Przejdź do głównej zawartości

Wypożyczanie zamiast kupowania.

Posiadanie jest czymś uzależniającym.

Od dziecka uczeni jesteśmy, że "mieć" coś swojego, to niejako cel życia. Musimy szukać pracy, po to by mieć pieniądze. Pieniądze są niezbędne, by mieć samochód, lub dom. Własny dom sprawia, że mamy poczucie spokoju i bezpieczeństwa (choć oczywiście wcale tak być nie musi, bo dom to również odpowiedzialność i zmartwienia).
Reklamy również namawiają do zakupów, do zostania posiadaczem określonego przedmiotu. Sam ulegałem niejednokrotnie "presji" otoczenia i decydowałem się na poświęcanie swojego czasu w zamian za możliwość zostania właścicielem kilku "niezbędnych" gadżetów.

Dziś jestem zwolennikiem wypożyczania. W dodatku uważam, że dzięki wypożyczaniu można stać się bogatszym, nie tylko materialnie, ale również wewnętrznie! Jak to możliwe? Wytłumaczę to na bardzo skrajnym przypadku.

Przez długi czas młodzieńczego życia marzyłem o posiadaniu... samochodu sportowego produkowanego przez firmę która baaaardzo ceni swoje produkty. Jako poparcie pragnienia wizualizowałem sobie radość, jaką da prowadzenie tego fantastycznego pojazdu. Problem była jedynie cena modelu, który mi pasował - przekraczała milion złotych... Niedawno moje myślenie zmieniło się radykalnie, gdyż uświadomiłem sobie, że mogę przecież przejechać się tym samochodem, w dodatku na zamkniętym torze (czyli w bezpieczniejszych warunkach, niż podczas podróży po publicznych drogach), za ułamek ceny sklepowej! Czyli mam możliwość zakosztować radości z prowadzenia bez konieczności zakupu produktu - płacę jedynie za wypożyczenie! Wyłożę więc pieniądze za emocje  - nie zaś za sam produkt, który jest jedynie bardzo drogim narzędziem.

Przykład jest celowo abstrakcyjny, ale właśnie dzięki takiej skali można łatwiej zrozumieć, że rzecz jest tylko rzeczą, a finalnie i tak liczą się przeżycia, które wypożyczenie daje identyczne, co posiadanie.

Byłem kolekcjonerem płyt CD - dziś muzykę wynajmuję, opłacając abonament u jednego z operatorów streamingowych. Koszt miesięczny abonamentu jest niższy, niż zakup jednej płyty! Owszem, nie mam w swojej kolekcji fizycznego nośnika - tylko po co mi on, skoro muzyka płynie prosto do moich uszu i jednocześnie kolejny przedmiot nie zajmuje miejsca na półce??

Zmiana podejścia do własności sprawia, że w portfelu zostaje więcej pieniędzy, przy zachowaniu radości z korzystania z danego przedmiotu.

Minimaliści lubią wypożyczać, zamiast kupować!


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Minimalizm i finanse. Jak oszczędzać pieniądze?

Jedną z dobrych zmian, które pojawiają się w życiu po zastosowaniu narzędzia, jakim jest minimalizm, jest znacznie grubszy portfel, ewentualnie konto w banku z większą ilością cyferek na nim ;) Oszczędzanie pieniędzy z kolei prowadzi do dobrostanu, a nawet do wolności finansowej. Moja historia związana z pieniędzmi jest dość zawiła: zaczęła się od osoby, która założyła konto w banku bez czytania umów, na podstawie opinii innej osoby, która z finansami nie miała nic wspólnego, przez wręcz wyrzucanie pieniędzy na kompletnie niepotrzebne rzeczy, aż do chwili obecnej, gdzie mogę pozwolić sobie na korzystanie z przyjemności obserwowania wzrostu środków założonych na lokatach i koncie oszczędnościowym oraz zainwestowanych w inne produkty do pomnażania pieniędzy. Jak w ogóle zacząć oszczędzać pieniądze? Co jest najważniejsze na starcie, a co, gdy już przyjdzie"znudzenie" odkładaniem pieniędzy? O tym będzie ten poradnik minimalisty! A w nim tylko i wyłącznie sprawdzone na sobie por...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...