Przejdź do głównej zawartości

"Kochaj ludzi, używaj rzeczy" Joshua Fields Millburn, Ryan Nicodemus - recenzja książki.

Szczęśliwy minimalista recenzuje książkę "The Minimalists"

"Kochaj ludzi, używaj rzeczy. Odwrotnie to nie działa" - tak brzmi pełny tytuł książki od Joshua Fields Millburna i Ryana Nicodemusa. Zapraszam do mojej krótkiej recenzji!

Tę książkę zamówiłem w przedsprzedaży i w dodatku nie jako ebook, ale w formie fizycznej, papierowej. Miałem w tym ukryty cel - podzielić się nią z jak największą liczbą osób (poprzez wypożyczanie, na zasadzie umyślnego zostawiania jej w widocznych miejscach w domu), gdyż założyłem, że jeśli odpowiadają za nią autorzy bloga "The Minimalists" (znani również z podcastów, czy netflixowego filmu "Minimalism: a documentary about important things"), to po prostu musi być dobra.

Technicznie rzecz ujmując, sama książka ma około 300 stron, więc nie można powiedzieć, że jest jakąś dużą "cegiełką". Napisana jest językiem bardzo przystępnym, dlatego czyta się ją bardzo lekko, bez trudności, czy konieczności wspierania się słownikiem. Wydana jest w twardej okładce i w minimalistycznej (a jakże) oprawie graficznej.

Przeczytałem ją zaraz po premierze, od tego czasu minęło już chwilę, więc recenzję piszę już na chłodno. Na początku powiem Wam, że mam w głowie wspomnienie samego "procesu" czytania, tj. początek w jednej z niewielkich, warszawskich kawiarni, a następnie kontynuację w samochodzie na parkingu, czekając na odbiór żony z jej artystycznych warsztatów. Być może te miłe okoliczności dodatkowo wpłynęły na mój pozytywny odbiór tej książki? Tego nie wiem, ale uważam, że "Kochaj ludzi, używaj rzeczy", to zdecydowanie jedna z najlepszych pozycji związanych z minimalizmem! Nie ukrywam, że troszkę obawiałem się, że może to być kolejna pogadanka o tym, by spakować wszystko do pudeł i wyciągać z nich tylko to, co rzeczywiście się przydaje, jednak okazało się, że autorzy (głównie Joshua) zdecydowali się na tematy związane bardziej z "wnętrzem" i znaczeniem ułożenia sobie wszystkiego w głowie, do czego niejako może prowadzić "zewnętrzny" porządek.
Mamy tu sporo historii z życia obojga Minimalistów, opisujące trudne dzieciństwo, alkoholizm członka rodziny, biedę, zatracenie się w budowaniu kariery czy walkę z nałogami. Raczej nie będzie niespodzianką, że historie te w większości "wyprostowały się" po odkryciu przez autorów minimalistycznej ścieżki. 

Znajdziemy też kilka propozycji ćwiczeń. Tutaj pióro (klawiaturę raczej?) przejmuje Ryan, który podsumowuje rozdział i podpowiada co robić, a czego nie robić doskonaląc się w poprawianiu życia.

To co odczułem po przeczytaniu "Kochaj ludzi, używaj rzeczy", to potwierdzenie, że droga minimalizmu jest tą właściwą opcją. Dlatego, że mniej stresu, mniej pracy, mniej obowiązków i mniej bałaganu zawsze oznacza więcej czasu, który można poświęcić na rozwijanie siebie i relacji z innymi - a to właśnie dobra jakość życia z otaczającymi nas ludźmi sprawia, że odczuwamy szczęście!

Podsumowując, zdecydowanie polecam tę książkę, niezależnie od stopnia "wtajemniczenia" w minimalizm. Myślę, że początkującym poszerzy horyzonty, a tych bardziej zaawansowanych utwierdzi w przekonaniu, że dobrze zrobili zapoznając się z minimalizmem. I jeszcze jedno! Jest już dostępna w postaci ebooka!

Komentarze

  1. Zachęciłeś mnie,kupię. Widziałam też tę książkę u Ajki, choć chyba jeszcze o niej nie mówiła. Kontekst czytania faktycznie ma znaczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajka to chyba nawet nagrała vlog o tej książce - i z tego co pamiętam, była też bardzo zadowolona z lektury! :) Cieszę się, że moja recenzja wpłynęła na Twoją decyzję - i dzięki za wizytę! Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Wpis zawiera bardzo ciekawe informacje

    OdpowiedzUsuń
  3. Doskonała recenzja. Dzięki niej ta książka jest kolejną na mojej liście do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam ze bardzo zaciekawiła mnie ta recenzja. Chętnie sięgnę po tą książkę.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Minimalizm i finanse. Jak oszczędzać pieniądze?

Jedną z dobrych zmian, które pojawiają się w życiu po zastosowaniu narzędzia, jakim jest minimalizm, jest znacznie grubszy portfel, ewentualnie konto w banku z większą ilością cyferek na nim ;) Oszczędzanie pieniędzy z kolei prowadzi do dobrostanu, a nawet do wolności finansowej. Moja historia związana z pieniędzmi jest dość zawiła: zaczęła się od osoby, która założyła konto w banku bez czytania umów, na podstawie opinii innej osoby, która z finansami nie miała nic wspólnego, przez wręcz wyrzucanie pieniędzy na kompletnie niepotrzebne rzeczy, aż do chwili obecnej, gdzie mogę pozwolić sobie na korzystanie z przyjemności obserwowania wzrostu środków założonych na lokatach i koncie oszczędnościowym oraz zainwestowanych w inne produkty do pomnażania pieniędzy. Jak w ogóle zacząć oszczędzać pieniądze? Co jest najważniejsze na starcie, a co, gdy już przyjdzie"znudzenie" odkładaniem pieniędzy? O tym będzie ten poradnik minimalisty! A w nim tylko i wyłącznie sprawdzone na sobie por...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...