Przejdź do głównej zawartości

Godzina czytania dziennie.

Samorozwój to dość modne i popularne w ostatnich czasach słowo. Spora część ludzi zaczęła zauważać, że wykształcenie szkolne nie ma wiele wspólnego z rozwijaniem siebie, dlatego też szuka własnej drogi do tego, w jaki sposób podnieść swoje umiejętności i sprawić, by po prostu wiedzieć więcej. Dziś chciałbym napisać krótko o czytaniu.

Godzina dziennie to czas, który sam poświęcam na lekturę przeróżnych książek. Lista w zakładce "Teraz czytam" ciągle się wydłuża, co bardzo mnie cieszy, ponieważ mam świadomość tego, co przeczytane słowa we mnie budują i jak wpływają na moje postrzeganie rzeczywistości. Niektórzy powiedzą, że nie znajdą w ciągu dnia nawet pół godziny na książkę - a ja gwarantuję, że jeśli się chce, to się znajdzie! Kiedy pracowałem w Holandii, to nawet w dniu, gdy miałem dwunastogodzinną zmianę udawało się zaglądnąć do powieści czy podręcznika. Nie można szukać wymówek, jeśli chce się rozwijać siebie!

Utrzymując "tempo" godziny dziennie zauważam, że można w ciągu roku zapoznać się z około setką różnych lektur. To naprawdę potężna dawka przyjemności, przygody, wiedzy, wyciszenia i relaksu! Dodając do tego odpowiednie okoliczności, takie jak kawa, świeże powietrze, wygodny fotel czy łóżko (ja uwielbiam czytać w hamaku!), mamy gotowy przepis na poprawienie sobie humoru! 

Książki czytam w zdecydowanej większości na czytniku, który uważam za jeden z najważniejszych i najlepszych zakupów w moim minimalistycznym świecie. Nawet nie chcę sobie wyobrażać ile miejsca zajęłyby te wszystkie pozycje z urządzenia, gdyby przenieść je do papierowej rzeczywistości!

Napisałem kiedyś, że nie będę tu zachwalał usług i produktów, ale doszedłem do wniosku, że czasem warto podzielić się własnym doświadczeniem i zadowoleniem, dlatego muszę podkreślić, że czytam dzięki Legimi. Dla tych którzy nie wiedzą, to jest to usługa abonamentowa, która daje dostęp do bogatego (75 000 tytułów) katalogu książek, opłacana co miesiąc w różnych opcjach kwotowych. Ponieważ ja czytam naprawdę dużo (przynajmniej statystycznie, nie żebym się przechwalał ;) ), wybrałem opcję bez limitu, która kosztuje obecnie (przy dwunastomiesięcznej umowie) 32,99 zł miesięcznie. Można mieć tą opcję taniej, jeśli dopniemy ją jako usługę do ofert na abonament lub na kartę u operatorów telekomunikacyjnych. Sam dzięki temu płacę miesięcznie za dostęp niecałe 20 zł. Legimi to jedna z usług, które wspierają niejako mój minimalizm (bo pozbyłem się papierowych książek) i jednocześnie daje mi naprawdę duże oszczędności finansowe. Licząc sam poprzedni miesiąc, gdybym kupował (w promocjach!) książki które przeczytałem dzięki dostępnemu katalogowi, byłbym o jakieś 100 zł biedniejszy ;) Oczywiście usługa ta sprawdza się najlepiej wśród osób, które są tak jak ja uzależnione od czytania!
(AKTUALIZACJA 2022) Na rynku pojawiła się też solidna konkurencja abonamentowa, jaką jest Empik GO. Moja żona wybrała opcję z audiobookami i odsłuchała ich ogromną ilość w 2021 roku, bardzo sobie chwaląc tę usługę. Sam pozostaję wierny ebookom (i nie ukrywajmy - niższej cenie!) i z tego powodu zostaje z Legimi.

Mam nadzieję, że Wy również doceniacie czytelnictwo! Jestem przekonany, że tak jest, skoro tu jesteście ;) Zachęcam każdego do pochłaniania książek wszelakich! Jakby nie było, to dzięki czytaniu odkryłem minimalizm, pewnie spora część z Was ma dokładnie taki sam start w tę filozofię. Rozwijajmy siebie, poprzez przyjemność!


Minimalistyczne podejście do czytelnictwa



Komentarze

  1. Również nie wyobrażam sobie życia bez czytania! Na urlopach zawsze pochłaniam dużą ilość książek. Czytanie mnie relaksuje. Za niedługo będę miała okazję brać udział w wyjeździe integracyjnym z mojej firmy i już sobie na tą podróż przygotowałam kilka ciekawych pozycji. Tym razem wybrałam książki o rozwoju osobistym. Również korzystam głównie z czytnika - to świetne rozwiązanie, aby nie wozić ze sobą ciężkich tomów.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Minimalizm i finanse. Jak oszczędzać pieniądze?

Jedną z dobrych zmian, które pojawiają się w życiu po zastosowaniu narzędzia, jakim jest minimalizm, jest znacznie grubszy portfel, ewentualnie konto w banku z większą ilością cyferek na nim ;) Oszczędzanie pieniędzy z kolei prowadzi do dobrostanu, a nawet do wolności finansowej. Moja historia związana z pieniędzmi jest dość zawiła: zaczęła się od osoby, która założyła konto w banku bez czytania umów, na podstawie opinii innej osoby, która z finansami nie miała nic wspólnego, przez wręcz wyrzucanie pieniędzy na kompletnie niepotrzebne rzeczy, aż do chwili obecnej, gdzie mogę pozwolić sobie na korzystanie z przyjemności obserwowania wzrostu środków założonych na lokatach i koncie oszczędnościowym oraz zainwestowanych w inne produkty do pomnażania pieniędzy. Jak w ogóle zacząć oszczędzać pieniądze? Co jest najważniejsze na starcie, a co, gdy już przyjdzie"znudzenie" odkładaniem pieniędzy? O tym będzie ten poradnik minimalisty! A w nim tylko i wyłącznie sprawdzone na sobie por...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...