Przejdź do głównej zawartości

Kult korporacji.

Reklama, jak cichy wiatr, przemyka przez nasze umysły, zostawiając ślady, których często nie jesteśmy świadomi. To niesamowite, jak subtelnie wpływa na nasze wybory, kształtując nasze preferencje i decyzje zakupowe. Chcę poruszyć dziś temat niezwykłego, groźnego zjawiska, jakim jest kult korporacji.

Każdy z nas zna z pewnością takie marki, jak Apple, Mercedes, Google, Facebook czy McDonalds. Potrafimy skojarzyć loga, kolory, a nawet dźwięki przypisywane danej firmie. Często jednak za tym skojarzeniem czai się podstępna pułapka, czyli przesadne zamiłowanie do konkretnego logo.

Spotykam często osoby, które tak bardzo reklamują swoją opinią wybraną przez siebie korporację, że mogłyby śmiało zgarniać pokaźną sumę za lobbowanie na rzecz tejże. Sam w przeszłości również ulegałem podświadomej potrzebie ustnego walczenia za firmę, której produkt kupiłem i przez to stała się "bliższa memu sercu" i z oczywistego względu "najlepsza". Formę takiego nadmiernego zachwalania danej marki nazywam kultem korporacji.

Jednak warto zadać sobie pytanie, czy to rozsądne, by uwielbiać firmy, dla których jesteśmy tak naprawdę cyferkami? Korporacje liczą zyski, a zyski są wypracowywane przez klientów, którzy głosują na nie portfelami. Nie mam nic przeciwko temu, by wybierać wartościowe, dobre produkty, ostrzegam jedynie przed przesadnym przywiązywaniem się do marki.

Do tego korporacje nie dbają o pracowników. I tu nie ma co specjalnie się rozwodzić, pracownik jest po prostu numerkiem na liście płac. W momencie, gdy stanie się mniej wydajny, niż zakłada firma, nikogo nie interesuje, jaki jest tego powód, ważna jest tylko tabelka w excelu. Jak myślisz, pracowniku korporacji, czy Twój dyrektor regionalny (bo o wyższym szczeblu to nawet nie warto wspominać) zna Twoje imię? Zależy mu na Tobie, jako wyszkolonym pracowniku, czy tylko na wyniku, jaki możesz poprawić, by on mógł się pochwalić na zebraniu zarządu? A Ty dla firmy potrafisz czasem poświęcić swoje zdrowie fizyczne i często, co gorsze, również zdrowie psychiczne.

Minimalizm poprzez narzędzie upraszczania pozwala pozbyć się nie tylko nadmiaru przedmiotów, ale też niewłaściwego podejścia do nich. Leczy głowę z "czczenia" logo i odświeża spojrzenie. Pozwala też podjąć właściwe decyzje, gdy jako pracownik nie czujesz się szanowany w miejscu pracy.

Minimalizm i kult korporacji to dwa skrajne podejścia. Wybór należy do nas. Czy wybieramy prostotę, czy oddajemy się masowej konsumpcji? Warto zastanowić się nad tym, jakie wartości naprawdę są dla nas istotne. Czy to logo na koszulce naprawdę definiuje naszą tożsamość? Czy model smartfona, lub rodzaj samochodu w garażu rzeczywiście zmienia nasz status? Czy firma, dla której pracuje naprawdę przedstawia etyczne wartości? A może warto spojrzeć głębiej i zastanowić się, co naprawdę ma znaczenie w naszym życiu?



Komentarze

  1. Ludzie mają podzielone zdanie na temat pracy w korporacji, ale ja osobiście jestem bardzo zadowolona z firmy, w której jestem zatrudniona. Czuję, że mogę się tu rozwijać, a dodatkowo mam świetnych współpracowników. Zawsze mogę liczyć na motywację zespołu w trudnej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tutaj macie trochę konkretów - http://www.kaims.pl/
    I warto je brać pod uwagę. Uwzględnić różne opinie i doświadczenia. To słuszny kierunek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Praca w korporacji może mieć zarówno swoje wady, jak i zalety. Moim zdaniem ważnym aspektem dla każdego kierownika jest zastanowienie się jak wzmocnić zespół, aby lepiej się ze sobą dogadywał oraz współpracował. Dzięki temu atmosfera w biurze będzie przyjemna.

    OdpowiedzUsuń
  4. W naszej korporacji staramy się wykorzystywać same najlepsze rozwiązania, aby zarówno uzyskać dobre wyniki oraz polepszyć komfort pracy naszych pracowników. Z tego powodu zdecydowaliśmy się na przeprowadzanie konsolidacji finansowej, aby przygotowywać spójne sprawozdania finansowe.

