Przejdź do głównej zawartości

"Duchowa prostota. Jak mieć więcej, mając mniej" Courtney Carver - recenzja książki.

Zapraszam do kolejnej książkowej recenzji, tym razem będzie to pierwsza książka Courtney Carver, (znanej ze stworzenia świetnej metody minimalistycznej szafy kapsułowej "333"), o wiele mówiącym tytule "Duchowa prostota. Jak mieć więcej, mając mniej".

Podoba mi się subtelne nawiązanie do tytułu książki Joshua Beckera "Im mniej, tym więcej", o którym to autorka w swojej publikacji wspomina. Znajdziemy tu odniesienia do kilku innych znanych minimalistów, takich jak Leo Babauta, Joshua i Ryan "The Minimalists", czy Marie Kondo. 

Autorka prowadzi swoją narrację zaczynając od opisu swojego życia przed odkryciem drogi do upraszczania i uporządkowania swojego życia. Poznajemy historię jej pierwszego, nieudanego małżeństwa, problemów z finansami i zakupoholizmem, przesadnym dbaniem o karierę i z tematem związanym z jej chorobą (stwardnienie rozsiane), który to niejako stał się katalizatorem i spowodował, że Courtney postanowiła wywrócić swoje życie do góry nogami. Można się wzruszyć, piszę to szczerze jako facet ;)

Obszerna część książki to opisy zmian i tego, jak te zmiany wpłynęły nie tylko na autorkę, ale również jej rodzinę (żyje z drugim mężem i z dzieckiem). Jak łatwo się domyślić, wszelkie decyzje okazały się korzystne i kojące dla zdrowia, nerwów i portfela Courtney. W tej sekcji znajdziemy też część poradnikową z konkretnymi propozycjami radzenia sobie z trudnościami w zamienianiu życiowego chaosu na minimalizm. Dla wprawionych minimalistów nie będą to porady odkrywcze, ale dla osób rozpoczynających temat "Duchowa prostota" to solidna porcja minimalistycznej wiedzy wszelakiej - będą tu rozmowy na temat sprzątania, ale także na temat poszukiwania szczęścia w codziennych czynnościach, czy o rozwijaniu własnej duchowości. Czytając ten rozdział miałem odczucie, że książka ma trafiać głównie do kobiet - co jest jej sporą zaletą. Do mnie - jako mężczyzny - rada w stylu "zamknij oczy i połóż rękę na sercu" po prostu nie trafia ;) Preferuję akurat bardziej konkretne tematy w stylu wspomnianych wcześniej Leo Babauty czy Joshua Beckera. Ale widać w minimalizmie książki pisane przez kobiety są lepsze dla wrażliwości kobiecej, a pisane męską ręką są po prostu prostsze w odbiorze :)

Ostatnie rozdziały oprócz podsumowania porad skłaniają do przemyślenia wartości życiowych - w końcu wdrożenie minimalizmu nie powinno być celem samym w sobie, ale narzędziem służącym do poprawiania jakości i ulepszania życia. Autorka wskazuje na jedną nadrzędną wartość, której należy poświęcić najwięcej uwagi, czyli miłość. I mówi to zarówno o miłości do innych, ale także do siebie.

Ogromną zaletą książki jest to, że nie czyta się jej jak wiedzy objawionej, tylko jak zapis rozmowy kogoś bliskiego - dzięki temu przyjmujemy porady jako chęć życzliwego wsparcia. Taka forma może trafić do osób, które dotychczas traktowały minimalizm jako filozofię ograniczania, a nie rozszerzania własnych horyzontów.

A czy Ty jesteś już po lekturze "Duchowej prostoty"? Jeśli tak, podziel się proszę Twoimi wrażeniami dotyczącymi tej książki!



Komentarze

  1. Bardzo lubię czytać tego typu poradnik. Można się z nich wiele nauczyć i wprowadzić pozytywne zmiany w swoim życiu.
    https://luxuryblog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Mariusz, że podzieliłeś się swoją opinią! :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. A próbowałeś tę rękę na sercu położyć? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dawna kieruję się w moim życiu minimalizmem i dzięki temu żyje mi się o wiele lepiej. Przykładowo niedawno miałam remont w mieszkaniu i tym razem nie zamówiłam wielkiej ilości niepotrzebnych ozdób. Zamiast tego postawiłam na bardziej funkcjonalne rzeczy, takie jak np. wyposażenie garderoby.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Minimalizm i finanse. Jak oszczędzać pieniądze?

Jedną z dobrych zmian, które pojawiają się w życiu po zastosowaniu narzędzia, jakim jest minimalizm, jest znacznie grubszy portfel, ewentualnie konto w banku z większą ilością cyferek na nim ;) Oszczędzanie pieniędzy z kolei prowadzi do dobrostanu, a nawet do wolności finansowej. Moja historia związana z pieniędzmi jest dość zawiła: zaczęła się od osoby, która założyła konto w banku bez czytania umów, na podstawie opinii innej osoby, która z finansami nie miała nic wspólnego, przez wręcz wyrzucanie pieniędzy na kompletnie niepotrzebne rzeczy, aż do chwili obecnej, gdzie mogę pozwolić sobie na korzystanie z przyjemności obserwowania wzrostu środków założonych na lokatach i koncie oszczędnościowym oraz zainwestowanych w inne produkty do pomnażania pieniędzy. Jak w ogóle zacząć oszczędzać pieniądze? Co jest najważniejsze na starcie, a co, gdy już przyjdzie"znudzenie" odkładaniem pieniędzy? O tym będzie ten poradnik minimalisty! A w nim tylko i wyłącznie sprawdzone na sobie por...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...