Przejdź do głównej zawartości

"Z kim przystajesz, takim się stajesz!"

Myślałem ostatnimi czasy o relacjach międzyludzkich, oraz o tym, co wpływa na określone zachowania. Jestem też świeżo po lekturze książki "Szczera prawda o nieuczciwości" Dana Arielego, która zaskoczyła mnie tym, czego dotychczas nie wiedziałem o świadomym i nieświadomym oszukiwaniu siebie i innych. Dlatego dziś chcę podzielić się z Wami moim rozumieniem powiedzenia "z kim przystajesz, takim się stajesz!".

To oczywiste, że ludzie do życia potrzebują innych ludzi. A wspominanie o skrajnych przypadkach pustelników, żyjących samotnie w odcięciu od świata, nie jest w stanie zmienić tego faktu. Sam określam się jako osoba o cechach introwertycznych, a mimo to zdaję sobie sprawę, że inne osoby są mi do funkcjonowania potrzebne. Po prostu bez społeczeństwa człowiek nie ma możliwości normalnie żyć.

Dlatego niesamowicie istotnym jest dobór osób, z którymi się to życie dzieli. 

Przede wszystkim warto mieć w swoim otoczeniu ludzi, którzy potrafią cieszyć się życiem i rezygnują z narzekania. Radosny kompan potrafi bowiem rozpogodzić smutki i załagodzić gorszy nastrój. A osoba wiecznie narzekająca z kolei najczęściej psuje humory całemu towarzystwu.
Jeśli samemu praktykujemy wdzięczność wobec wszystkiego co posiadamy i co wydarza się w naszym życiu, rozsądnym byłoby tę wdzięczność dzielić z osobami, które mają zrozumienie dla takiego podejścia i jednocześnie sami żyją w podobny sposób. Po drugiej stronie stoją ci, którym wiecznie jest mało: mało pieniędzy na koncie, mało egzotycznych podróży, mało nowinek i plotek.
Ludzie, którzy rozsądnie (tzn. zdrowo i smacznie, a niekoniecznie tanio!) dobierają jadłospis z pewnością będą mieć problem w komunikacji z miłośnikami fast-foodów i kawy na wynos.
Człowiek wierzący (niezależnie od wyznania) z pewnością będzie umieć rozmawiać z przedstawicielem innej wiary, za to raczej źle się będzie czuć w towarzystwie wojującego (czyli obrażającego religię jako wartość życiową) ateisty.
Z drugiej strony osoby o podobnych wartościach i pasjach będą z łatwością porozumiewać się między sobą, motywować do podejmowania działań i wysiłków. Np. my, minimaliści - dobrze czujemy się wśród innych minimalistów, oraz chętnie korzystamy z wiedzy którą mają nam oni do przekazania.

Jeśli pośród naszych bliskich i znajomych będziemy czuli wparcie przy realizacji naszych życiowych planów, będziemy szczęśliwsi. Z drugiej strony, jeśli nikt nie będzie akceptował dokonywanych przez nas wyborów, wtedy będzie to oznaczało... że należy zmienić środowisko! Jest to koniecznie, bo czy tego chcemy, czy nie, inni realnie wpływają na nasze samopoczucie, decyzje i wartości! Można otoczyć się tzw. wampirami energetycznymi, ale zdecydowanie lepiej wybierać na przyjaciół ludzi, którzy zamiast odbierać, to chętnie się z nami podzielą pozytywną energią!

Chcę też podkreślić, że absolutnie nie twierdzę, iż należy się ograniczać tylko do osób podobnych do nas! Różnice mogą bowiem kształtować poglądy i poszerzać horyzonty. Jednak aby się rozwijać, potrzebujemy też wsparcia grupy, na którą możemy liczyć.
I tu właśnie pojawia się moje rozumienie powiedzenia "z kim przystajesz, takim się stajesz" - odnalezienie osób, z którymi można wspólnie się motywować, dzielić doświadczeniami oraz wiedzą, jest wręcz konieczne, by utrzymywać stabilnie kurs na szczęście.



Komentarze

  1. Ciekawe spostrzeżenia! Ja również mogę się zgodzić z tym, że ludzie, z którymi spędzamy czas mają wpływ na to jakimi jesteśmy ludźmi. Na szczęście trafiłam do biura, gdzie integracja w pracy jest bardzo ważna i zaprzyjaźniłam się z całym moim zespołem. Bardzo doceniam fakt, że mogę codziennie widywać się z takimi świetnymi osobami.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Minimalizm i finanse. Jak oszczędzać pieniądze?

Jedną z dobrych zmian, które pojawiają się w życiu po zastosowaniu narzędzia, jakim jest minimalizm, jest znacznie grubszy portfel, ewentualnie konto w banku z większą ilością cyferek na nim ;) Oszczędzanie pieniędzy z kolei prowadzi do dobrostanu, a nawet do wolności finansowej. Moja historia związana z pieniędzmi jest dość zawiła: zaczęła się od osoby, która założyła konto w banku bez czytania umów, na podstawie opinii innej osoby, która z finansami nie miała nic wspólnego, przez wręcz wyrzucanie pieniędzy na kompletnie niepotrzebne rzeczy, aż do chwili obecnej, gdzie mogę pozwolić sobie na korzystanie z przyjemności obserwowania wzrostu środków założonych na lokatach i koncie oszczędnościowym oraz zainwestowanych w inne produkty do pomnażania pieniędzy. Jak w ogóle zacząć oszczędzać pieniądze? Co jest najważniejsze na starcie, a co, gdy już przyjdzie"znudzenie" odkładaniem pieniędzy? O tym będzie ten poradnik minimalisty! A w nim tylko i wyłącznie sprawdzone na sobie por...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...