    OdpowiedzUsuń
  5. WTF co to za komentarze??? Chyba pisane przez boty. Niestety w firmach rodzinnych czy innych byłych POLMOZBYTACH ludzie są jeszcze bardziej wyciskani niż w korpo - a w korpo przynajmniej pensje wyższe... i multisporta można dostać. Dlatego korposzczury tak się bronią i wybielają swoje miejsce pracy.
    Każda praca to niewolnictwo!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Poruszyłeś bardzo ważny temat, który dotyczy nie tylko naszego życia codziennego, ale i ogólnej kultury konsumpcyjnej. Kult korporacji to zjawisko, które staje się coraz bardziej powszechne, a Twoje przemyślenia na ten temat są niezwykle trafne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie każde korporacje są złe. U mnie w firmie bardzo dobrze się dba o każdego. Ostatnio mieliśmy spotkanie, podczas którego zastanawialiśmy się jak zgrać zespół pracowników, abyśmy bardziej zacieśnili więzi. Ostatecznie padło na decyzję, że w przyszłym miesiącu jedziemy na weekend w góry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba na chlanie wódy

      Usuń
    2. Witam. Myślę, że poruszone zagadnienie jest bardzo na czasie.
      Powoli na naszych oczach widzimy, że korporacje coraz silniej mają wpływ na nasze życie. Niestety spełniają się wizje rodem z filmów i książek z gatunku si fi, gdzie potężne korporacje rządzą światem lub wieloma światami. Na naszym Polskim poletku rodzinne "januszeksy"( celowo z małej litery) mają się jeszcze dobrze (zwłaszcza dla samych właścicieli). Moim zdaniem nie można nigdy wrzucać wszystkich firmy do jednego wora. Na narzekanie na korpo czy "januszeks" zawsze znajdzie się pretekst. Ważne jest to by zacząć poprawiać świat od nas samych. To banalne stwierdzenie ale może ktoś inny wtedy zobaczy, że nie zawsze trzeba postępować nieuczciwie. Warto też walczyć o sprawiedliwość i o swoje, ale nie kosztem kogoś innego. Duże podmioty gospodarcze poprzez wypracowane poprawnych etycznie i moralnie schematów postępowań czy standardów, mogą w większym stopniu zadbać o pracownika. Jednak polityka tych firm za cel nie może obrać jedynie zysku, zysku i jeszcze większego zysku! Małe firmy z kolei nie mogą ulegać pokusie postępowania "jakoś to będzie" i zostawiać z problemem pracownika samego sobie. Pracownik jak i konsument zazwyczaj to też ta sama osoba, słusznie nie mogą być "wyciskani jak cytryna" a następnie wyrzucani jak odpadek. Na dłuższą metę nikomu się to nie opłaca. Tylko czy w tym szalonym świecie, ktoś w ogóle myśli co będzie potem? Z tym pytanie was zostawiam i pozdrawiam czytelników tego zacnego bloga. Sama świadomość tych tematów to już coś! A może to tylko pierwszy krok?

      Usuń
  8. Witam. Myślę, że poruszone zagadnienie jest bardzo na czasie.
    Powoli na naszych oczach widzimy, że korporacje coraz silniej mają wpływ na nasze życie. Niestety spełniają się wizje rodem z filmów i książek z gatunku si fi, gdzie potężne korporacje rządzą światem lub wieloma światami. Na naszym Polskim poletku rodzinne "januszeksy"( celowo z małej litery) mają się jeszcze dobrze (zwłaszcza dla samych właścicieli). Moim zdaniem nie można nigdy wrzucać wszystkich firmy do jednego wora. Na narzekanie na korpo czy "januszeks" zawsze znajdzie się pretekst. Ważne jest to by zacząć poprawiać świat od nas samych. To banalne stwierdzenie ale może ktoś inny wtedy zobaczy, że nie zawsze trzeba postępować nieuczciwie. Warto też walczyć o sprawiedliwość i o swoje, ale nie kosztem kogoś innego. Duże podmioty gospodarcze poprzez wypracowane poprawnych etycznie i moralnie schematów postępowań czy standardów, mogą w większym stopniu zadbać o pracownika. Jednak polityka tych firm za cel nie może obrać jedynie zysku, zysku i jeszcze większego zysku! Małe firmy z kolei nie mogą ulegać pokusie postępowania "jakoś to będzie" i zostawiać z problemem pracownika samego sobie. Pracownik jak i konsument zazwyczaj to też ta sama osoba, słusznie nie mogą być "wyciskani jak cytryna" a następnie wyrzucani jak odpadek. Na dłuższą metę nikomu się to nie opłaca. Tylko czy w tym szalonym świecie, ktoś w ogóle myśli co będzie potem? Z tym pytanie was zostawiam i pozdrawiam czytelników tego zacnego bloga. Sama świadomość tych tematów to już coś! A może to tylko pierwszy krok?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Minimalizm i finanse. Jak oszczędzać pieniądze?

Jedną z dobrych zmian, które pojawiają się w życiu po zastosowaniu narzędzia, jakim jest minimalizm, jest znacznie grubszy portfel, ewentualnie konto w banku z większą ilością cyferek na nim ;) Oszczędzanie pieniędzy z kolei prowadzi do dobrostanu, a nawet do wolności finansowej. Moja historia związana z pieniędzmi jest dość zawiła: zaczęła się od osoby, która założyła konto w banku bez czytania umów, na podstawie opinii innej osoby, która z finansami nie miała nic wspólnego, przez wręcz wyrzucanie pieniędzy na kompletnie niepotrzebne rzeczy, aż do chwili obecnej, gdzie mogę pozwolić sobie na korzystanie z przyjemności obserwowania wzrostu środków założonych na lokatach i koncie oszczędnościowym oraz zainwestowanych w inne produkty do pomnażania pieniędzy. Jak w ogóle zacząć oszczędzać pieniądze? Co jest najważniejsze na starcie, a co, gdy już przyjdzie"znudzenie" odkładaniem pieniędzy? O tym będzie ten poradnik minimalisty! A w nim tylko i wyłącznie sprawdzone na sobie por...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...