Przejdź do głównej zawartości

"Minimalizm po polsku" Anny Mularczyk-Meyer - recenzja książki.

Annę znają wszyscy polscy minimaliści, ponieważ oprócz tego, że pisze książki, to prowadzi świetnego bloga: prostyblog.com

"Minimalizm po polsku" to pierwsza książka Anny, która w całości poświęcona jest tematowi minimalizmu. Co ważne, wszelkie przemyślenia dotyczą minimalizmu w Polsce, w realiach w których żyjemy. Dlatego też niezmiernie przyjemnie czyta się książkę, gdy wie się o tym, że napisała ją osoba, która doskonale się orientuje w tutejszej rzeczywistości. Moim zdaniem to najlepsza dotychczas przeczytana przeze mnie książka o minimalizmie w ogóle (choć nie czytałem jeszcze nowej książki Anny, czyli "Minimalizm dla zaawansowanych").

Szczególnie podoba mi się to, że książka Anny adresowana jest zarówno do kobiet, jak i mężczyzn, a nie jak w przypadku Dominique Loreau, praktycznie w całości dla płci pięknej. 

"Minimalizm po polsku" odnosi się też do historii Polski, odkrywa dlaczego łatwiej nam (Polakom) jest wpaść w konsumpcjonizm, pokazuje też sposoby radzenia sobie z opiniami innych rodaków, niezarażonych jeszcze minimalizmem ;) Jest też rozdział o problemach z prezentami i pamiątkami (sam pisałem niedawno na ten temat: Pamiątki - a po co to komu?), są ważne przemyślenia dotyczące finansów, a także wiary. To naprawdę mała, skoncentrowana encyklopedia minimalizmu!

Język, jakim napisana jest książka jest bardzo przystępny, łatwy w odbiorze. Zresztą sprawdźcie sami, jeśli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z twórczością Anny - fragment książki udostępniła na swoim blogu i można go odczytać tutaj.

Zachęcam szczerze do śledzenia wpisów na blogu Anny, oraz zapoznania się z książką "Minimalizm po polsku"!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Minimalizm i finanse. 5 propozycji inwestycji wartych rozważenia.

Pierwszy wpis w roku 2022 będzie dotyczył pieniędzy. W końcu minimalista to osoba, która rozumie wartość pieniądza i interesuje się tym, jak zadbać o własne finanse, prawda? Wiele zmieniło się w moim minimalistycznym podejściu do finansów. Kilka lat temu pisałem o konieczności oszczędzania i magii procentu składanego . Niestety, ale mniej więcej od początku 2020 roku procent składany przestał działać na korzyść oszczędzających i w wyniku postępującej inflacji (w mojej ocenie o wiele wyższej, niż oficjalne ~7%) mamy coraz gorsze warunki do pomnażania w prosty sposób (za pomocą lokat) naszych pieniędzy. Co więc zrobić, by zyskać, lub w najgorszym wypadku nie stracić tego, co już wypracowaliśmy? Oto moje propozycje - oczywiście zaznaczam, że nic w tym wpisie nie jest poradą finansow ą, jedynie moimi prywatnymi przemyśleniami. Kup złoto. Długo nie rozumiałem fenomenu złota, jednak jedna rzecz otworzyła mi oczy. Było to pytanie "czy wolałbyś dostać od pradziadka kupione przez niego w...

Minimalizm i finanse. Jak oszczędzać pieniądze?

Jedną z dobrych zmian, które pojawiają się w życiu po zastosowaniu narzędzia, jakim jest minimalizm, jest znacznie grubszy portfel, ewentualnie konto w banku z większą ilością cyferek na nim ;) Oszczędzanie pieniędzy z kolei prowadzi do dobrostanu, a nawet do wolności finansowej. Moja historia związana z pieniędzmi jest dość zawiła: zaczęła się od osoby, która założyła konto w banku bez czytania umów, na podstawie opinii innej osoby, która z finansami nie miała nic wspólnego, przez wręcz wyrzucanie pieniędzy na kompletnie niepotrzebne rzeczy, aż do chwili obecnej, gdzie mogę pozwolić sobie na korzystanie z przyjemności obserwowania wzrostu środków założonych na lokatach i koncie oszczędnościowym oraz zainwestowanych w inne produkty do pomnażania pieniędzy. Jak w ogóle zacząć oszczędzać pieniądze? Co jest najważniejsze na starcie, a co, gdy już przyjdzie"znudzenie" odkładaniem pieniędzy? O tym będzie ten poradnik minimalisty! A w nim tylko i wyłącznie sprawdzone na sobie por...

Cyfrowy minimalizm.

Cyfrowy minimalizm to pojęcie z którym coraz częściej możemy się spotkać. Pojawiły się książki opisujące ten temat, czy sporo filmów w których autorzy opowiadają o tym, czego pozbywają się w swoich smartfonach czy komputerach. Postanowiłem podzielić się z Wami również moim spojrzeniem! Jestem osobą, która ogromną część dnia spędza przy komputerze, dlatego niesamowicie ważnym dla mnie jest, by ten czas był poświęcony na rzeczy związane z moją pracą, a niekoniecznie na te, które na siłę chcą przykuć moją uwagę. Jak więc minimalizuję to, co niekonieczne? Zwykle poprzez optymalizację czasu spędzanego w cyfrowej rzeczywistości. Poniżej trochę przykładów stosowanych przeze mnie metod. Oglądam i słucham w przyspieszeniu . Filmy tematyczne na youtube czy podkasty słucham zwykle w przyspieszeniu x1.5, czasem nawet x2. Oszczędzam sporo czasu, otrzymując dokładnie tę samą treść. Mózg bardzo szybko przyzwyczaja się do takiego turbo - trybu. W moim wypadku sprawdza się to co prawda jedynie z dźwięk...