Przejdź do głównej zawartości

Na co przestałem wydawać pieniądze?

Ostatnio pisałem Wam o tym, na co wydaję pieniądze. Dziś z kolei chcę napisać o tym, na co przestałem wydawać pieniądze, a na co wydawałem, przed odkryciem minimalizmu.

  • kolorowe magazyny - dawniej prenumerowałem papierowe miesięczniki związane z fotografią, sportem, komputerami (czyli tym, co mnie interesowało). Dziś w dobie internetu nie czuję potrzeby czytania artykułów w pismach branżowych, gdyż większość dobrych tekstów można znaleźć w internecie.

  • papierowe książki - od momentu zakupu e-czytnika i wykupieniu miesięcznego abonamentu na dostęp do sporej bazy e-booków, w ogóle nie interesuje mnie odwiedzanie księgarni, czy bibliotek ;) Do zakupu czytnika zabierałem się dwa lata, ciągle tłumacząc sobie, że jest nieminimalistycznym gadżetem, ale dziś uważam, że był to jeden z najlepszych zakupów na jakie zdecydowałem się w życiu. Tu gdzie aktualnie mieszkam nie mam dostępu do polskich książek, za to do e-booków jak najbardziej!

  • płyty CD - byłem kolekcjonerem, uwielbiałem kupować albumy ulubionych zespołów, bo uważałem, że każdemu artyście należy się wynagrodzenie za jego pracę. Dziś płacę subskrypcję na jednym z portali streamingowych i cieszę się bogactwem utworów w cenie jednej płyty CD miesięcznie.

  • drogie części rowerowe - tutaj potrafiłem naprawdę zaszaleć! Jako młodzieniec szalałem na punkcie odchudzania roweru, tylko po to, by zyskać dodatkowe kilkadziesiąt gramów. Marketing nauczył mnie, że można wygrywać zawody tylko najlepszą maszyną, która jest lekka jak piórko i kosztuje minimum 10 tysięcy złotych. Nie pomyślałem wtedy niestety, że jednak warto pieniądze zainwestować w podróże i treningi, zamiast na nowszy model przeżutki tylnej... Dziś jestem zachwycony działaniem mojego roweru crossowego z średniej póki osprzętowej i wcale nie planuję go ulepszać! Za to lubością snuję plany wycieczki rowerowej gdzieś po wschodniej ścianie Polski... Za koszt przerzutki mógłbym wygodnie przeżyć 10 dni wśród rowerowej radości, w dodatku wraz z ukochaną! :)

  • sprzęt muzyczny - postanowiłem sobie, że nie kupię kolejnej gitary, dopóki nie osiągnę odpowiednich umiejętności w grze na tej, którą obecnie posiadam. Fajnie mieć kolekcję pięknych elektryków, ale mogę grać tylko na jednej gitarze w danej chwili.

  • markowe ubrania - zgodnie z zasadą, którą wspomniałem w poprzednim poście, nie chcę bowiem być darmową reklamą.

  • słodycze - ograniczyłem do minimum i jadam je właściwie tylko wtedy, gdy poznaję nowe smaki.

  • alkohol - butelki whisky nie dość, że powodowały u mnie ból głowy, to również odciążały portfel ;) Teraz popijam bardzo okazyjnie, w dodatku znacznie tańsze trunki (np. wino ze szczepu Lambrusco, które odkryłem po mojej wakacyjnej wizycie we Włoszech).

  • ozdoby domowe - wszelkiego rodzaju świeczki, ramki na zdjęcia itp. Większość z ozdób usunąłem całkowicie.

  • pamiątki - nie zbieram ich już kompletnie, wolę wspomnienia w mojej głowie, niż kupione za kilka euro gadżety z podróży wyprodukowane w Chinach ;)
Tą listę można by było jeszcze poszerzyć, ale najważniejsze wydatki, które udało się ograniczyć, zawarłem w powyższych punktach. Lista jest dłuższa, niż ta, którą opublikowałem niedawno (na co wydaję pieniądze), co mnie niezmiernie cieszy. Ciekaw jestem, czy Wy też robicie sobie czasem podobne listy i czy są podobne do mojej? :)

Zachęcam też do odwiedzenia mojego starego posta na temat ograniczania zakupów - Jak ograniczyć zakupy?



Komentarze

  1. Skrajności też nie są dobre. Nadmiar przywiązania do internetu może być zgubny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uważam, bym był przesadnie przywiązany do internetu - wykorzystuję go w taki sposób, bym nie odczuwał, że zabiera mi życie :) Choć i tego musiałem się nauczyć, bo dawniej byłem praktycznie uzależniony.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Minimalizm i finanse. Jak oszczędzać pieniądze?

Jedną z dobrych zmian, które pojawiają się w życiu po zastosowaniu narzędzia, jakim jest minimalizm, jest znacznie grubszy portfel, ewentualnie konto w banku z większą ilością cyferek na nim ;) Oszczędzanie pieniędzy z kolei prowadzi do dobrostanu, a nawet do wolności finansowej. Moja historia związana z pieniędzmi jest dość zawiła: zaczęła się od osoby, która założyła konto w banku bez czytania umów, na podstawie opinii innej osoby, która z finansami nie miała nic wspólnego, przez wręcz wyrzucanie pieniędzy na kompletnie niepotrzebne rzeczy, aż do chwili obecnej, gdzie mogę pozwolić sobie na korzystanie z przyjemności obserwowania wzrostu środków założonych na lokatach i koncie oszczędnościowym oraz zainwestowanych w inne produkty do pomnażania pieniędzy. Jak w ogóle zacząć oszczędzać pieniądze? Co jest najważniejsze na starcie, a co, gdy już przyjdzie"znudzenie" odkładaniem pieniędzy? O tym będzie ten poradnik minimalisty! A w nim tylko i wyłącznie sprawdzone na sobie por...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...