minimalistycznych gadżetów, którego możliwości wykorzystuję codziennie! Od roku (2021) korzystam ze smartfona Pocophone X3 Pro . Jest to sprzęt świetnie wyceniony, w stosunku do możliwości, które oferuje. Ma bardzo mocny procesor, dużą pamięć wewnętrzną (mam wersję 256 GB) o sporej szybkości UFS 3.1, ekran IPS o odświeżaniu 120hz (choć tęsknię do modeli z ekranem AMOLED), dużą baterię 5160 mAh, którą można ładować szybką ładowarką 33W. Przydatną funkcją jest też już zapomniana przez wielu producentów IRDA, dzięki której można zastąpić piloty do sprzętów sterowanych na podczerwień. Aparaty są pr...