Przejdź do głównej zawartości

10 powodów, dlaczego wolę posiadać mniej rzeczy.

Temat czysto minimalistyczny, czyli mniej rzeczy = więcej szczęścia minimalisty ;) Oto 10 powodów, dla których wolę mieć mniej!

  1. Więcej pieniędzy - zaczynam od minimalistycznej oczywistości, czyli mniej rzeczy kupionych, to więcej pieniędzy zaoszczędzonych. Przy "odgracaniu" domu czy mieszkania również można sprzedać przedmioty, czyli odzyskać część wydanych na nie pieniędzy. Więcej pieniędzy, to więcej możliwości inwestowania, a inwestycje to poniekąd spokojna głowa o przyszłość. To jeden z moich ulubionych powodów ;)

  2. Produkty tylko dobrej jakości. Kiedy decydujesz się na minimalizm, analizujesz zakupy pod kątem przydatności, ale także jakości. Odkąd zdecydowałem się na minimalizm, kupuję po prostu rzeczy dobrej jakości - szkoda mi pieniędzy na podróbki, czy imitacje. Produkty dobrej jakości sprawiają radość przy każdym ich użyciu, natomiast nienajlepsze ich zamienniki zwykle frustrują. Więc albo konkret, albo wcale!  

  3. Mniej sprzątania. Kiedy posiadamy dużo, musimy to "dużo" regularnie sprzątać. Przy mniejszej ilości przedmiotów w domu, łatwiej sobie poradzić z bałaganem, a sprzątanie ograniczyć do odkurzania, przetarcia kurzy. Bonus: jesteś zawsze gotowy na niespodziewanych gości - nie ma stresu, że zobaczą Twoje nieposprzątane mieszkanie ;)

  4. Więcej wolnego czasu. Mniej sprzątania, mniej zakupów, mniej pracy, mniej produktów, które trzeba serwisować - oznacza to po prostu zdecydowanie więcej czasu na chwile warte przeżycia i zapamiętania! :)

  5. Mniej stresu. Konieczność zabezpieczania posiadanych rzeczy może powodować sporo stresu - trzeba umawiać się na przeglądy samochodów, czy naprawę sprzętu, który uległ awarii, oraz pamiętać o koniecznych ubezpieczeniach. Dla osób introwertycznych to przyczyna stresu, na szczęście łatwa do uniknięcia - mniej, to po prostu mniej stresu! :)

  6. Mniej wyborów. Nie musisz już się zastanawiać, nad tym co dziś na siebie w włożyć, jeśli masz w szafie 5 identycznych t-shirtów ;) I nie, nie jest to przykład ekstremalny - od pewnego czasu ubieram się kapsułowo, dzięki czemu nie mam w ogóle w głowie tematu dobierania odzieży. Kolejnym przykładem z mojego życia niech będzie to, że po redukcji sprzętu fotograficznego zdecydowanie łatwiej mi zebrać się na sesję zdjęciową - po prostu odpadł temat doboru obiektywów.

  7. Poprawienie stanu wdzięczności. Człowiek wdzięczny, to człowiek, który odczuwa szczęście. Jeśli zrozumiemy, jak wiele posiadamy (mimo niewielkiego "fizycznego" stanu posiadania), automatycznie nabywamy ogromny pokład wdzięczności, za wszystko co mamy i czego doświadczamy. Dotyczy to zarówno przedmiotów (jakże cieszy mnie możliwość podróżowania samochodem!), jak i wydarzeń (to wspaniałe, że mogłem z żoną zwiedzić tyle pięknych miejsc!). Przypominanie sobie w stanie wdzięczności o wszelkich wartościach napełnia od wewnątrz szczęściem i dobrym humorem.

  8. Usprawnienie diety. Im większa świadomość żywieniowa, tym mniej wkładamy do koszyka z zakupami spożywczymi. Rezygnujemy z większości przetworzonego jedzenia na rzecz podstawowych produktów - dzięki temu w czasie jesteśmy w stanie poprawić dietę, a tym samym zdrowie. Szczerze mówiąc, nie znam minimalisty, który nie dbałby o jakość "spożywki" - co więcej, dużo osób z naszego środowiska postanawia wyhodować jakieś własne roślinki do zjedzenia!

  9. Ratujemy planetę! Choć sam nie lubię tematu "ekoterroryzmu", to staram się zwracać uwagę na to, by dbać o środowisko. Od dawna czytam właściwie tylko ebooki (mniej drzew wyciętych na książki), korzystam z toreb wielokrotnego użytku. Zmniejszenie potrzeb zakupowych również może prowadzić do poprawienia sytuacji przyrodniczej - im więcej osób zrezygnuje z zakupu niepotrzebnych przedmiotów, tym większa szansa, że zmniejszy się ich produkcja.

  10. Większa pewność siebie. Świadomy minimalista rezygnuje z porównywania się z innymi, bo ma świadomość, że każdy ma własną, niepowtarzalną wartość w samym sobie, a nie w rzeczach, którymi się otacza. Odejście od chęci "pokazania się" innym jest bardzo uwalniające.


A może Ty masz ochotę podzielić się swoimi powodami, dla których wolisz być minimalistą? Zapraszam Cię do dyskusji w komentarzach!

Komentarze

  1. Niezaprzeczalnie najbardziej przemawia do mnie powód nr 1, czyli "im mniej rzeczy kupionych, tym więcej pieniędzy zaoszczędzonych" :). Myślę, że ta zasada przypadłaby do gustu niejednej osobie, która rozpoczyna swoją przygodę z minimalizmem. W końcu każdemu z nas zależy na dobrym zapleczu finansowym. U mnie się to sprawdziło. Myślę, że minimalizm warto wprowadzać nawet do planu zarządzania swoim budżetem.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Minimalizm i finanse. Jak oszczędzać pieniądze?

Jedną z dobrych zmian, które pojawiają się w życiu po zastosowaniu narzędzia, jakim jest minimalizm, jest znacznie grubszy portfel, ewentualnie konto w banku z większą ilością cyferek na nim ;) Oszczędzanie pieniędzy z kolei prowadzi do dobrostanu, a nawet do wolności finansowej. Moja historia związana z pieniędzmi jest dość zawiła: zaczęła się od osoby, która założyła konto w banku bez czytania umów, na podstawie opinii innej osoby, która z finansami nie miała nic wspólnego, przez wręcz wyrzucanie pieniędzy na kompletnie niepotrzebne rzeczy, aż do chwili obecnej, gdzie mogę pozwolić sobie na korzystanie z przyjemności obserwowania wzrostu środków założonych na lokatach i koncie oszczędnościowym oraz zainwestowanych w inne produkty do pomnażania pieniędzy. Jak w ogóle zacząć oszczędzać pieniądze? Co jest najważniejsze na starcie, a co, gdy już przyjdzie"znudzenie" odkładaniem pieniędzy? O tym będzie ten poradnik minimalisty! A w nim tylko i wyłącznie sprawdzone na sobie por...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...